Tajemnice alkowy [męskim okiem]

Łóżko jest ostatnim miejscem na kłótnie, choć jednym z lepszych do godzenia się. I właśnie z tego drugiego powinniśmy korzystać – namawiają redaktorzy MH.

Tajemnice alkowy ADAM QUEST

„Nie to, że nie jest fajnie. Jest fajnie. Słowo. Ale może byśmy wypróbowali coś nowego? Jest tyle zabawek...”.

Michał Gołębiewicz, redaktor działu Dieta MH:

Pani Gadżet się znalazła, proszę, proszę. Człowiek wychodzi na jakiegoś dziadersa, sypialnianą konserwę, co to tylko przy zgaszonym świetle potrafi, bo Sodoma z Gomorą czają się pod łóżkiem, ale niech tam. Najlepsze jest to, że chęć wprowadzania jakichś urozmaiceń do seksu jest podzielana przez obie strony (i nie dlatego, że nie jest fajnie, bo jest fajnie, słowo), ale z tajemniczych powodów nie jest realizowana. Ona myśli, że on myśli, że lateksowy penis będzie konkurencją, a on myśli, że ona myśli, że on nie daje rady. Tak czy owak, pełny galimatias, który kończy się tym, że musimy dawać sobie słowo, że i tak jest fajnie.

Moja rada: Skoro potrafimy rozmawiać o jedzeniu, co lubimy, a czego nie, to dlaczego nie o seksie? Bo wstyd? Bosz, a co jest wstydliwego w seksie?

„Czy co?! Czy mi się troszeczkę, tu i ówdzie, nie przybrało?! Sam w lustro popatrz, pasterzu jeden. Też wymyślił!”.

Piotr Makowski, redaktor naczelny MH:

Każdy ćwiczący facet wie, że bycie w formie nie jest dane raz na zawsze. Są przypływy i odpływy formy, są lepsze lub gorsze dni (lub nawet tygodnie) i nie ma w tym nic złego. Wystarczą dwa tygodnie urlopu na wczasach all inclusive lub dłuższy pobyt na świętach u teściów, żeby z formy zrobiła się foremka, ale co z tego? Nic, bo to się raz-dwa odpracuje. Takie podejście jest najzdrowsze, bo pozwala i korzystać z uroków życia, i mieć powód i motywację do treningów. Dlatego też zwyczajna konstatacja, że ona ciutkę przytyła, jest po prostu stwierdzeniem obiektywnego faktu, a nie jakimś ocennym komentarzem. Trochę przytyła, to trochę schudnie i po sprawie. A do tego wszystkiego nikt przecież nie powiedział, że źle albo gorzej z tym wygląda, prawda?

Moja rada: O, ty nieszczęsny, ty nieszczęsny... Do kumpla sobie możesz mówić, że się zapuścił, ale tutaj? Powiem tylko – odwagi!

„Ciekawe, że jak ja mam ochotę na seks, a ty nie, to jest okej, ale jak odwrotnie, to foch jak stąd do Karlovych Varów, prawda?”.

Michał Rosiak, redaktor działu Fitness MH:

Ależ oczywiście, że nieprawda. Po pierwsze, młodego faceta zwalnia z ochoty na seks półpasiec w szczytowej fazie rozwoju, złamanie obu nadgarstków, ostre zapalenie wyrostka, przesunięcie kręgów z wypadnięciem dysku i teraz, ewentualnie, respirator i COVID. A nic takiego nie miało miejsca. Po drugie, ubolewamy nad faktem, że Wielki Zderzacz Hormonów nie zsynchronizował naszych organizmów, ale szanujemy niezbywalne prawo do seksualnej odmowy. Nie znaczy nie. Po trzecie w końcu, większość facetów nawet nie wie, gdzie dokładnie leżą te Karlove Vary, więc porównanie z fochem jest nietrafione.

Moja rada: Jerzy Kulej, nasz słynny mistrz bokserski, miał takie powiedzenie: „Nie ma facetów odpornych na ciosy, są tylko ci źle trafieni”. A gdyby tak pomyśleć, że nie ma facetów odpornych na seks, są tylko ci źle do niego zachęcani? To działałoby oczywiście także w waszą stronę, bo odpowiednia zachęta skończyłaby raz na zawsze z głupimi wymówkami pt.: „Głowa mnie boli”. Czyli warto rozmawiać i rozpoznawać, co nas najbardziej wzajemnie rajcuje.

ZOBACZ TEŻ: Kobiety mają intuicję, aby przeczuwać męskie zamiary, których oni nigdy nie mieli [męskim okiem]

REKLAMA