Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ
14



OCEŃ
4.8

Ze związku na odległość do wspólnego mieszkania

W dzisiejszych czasach związki na odległość nie są niczym niezwykłym. Ty w Polsce, a on wyjechał do pracy do Anglii czy na studia do Hiszpanii. Zdarza się. Ale przychodzi moment, gdy trzeba się na coś zdecydować i zamieszkać wspólnie. Zanim zmienisz swoje życie, przeczytaj.

związek na odległość fot. shutterstock

1. Nie ma to sensu, jeżeli jesteście razem krócej niż 6 miesięcy

To minimalny okres, jaki jest potrzebny, aby ludzie dobrze się poznali. Zastanów się, jak dalece jesteś „wkręcona” w jego świat. Czy jedynym powodem przeprowadzki jest fakt, że on ma pracę akurat w tym miejscu?

2. Zastanów się, czy przeprowadzka niesie dla Ciebie jakieś korzyści

Może właśnie spełnia się Twoje marzenie o mieszkaniu za granicą, w ciepłym kraju, gdzie ludzie są radośni i przyjaźni, jedzenie pyszne i blisko do morza? A może masz szansę na pracę, która będzie wyzwaniem? Bo jedna rzecz, której nie chcesz na pewno, to ponure siedzenie w domu i obwinianie partnera o to, że zmusił Cię do ruchu, na który nie byłaś jeszcze gotowa.

3. Może to być związane z załatwieniem mnóstwa urzędowych spraw

Każdy kraj ma swoje przepisy dotyczące rezydentury i pozwoleń na pracę. W obrębie Europy jest względnie łatwo, ale na przykład Nowa Zelandia, która może wydawać się baśniowym miejscem, ma restrykcyjny system przesiewu potencjalnych emigrantów. Weź pod uwagę, że może to zabrać Ci rok albo i więcej. Lepiej wcześniej dokładnie to sprawdzić.

4. Bądź przygotowana na poczucie osamotnienia

No, nareszcie. Wszystko się udało, dojechałaś do niego, jesteście razem. Powinno być cudownie, a okazuje się, że niekoniecznie. On ma swoją pracę, nowych znajomych, lepiej włada obcym językiem. A Ty nagle z samodzielnej, niezależnej dziewczyny stałaś się kimś takim, kogo niegdyś nazywali „przy mężu”. Nie masz tu nic swojego oprócz swojego faceta. A on z kolei musi unieść kilka ról: Twojego partnera, najlepszego przyjaciela, rodziny. To czasami bywa zbyt obciążające. On jest często zmęczony, nie chce mu się gadać, a Ty nie możesz – jak kiedyś – umówić się na wino z kumpelkami. I czujesz się samotna jak nigdy.

Dla mnie najlepszą terapią okazały się długie mejle do rodziny i przyjaciółki. Od dłuższego czasu nie pisałam do nikogo więcej niż zdanko czy dwa na Messengerze. A teraz siadałam i pisałam sążniste listy, zawierając w nich to wszystko, co mi się kłębiło w duszy.

5. Różnice między wami ujawnią się w pełnej krasie

Przechodząc z trybu „związek na odległość” w tryb „wspólne mieszkanie”, musimy liczyć się z tym, że spadną nam z oczu łuski. Siłą rzeczy wcześniej trochę idealizowałyśmy partnera (a on nas). Rozłąka i tęsknota sprawiły, że zupełnie zapominamy o swoich irytujących wadach.

Ja na przykład kompletnie zapomniałam, że Jasiek jest klasyczną sową, a ja skowronkiem. On się ożywia około dziesiątej wieczorem i wtedy chce mu się gadać, oglądać filmy, napić wina. Fajnie, tylko że o tej porze to ja już ziewam. Natomiast rano, kiedy świeci piękne słońce i można by iść pobiegać, to Jasiek chrapie w najlepsze. Powiecie, że głupstwo? Ale to właśnie takie niby drobiazgi sprawiają, że czasem miałam ochotę go zamordować.

A gdy podejmiecie tę ważną decyzję i zamieszkacie razem, nie zapomnijcie o sprawiedliwym podziale obowiązków i zaplanowaniu domowego budżetu, by obeszło się bez kłótni i nieporozumień.

związek na odległość fot. shutterstock

6. Seks może nie być już tak ekscytujący

Gdzie te czasy, gdy tak na siebie lecieliście, że po prostu nie wychodziliście z łóżka? Kiedy on przyjeżdżał na trzy dni, to było szaleństwo. Gdzie się to podziało? I kiedy wróci? No cóż, może już nie wróci. Witaj w dorosłym życiu! Odległość podkręcała emocje, a teraz zaczyna się codzienność. Ale nie martw się: to etap, który przechodzą wszystkie związki. Teraz po prostu samemu trzeba włożyć trochę wysiłku w to, aby wasze łóżko nie wystygło.

7. Na swoją pozycję będziesz pracować całe lata

Do szukania pracy najlepiej zabrać się jeszcze w Polsce. Obiektywnie zastanowić się nad swoimi mocnymi i słabymi stronami oraz znajomością języka i cierpliwie przeszukiwać internet oraz rozsiać wici wśród znajomych. W 80% przypadków ludzie za granicą na początku swojego pobytu pracują poniżej swoich kwalifikacji i ambicji. I to będzie dodatkowy stresujący element, na który musisz być przygotowana. Mnie udało się po dwóch latach dostać pracę w branży, w której pracowałam w Polsce, a wśród poznanych tutaj polskich emigrantów uchodzę za szczęściarę.

8. Kwestia decyzji

Naprawdę zaczęło mi się podobać, kiedy przestałam żyć jedną nogą tu, a drugą w Polsce. Rozejrzałam się dookoła, zanurzyłam się w tym kraju, poczułam się w nim dobrze i bezpiecznie. Zdecydowałam, że zostaję na dłużej. I postanowiłam, że będę tu szczęśliwa.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij