[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Wrogowie orgazmu: jak skupić się na rozkoszy?

Pomimo całej swobody seksualnej, którą możemy się obecnie cieszyć, współczesny styl życia raczej nas od orgazmu oddala niż do niego przybliża. A wszystkiemu winna jest nasza wielozadaniowość.

gdzie jest orgazm

Leżysz w łóżku, naga, rozgrzana, gotowa na fantastyczny seks. Partner pieści Twoje piersi, potem brzuch i wolno zbliża się do najwrażliwszych miejsc. Robi wszystko to, co zwykle uwielbiasz, ale dzisiaj jakoś nie zagrało. Twoje myśli biegną w zupełnie nieoczekiwaną stronę. Przypomina Ci się, że nie wysłałaś pilnego e-maila do klienta, albo zastanawiasz się, czy można jakoś namierzyć tego gościa, który zarysował Ci auto na parkingu. „Och, och, cudownie...” – mruczysz, włączając się do akcji, żeby za chwilę przypomnieć sobie, że kot musi dostać lekarstwo. Po prostu w żaden sposób nie możesz się skupić. Karuzela myśli w Twojej głowie nie przestaje się kręcić nawet w najbardziej intymnych sytuacjach.

Według psychologów to jest cena, jaką kobiety płacą za ewolucyjnie wykształconą umiejętność robienia wielu rzeczy naraz. Mamy na głowie naukę, pracę, dom, rodzinę, dzieci, zwierzęta domowe, konieczność dbania o siebie itp. To sporo. Co więcej, potrafi my to wszystko ogarnąć. Nic więc dziwnego, że seks jest dla wielu kobiet jednym z wielu punktów na liście spraw do załatwienia, zamiast być doświadczeniem totalnym, podczas którego zapominamy o całym świecie. No, raczej nigdy nie zapominamy o całym świecie. Dodajmy do tego bardziej niż u facetów skomplikowany mechanizm budowania pobudzenia seksualnego i w efekcie mamy to, co mamy, czyli trudności z utrzymaniem kursu. Nic dziwnego, że seksuolodzy twierdzą, że to nasza głowa jest odpowiedzialna za większość kobiecych problemów z orgazmem.

Technologia też nam nie pomaga. Słyszałyście o syndromie FOMO? To skrót od angielskiego sformułowania fear of missing out, czyli lęk przed tym, że coś nas omija. (Sprawdź nasz artykuł o FOMO i przekonaj się czy jesteś jego ofiarą) Jesteśmy na stałe w ten czy w inny sposób podłączeni do sieci i jest to kolejny obszar do ogarnięcia. To sprawia, że nasza czujność nigdy nie ustaje, nigdy się tak na dobrą sprawę nie odcinamy od świata. Zawsze jakiś fragment naszego umysłu jest nastawiony na „odbiór sygnałów”. Nasz biedny umysł jest po prostu przestymulowany. Na szczęście są dowody, że praktycznie każdy może nauczyć się kontrolowania bałaganu w głowie. Nie chodzi o to, żeby sobie nakazać „niemyślenie”. Cała sztuka polega na nauczeniu się strategii, co robić z niechcianymi myślami.

Sprawdź też: Mięśnie Kegla: ćwiczenia, które zagwarantują Ci orgazm.

Technologia – off

Ciekawe, ile orgazmów zostało bezpowrotnie straconych z powodu dźwięku sygnalizującego nadejście nowej wiadomości w smartfonie. Proponujemy, żeby jacyś naukowcy przeprowadzili solidne badania na ten temat. Ale okazuje się, że nawet przełączenie telefonu na tryb samolotowy niewiele pomaga. Badania opublikowane w magazynie „Social Psychology” wykazały, że sama obecność „głuchego” telefonu na stole sprawiała, że uczestnicy badań gorzej wykonywali swoje, wymagające koncentracji zadania. Naukowcy tłumaczą, że samo spoglądanie na telefon sprawia, że zaczynamy myśleć o ludziach, z którymi jesteśmy połączeni za pomocą portali społecznościowych. I zastanawiać się, jak skomentowali naszego posta (nasi rodzice w życiu nie zrozumieliby, dlaczego to takie istotne). Dlatego w imię fantastycznego orgazmu zostaw wyciszony telefon w innym pokoju. Laptop i tablet też.

Postaw na fantazje

Jest jeden dobry sposób na odgonienie niechcianych myśli, tak by skoncentrować się na seksie – fantazje seksualne. Najlepiej mieć taki wybór kilku swoich ulubionych (nie muszą koniecznie być związane z partnerem), mogą to być też wspomnienia najbardziej podniecających akcji. Z wielu badań z wykorzystaniem skanowania mózgu wiemy, że wyobraźnia ma potężny wpływ na fizjologię. Wystarczy, że przez chwilę się skupisz i wyobrazisz sobie, jak zjeżdżasz na nartach, a natychmiast w mózgu aktywizują się dokładnie te same rejony, co w sytuacji gdy zjeżdżasz naprawdę, a do mięśni napływa krew. Erotyczne fantazje działają tak samo. Zbadano, że ludzie, którzy są najbardziej zadowoleni z własnego życia seksualnego, również częściej fantazjują. Ulubiona fantazja ułatwi utrzymanie Twoich myśli „na kursie”, a w razie jakiegoś rozproszenia uwagi łatwiej Ci potem do niej powrócić.

Świat realny

Ale trzeba powiedzieć sobie jasno: nie ma metod, które działają tak samo na wszystkich. Jeżeli natura nie obdarzyła Cię bogatą wyobraźnią albo boisz się, że podczas szczytowania krzykniesz znienacka: „Och, Ryan, tak, tak, tak..!” (a przecież Twój chłopak ma na imię Marcin). może lepsze dla Ciebie będą inne techniki opanowywania gonitwy myśli. Na przykład metoda, której firmy uczą na treningach komunikacji interpersonalnej. Jeżeli masz do czynienia z wieloma osobami w krótkim czasie, a sytuacja wymaga przeprowadzenia z każdym grzecznościowej rozmowy, to zamiast zmuszać się do koncentracji myśli, skup się na osobie, z którą rozmawiasz. Przyjrzyj się jej twarzy, gestom, mimice. Przenieś uwagę ze swojej głowy na osobę, z którą jesteś. Dokładnie to samo możesz robić w łóżku. „Wyjdź” ze swojej głowy i całkowicie skoncentruj się na swoim facecie, tak jakbyś widziała go po raz pierwszy. Patrz na niego, słuchaj go, zachwyć się nim i niech cały świat przestanie istnieć.

Ustal priorytety

Seksuolodzy, którzy badali, jakie nieerotyczne myśli pojawiają się w naszych głowach podczas seksu, zadziwiająco często dochodzili do tego samego wniosku. Otóż typowa myśl, która pojawia się w kobiecej głowie, to coś w rodzaju: „Czy powinnam to robić?”. Kiedy uprawiasz seks w samochodzie zaparkowanym na poboczu albo w klubie swingersów, to w sumie nic dziwnego, że masz wątpliwości. Ale we własnej, przytulnej sypialni? Dlaczego? Otóż okazuje się, że mnóstwo kobiet ma problem z tym, czy przypadkiem w tym czasie nie powinny robić czegoś innego: na przykład skończyć raport albo oddzwonić do mamy. To dlatego wielu seksuologów radzi, aby seks po prostu planować. Spontaniczność jest przereklamowana i, jak widać, nie za bardzo sprawdza się w stałych związkach. A jak sobie zaplanujemy, że we wtorki albo w soboty wieczorem rezerwujemy sobie czas na bzykanko, to nie ma zmiłuj. Nasza obowiązkowa głowa przyjmuje ten fakt do wiadomości i wciąga seks na listę spraw do załatwienia. I nie ma, że w tym czasie „trzeba wyjąć pranie z pralki”.

Oddechy na problemy

Na pewno słyszałaś o pożytkach płynących z jogi, jeżeli chodzi o życie seksualne. Ale Wschód nie tylko w ten sposób przyczynia się do większej frajdy z seksu. Dla naszego kobiecego, wielozadaniowego umysłu doskonałym treningiem jest medytacja. W 2014 roku magazyn „Behaviour Research and Therapy” opublikował badania, w których udział wzięły kobiety skarżące się na niskie libido. Okazało się, że już po czterech sesjach medytacji uczestniczki zaobserwowały pozytywne zmiany: silniejsze podniecenie, intensywniejsze nawilżenie oraz większą satysfakcję. To niesamowite, ale efekt utrzymywał się przez kolejne 6 miesięcy. Podobnych badań wykonano wiele i za każdym razem z pozytywnym skutkiem. Czy koniecznie trzeba jechać do Indii, aby się nauczyć medytować? Jasne, że nie. Nie potrzebujesz buddyjskiego klasztoru – wystarczy miejsce, gdzie nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Usiądź wygodnie, wyprostuj plecy. Skup się na oddechu: wciągaj wolno powietrze, a potem wolno wydychaj. Wyobraź sobie, że Twój umysł jest bezchmurnym niebem. Co jakiś czas przepływają po nim Twoje myśli, ale nie zostają na długo: odpływają wraz z kolejnym głębokim oddechem i niebo znowu robi się czyste i spokojne. Poczuj siebie. Przeskanuj ciało: stopy, łydki, kolana itd. Poczuj je. Zauważ, czy masz jakieś odczucia w ciele: przyjemne albo nieprzyjemne. Nie zmieniaj nic, po prostu spokojnie obserwuj. Nie osądzaj. Czujesz się zmęczona, zestresowana? To normalne, masz prawo. Nic nie zmieniaj na siłę: przyglądaj się spokojnie swoim odczuciom i myślom. Ilekroć widzisz, że myśli, zamiast płynąć, kręcą się obsesyjnie wokół jakiegoś tematu, przegoń je głębokim oddechem. Zacznij od pięciominutowych sesji. Staraj się robić to regularnie o tej samej porze, tak by weszło Ci to w nawyk. To jest naprawdę bardzo proste.

Wprowadź się w nastrój

Oto trzy proste sposoby na świetny seks dziś wieczorem.

Sexting

W stałych związkach ludzie przestają robić takie rzeczy, jak wysyłanie sobie erotycznych wiadomości czy zdjęć. A szkoda, bo budowanie w ciągu dnia erotycznego oczekiwania na wieczór zwiększa satysfakcję seksualną.

Kieliszek wina

„Journal of Sexual Medicine” donosi, że kobiety, które lubią czerwone wino, częściej uprawiają seks i czerpią z niego więcej przyjemności. Napoje wysokoprocentowe i piwo nie dają podobnego efektu.

Zapach

Cząsteczka zapachowa hedione, którą w 1962 roku odkryli chemicy pracujący w laboratoriach firmy Firmenich, pobudza wydzielanie hormonów seksu. Szukaj jej w perfumach czy świecach o nucie jaśminowej.

ZOBACZ TEŻ: Równoczesny orgazm - jak do tego dojść?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij