[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.5

Randka małżeńska – po co wam to?

Według polskich badań tym, co cenimy w życiu najbardziej, zdecydowanie jest szczęście rodzinne i miłość partnerska. Przeczą temu jednak statystyki dotyczące rozwodów – dla przykładu w 2015 roku rozeszło się ponad 67 tysięcy par, co stanowi 36% liczby nowo zawartych małżeństw. Dlaczego nie udaje się nam osiągnąć tego, na czym najbardziej na zależy? Zdaniem specjalistów powodem może być brak starań o dobry związek – między innymi zrezygnowanie z chodzenia na randki.

randka

Chcemy miłości, ale bez wysiłku

Sześć lat temu TNS zapytało Polaków, co w życiu ma dla nich największe znaczenie. Wyniki pokrywały się z tymi z poprzednich badań – aż 95% z nas deklaruje, że priorytetem jest szczęśliwe życie rodzinne. Z kolei ARC Rynek i Opinia (w badaniu dla Sympatia.pl z tego roku) podało, że aż 75% z nas uważa miłość partnerską za najważniejszą – dla porównania, tylko 44% uznało za taką miłość do dzieci.

W zderzeniu z powyższymi badaniami postanowiłam przeprowadzić własną, małą ankietę i zapytałam 15 znajomych par małżeńskich, czy w ciągu ostatnich 5-6 miesięcy doświadczyli romantycznych chwil albo udali się na randkę. Wyniki? Twierdząco odpowiedziało tylko pięć par, co stanowi 33% z wszystkich. W pełni pokrywa się to z badaniami brytyjskim, według których 36% Brytyjczyków w związkach małżeńskich chodzi na randki bardzo rzadko lub wcale.

Po co wam randka?

A może najpierw – dlaczego na randki nie chodzimy? Odpowiedzi, które padały wśród moich przyjaciół, to zazwyczaj „jesteśmy zmęczeni, dużo pracujemy”, „nie mamy czasu”, „nie ma kto zająć się dziećmi” oraz… „nie wiem w sumie, tak jakoś wychodzi”. Jednocześnie większość pytanych stwierdziła, że przy odrobinie wysiłku – np. zaprowadzeniu dzieci do dziadków czy zatrudnieniu opiekunki dwa razy w miesiącu, udałoby się takie wyjście zorganizować.

Oczywiście tę mikroankietę trudno nazwać badaniem z prawdziwego zdarzenia, niemniej faktem jest, że ryzyko rozwodu wśród tych moich znajomych, którzy już nie pamiętają, kiedy wyszli gdzieś razem, jest dosyć duże. Dowodzi tego raport „The Date Night Opportunity”. Jego autorzy podkreślają, że po pierwsze – pary regularnie wychodzące na randki mają dwukrotnie mniejsze szanse na rozwód, a po drugie, są o 300% (!) szczęśliwsze niż pary, które tego nie robią.

ZOBACZ: Czy częstotliwość seksu świadczy o bliskości w związku?

REKLAMA

REKLAMA

Wniosek jest jeden – jeśli chcesz być szczęśliwa w związku, zacznij umawiać się z własnym mężem. Zapytasz: „jak, skoro nie ma czasu?” Oto kilka wskazówek:

1. Zacznij szukać rozwiązania, a nie przeszkód

Jeśli nie masz dziadków, którzy mogliby zaopiekować się waszymi dziećmi, to pomyśl o opiekunce do dzieci. Załóżmy, że weźmie od was 25 złotych za godzinę, a wy będziecie wychodzić dwa razy w miesiącu na trzy godziny. Miesięcznie to koszt 150 złotych – na 100% znajdzie się coś, co możesz ograniczyć i zaoszczędzić te pieniądze.

Innym rozwiązaniem jest umowa ze znajomymi albo bliskimi. Zasady są proste – wy wychodzicie, my zabieramy wasze dzieci. My wychodzimy, wy zabieracie nasze. Przy odrobinie dobrych chęci ta zasada świetnie działa, wszyscy są szczęśliwi i nie ma dodatkowych wydatków.

2. Weź sprawy w swoje ręce

My, kobiety, mamy dość roszczeniowe podejście do kwestii starań o relację – innymi słowy oczekujemy, że będzie to robił facet. To jednak tak nie działa. Romantyczność jest zaraźliwa – im bardziej ty będziesz się starała, tym bardziej będzie się starał on. Im bardziej będziesz czuła i życzliwa, tym chętniej on zacznie to samo pokazywać. Dlatego nie czekaj jak królowa, tylko po prostu zrób mu niespodziankę – raz, drugi, potem trzeci. Albo i bez niespodzianki – po prostu przedstaw plan, załatw wszystko i idźcie do kina. Pewnie nie pamiętasz, kiedy (sami!) byliście w nim ostatni raz, prawda?

3. Potraktuj randkowanie jako rzecz, która musi być w waszym życiu

Nie jako coś dodatkowego, bo to prosta droga do zaniedbania randek. Tak, jak okazujesz uczucia swoim dzieciom – bo przecież wiesz, że jest to im potrzebne jak powietrze, tak samo traktuj okazywanie uczuć mężowi i chodzenie na randki. Jeśli zabraknie tego w waszym życiu, okaże się, że później nie będziecie mieli o czym ze sobą rozmawiać. Uwierz, to bolesne zderzenie z rzeczywistością.

4. Zapomnij o dzieciach

Oczywiście nie w takim sensie, że wychodzisz i zostawiasz w domu trzylatka i jego roczną siostrę bez opieki. Chodzi raczej o to, aby odpuścić kwokowatość w stylu: „Chciałabym, ale nie pójdę, bo Maciuś będzie płakał, on nie jest przyzwyczajony, że mnie nie ma”. Jeśli tak masz – a znaczna część kobiet ma, to czas się ogarnąć dla dobra małżeństwa. Twojemu dziecku nic nie będzie. Na pewno zapewnisz mu dobrą opiekę, a poza tym żyjemy w erze telefonów komórkowych. Jeśli się czegokolwiek obawiasz, to wybierz miejsce oddalone 10 minut jazdy samochodem od swojego domu. Gdyby rzeczywiście coś się działo – chwila i jesteś. Nie ma za co.

Rozwód nas nie uszczęśliwia – warto więc walczyć o związek

Jest jeszcze jedna opcja – może wcale nie chodzi o to, że nie masz czasu czy okazji pójść na randkę z mężem, ale po prostu masz go tak dość, że nie masz na to ochoty. Co wtedy? Nie randka, a terapia. Swego czasu w  Journal of Consulting and Clinical Psychology opublikowano wyniki badań, do których włączono 134 nieszczęśliwe pary – wszystkie zaczynały terapię małżeńską. Po pięciu latach 25% z nich było już po rozwodzie, ale 33% uznało związek za całkowicie szczęśliwy.

A dlaczego warto walczyć, zamiast się po prostu rozejść i już? Otóż dlatego, że wizja życia po rozwodzie jest bardziej przyjemna, niż ono samo. Badanie społeczne przeprowadzone dla Fundacji Mamy i Taty wskazuje, że w związku z rozwodem czujemy złość, gniew i stres (37%), nienawiść (29%), smutek (23%), bezradność (21%) oraz samotność (18%). Radość odczuwa tylko 2% badanych, w dodatku aż 30% par przyznaje, że małżeństwo można było się uratować.

Wniosek? Jeśli nie chcesz śpiewać jak Sarsa: „Zobacz ile mogło być takich chwil, naiwne dziecko jestem i tęsknię dziś, do Ciebie, (choć) bez Ciebie miało być mi lżej”, to zacznij chodzić ze swoim mężem na randki. Pierwszą możesz zaplanować choćby… na dziś.

ZOBACZ TEŻ: 16 pytań, które powinnaś zadać swojemu mężczyźnie


Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij