[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Pozycja na jeźdźca - okiem faceta

Pozycja na jeźdźca to druga, po misjonarskiej, z ulubionych pozycji filmowców (i nie mam tu na myśli filmów porno, oczywiście). Gdy reżyser chce pokazać seks namiętny, pełen pasji, zazwyczaj filmuje go w takiej właśnie formie. I - szczerze mówiąc - właśnie dlatego nie bardzo ją lubię.

Pozycja na jeźdźca

Zwykle bywa to tak. Po odtańczeniu tańca godowego, lampce, drugiej, może trzeciej wina w końcu lądujemy w łóżku. Nie na tylnym siedzeniu auta, nie w szatni czy gdzieś na trawie, tylko w normalnym łóżku z pościelą i świadomością, że nikt nie wejdzie nagle, nie zapuka, nie śpi w pokoju obok… Wymarzone warunki. Można zaszaleć. Nie tylko można, wręcz wypada. 

Pierwsza kolacja ze śniadaniem

Zdarzyło mi się to kilka razy, z kilkoma paniami. Leżymy w łóżku, temperatura rośnie, ona mnie przewraca na plecy siada na mnie okrakiem i… znajduję się nagle w kinie. Dziewczyna, która do tej pory była normalna, naturalna, może nawet lekko nieśmiała, nagle zamienia się w demona seksu. Zaczyna stroić dziwne miny, podnosi ręce i wpatruje się we mnie „dzikim” wzrokiem. Brakuje jeszcze tylko, żeby się zaczęła lubieżnie oblizywać. Czuję, że ona odgrywa jakąś rolę. Rolę, która do niej niezupełnie pasuje, która pasuje jedynie aktorkom porno i może przedstawicielkom najstarszego zawodu świata. Ale tutaj nikt za nic nie płaci, nie mam popcornu, więc nie ma sensu nic odgrywać. Takie teatralne gesty, wygięcia i westchnienia są tak sztuczne, że zdarzało mi się tracić erekcję. Bardzo trudno jest utrzymać wzwód, gdy człowiek dusi się ze śmiechu. Naprawdę. 

REKLAMA

Kolacja sto druga (już bez śniadania, bo nikomu nie chce się popisywać po 10 latach związku)

 Zupełnie inaczej rzecz się ma w stałym związku. Po okresie popisywania się przed sobą, jesteśmy już zgrani, znamy własne reakcje, wiemy, co każde z nas lubi, a za czym nie przepada. W moim, a właściwie w naszym przypadku wiemy oboje, że kiedy ona znajduje się na górze, może łatwiej kontrolować tempo i głębokość penetracji, co zwiększa szanse na jej orgazm - ja jestem tylko biernym obserwatorem. No, może nie tak całkiem biernym, bo gdy nie ma sztuczności, widok „dżokejki” jest tak podniecający, że trudno leżeć bez ruchu. Trudno też utrzymać ręce na wodzy.  W końcu tuż nad moją głowa kołyszą się jej piersi, pośladki są na wyciągnięcie ręki, łechtaczka też, choć można sobie nadwerężyć nadgarstek. Wprawdzie w seksie niezupełnie chodzi o to, żeby było wygodnie, ale ta pozycja jest wyjątkowo ergonomiczna. Mimo wszystko moja aktywność jest jednak ograniczona do minimum. I to jest w paradoksalny sposób przyjemne. Paradoksalny, bo w łóżku lubię mieć kontrolę. Ale przecież nie zawsze muszę ją mieć. Oddanie inicjatywy też może być przyjemne. I jest.

Zastrzeżenie nr 1.

Wszystko, co napisałem powyżej nie obowiązuje, gdy mowa o seksie w samochodzie. Wówczas pozycja na jeźdźca jest właściwie wymuszona i bardzo podniecająca, zwłaszcza, że ona może się oprzeć dłońmi o dach i mieć naprawdę dużą kontrolę nad rozwojem sytuacji.

Zastrzeżenie nr 2.

Faceci, przynajmniej w moim środowisku, bardzo rzadko rozmawiają o szczegółach łóżkowych, więc nie można traktować moich subiektywnych opinii jako uniwersalnych. Prawdopodobnie jest wielu mężczyzn, którzy pozycję kowbojską uwielbiają. Jeśli masz wątpliwości, do której grupy należy Twój wybranek, po prostu zapytaj. Zwłaszcza jeśli sama nie przepadasz za tym akurat wariantem. Może niepotrzebnie się oboje męczycie?

PORADA: Gdy jesteś na górze, nie przesadzaj z ruchami w przód i w tył. Kierunki góra-dół i lewo-prawo są bezpieczniejsze. Odchylanie się do tyłu z członkiem w Tobie może spowodować ból i utratę erekcji, a w skrajnych przypadkach - nawet złamanie prącia. Tak, wiem, członek nie ma kości, ale może się złamać.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij