REKLAMA

Ona starsza, on młodszy? Super! - dlaczego starsze kobiety wybierają młodszych partnerów?

Wszystkie lubimy o sobie myśleć, że jesteśmy takie nowoczesne, że gardzimy seksistowskimi stereotypami, ale przyznajcie się, tak z ręką na sercu, tak szczerze, jaka była Wasza pierwsza myśl, kiedy zobaczyłyście francuską parę prezydencką? Bo ja, przyznaję się, że uniosłam "wewnętrzną brew" do góry. Pomyślałam: "Cooo? Tyle lat różnicy? Dziwne to jakieś. Hmmm". Później, oczywiście, sama się skarciłam za seksizm i ageizm, bo stereotyp, któremu uległam jest wrogi nam, kobietom.

Kate Beckinsale Goody Grace fot. East News, FREE/Backgrid/East News

Bo co mówi ten patriarchalny stereotyp dotyczący "prawidłowej/normalnej" różnicy wieku pomiędzy kobietą a mężczyzną? Według tego stereotypu wartość kobiety sprowadza się do młodego wyglądu. Kiedy pomarszczony 77 letni Mick Jagger wiąże się z kobietą 45 lat młodszą od siebie, to mało kto czyni mu z tego zarzut. No, bo przecież to facet, gwiazda, sławny, bogaty, podziwiany. Kto bogatemu zabroni? Zawsze w dziejach ludzkości tak było, że zamożni faceci bez względu na wiek, mogli się wiązać z młodymi i ślicznymi dziewczynami. Żeby kobieta w dojrzałym wieku mogła sobie pozwolić na młodych kochanków, to musiała mieć naprawdę potężną pozycję, na przykład być Carycą Rosji. Ale w dalszym ciągu obracamy się wokół stereotypu, że taki układ ma znamiona handlu, bo przecież dojrzała kobieta nie może być atrakcyjna i za związek z młodym facetem musi "płacić" w ten czy inny sposób.

Naprawdę, czas wyczyścić głowę z degradujących nas stereotypów. Popatrzcie ile dzisiaj jest partnerskich związków, w których istnieje różnica wieku na korzyść kobiety: Brigitte Trogneux i Emmanuel Macron - 24 lata, Kate Beckinsale i Goody Grace - 24 lata, Heidi Klum i Tom Kaulitz - 16 lat, Monika Olejnik i Tomasz Ziółkowski - 15 lat, Robin Wright i Clement Giraudet - 13 lat, Katarzyna Warnke i Piotr Stramowski - 10 lat, Shakira i Gerard Pique - 10 lat.

To tylko kilka przykładów, ale jest ich całe mnóstwo. Śmiało można powiedzieć, że coraz więcej w ostatnich latach. I wbrew temu, co myślą niektórzy, nie dotyczy to tylko świata celebrytów, w którym to świecie ludzie mają wystarczająco dużo pieniędzy na chirurgów plastycznych, aby wyglądać super do późnej starości. Osobiście znam wiele par wśród tak zwanych "zwykłych ludzi", w których kobieta jest starsza. I co? I te związki na ogół trwają. Partnerzy przetrwali początkowe niezdrowe zainteresowanie otoczenia oraz niemiłe uwagi, bo doszli do wniosku, że istotniejsze jest to, co ich łączy, niż opinia innych.

Moim zdaniem warto zwrócić uwagę też na inny pozytywny aspekt takich relacji. Otóż kobiety stają się coraz pewniejsze siebie. Po prostu wiedzą, że mają coś więcej do zaoferowania światu i innym ludziom, niż tylko własną młodość. Pracują, rozwijają się, są silne, samodzielne i niezależne, i nie boją się dokonywać wyborów, które niekoniecznie musza podobać się światu. Jeśli chcą się związać z młodszymi mężczyznami, to kto im zabroni? Że jest to związek podwyższonego ryzyka? Hej, w dzisiejszych czasach to samo można powiedzieć o prawie każdym związku. A poza tym, kto powiedział, że to musi koniecznie być związek na zawsze?

A Wy macie w swoim otoczeniu związki, w których kobieta jest starsza od swojego partnera? Co o nich sądzicie? A może same jesteście w takim związku? Podzielcie się z nami swoimi uwagami.

 

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA