Męskim okiem: o babskim marudzeniu i przytykach

Potraficie świętego wyprowadzić z równowagi, choć my też potrafimy być nieźli. Redaktorzy MH przypatrują się tym gierkom i szukają sensu. Z czułością.

męskim okiem fot. Getty Images / ORBON ALIJA

"I po co go ta wyprzedzasz, w lewo, w prawo, zwolnij, uwaga, kierunkowskaz!"

Marek Girulski, sekretarz redakcji MH:

REKLAMA

Pilot samochodowy w postaci mamy, żony, cioci Stefanii, osobistej narzeczonej czy innych osób, których nie możemy złapać za wszarz, wystawić na środek drogi i spokojnie odjechać, to ciężka próba. Nie każdy ma cierpliwość Richarda, męża Hiacynty Bukiet z serialu „Co ludzie powiedzą”, który spokojnie znosi: „Zwolnij, na litość boską, człowiek!”. „Gdzie? Tam!”. „Ale on idzie chodnikiem”. „No właśnie, dlatego mówię ci, zwolnij!”. Oczywiście jest cała masa upierdliwych facetów, którzy lubią podyrygować sobie z siedzenia pasażera, ale ich trochę usprawiedliwia szczera wiara, że potrafią lepiej jeździć niż każda kobieta za kierownicą (nieważne, czy to prawda – wiara jest szczera). U pań tej wiary nie ma: jest za to niepohamowana chęć dyrygowania wszystkim i wszystkimi w każdej sytuacji. Szlag!

Moja rada: Nie mam rady. Pozostają głośna muzyka lub zatyczki do uszu i spokój Richarda.

ZOBACZ TEŻ: Uśmiech to zdrowie - babskie teksty, które bawią facetów [męski punkt widzenia]

"U wszystkich innych to potrafisz, a ja 3 miesiące proszę o naprawę szafy! Złota rączka, cholera jasna!"

Piotr Pflegel, redaktor działu Zdrowie MH:

Zazwyczaj powodem do gderania i kłótni jest zarzut o nasze męskie lenistwo, a tu lenistwa nie ma, bo chłop, jak widać, robotny, tylko mu się adresy pomyliły. Z tym też pewnie nie jest tak do końca, bo i mnie zdarza się pomagać różnym „leworęcznym” w jakichś domowych kłopotach, co nie oznacza, że we własnym domu żyjemy na gruzowisku i jadamy suszony maniok. Co innego jednak naprawić sąsiadce śrubokrętem kontakt czy wymienić uszczelkę w kapiącym kranie, a co innego znaleźć czas na tzw. grubszą robotę z nieszczęsną szafą, która wymaga całego dnia plus pewnie wyjazdu na zakupy po niezbędne części. Tyle w obronie niesprawiedliwie oskarżanego.

Moja rada: Wymiana drobnych grzeczności i życzliwych gestów są istotą każdej społeczności, a małostkowość prowadzi na manowce. A poza tym do szafy zawsze można wezwać stolarza i wszyscy będą zadowoleni.

SPRAWDŹ: Twierdza szyfrów - jak gadać z facetami, by uniknąć nieporozumień [męski punkt widzenia]

"Będziesz mi tak pojękiwał, czy jednak może pójdziesz z tym do lekarza? Rambo się znalazł"

Michał Rosiak, redaktor działu Fitness MH:

Miłość, troska i czułość niejedno mają wcielenie, prawda? Bo przecież wszyscy wiemy, że dobrostan naszego zdrowia jest sprawą najistotniejszą we wspólnych priorytetach, a najmniej ważne jest, że wyłącza nas to z połowy prac domowych, a jęczenie zagłusza lektora na Netfliksie. A może wszystkie te składowe są ważne, bo żadna nie wyklucza innej? Może. Pamiętam jednak z czasów przedcovidowych, kiedy gorączka nie otwierała jeszcze wrót piekieł, że mój zamiar zasięgnięcia konsultacji lekarskiej podczas grypy został w domu uznany za przejaw skrajnej hipochondrii i rozczulania się nad sobą. Zaszczuty, nie zasięgnąłem i faktycznie już 10 dni później byłem zdrów jak ryba. Mówi się, że faceci nie lubią chodzić do lekarza (nawet w słynnych kawałach zawsze przychodzi do niego baba), ale mój entuzjazm dla służby zdrowia został we mnie zatłuczony śmiechem i kpinami we własnym domu. I jak tu żyć, Wysoki Sądzie?

Moja rada: Poboli, poboli i przestanie, a jak nie przestanie, to trzeba do lekarza. Proste. Jedno jest pewne: komentarze nie przyspieszają rekonwalescencji. Wystarczy herbata.

ZOBACZ: Męskim okiem - o drobnych, babskich kłamstewkach

Zobacz również:
Nie brakuje Ci żadnych supermocy, tylko treningu mocy. Zobacz, jak ćwiczyć, żeby mieć power.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA