REKLAMA

Męskim okiem: Nowy porządek, czyli co faceci myślą, gdy wprowadzamy zmiany

Legenda przedwojennego kina i piosenki, Marlena Dietrich, mawiała, że większość kobiet usiłuje zmienić swojego faceta, ale kiedy w końcu im się to udaje, ten zmieniony facet wcale im się nie podoba. Co to za mądra kobieta była – wzdychają redaktorzy Men’s Health i przypominają sobie próby zmieniania ich domowego świata.

kłótnia

"Zrobiłam Ci porządek w papierach na biurku i jest dużo lepiej"

Marek Girulski, sekretarz redakcji MH:

Szczerze? Nie, nie jest dużo lepiej. Ba, jest cholernie daleko od lepiej – jest dużo gorzej. To, co wy nazywacie „strasznym burdelem”, jest w istocie w pełni kontrolowanym chaosem, którym umiemy zarządzać z zamkniętymi oczyma. To znaczy umieliśmy do chwili tych nieszczęsnych porządków, szlag, szlag, szlag! Teraz niczego nie da się znaleźć!

Moja rada: Związki męsko-damskie nie muszą przypominać podboju królestwa Inków przez Francisco Pizarro i warto zostawić tubylcom w spokoju te ich małe, trochę śmieszne obrządki – niech się cieszą. A więc: Herbert stoi na półce z poezją, mniej więcej na środku, płyty są pogrupowane gatunkami i wykonawcami, pilot leży zawsze na stoliku przy kanapie, a do biurka prosimy się nawet nie zbliżać. Prosimy. Całą resztę możecie sobie zmieniać i porządkować nawet codziennie, jeżeli lubicie.

"Jutro pójdziemy na zakupy i wybiorę Ci jakieś spodnie"

Michał Gołębiewicz, redaktor działu Dieta MH:

Nie uważam się za arbitra elegancji, ale też na ulicy matki nie zasłaniają dzieciom oczu na mój widok, więc o co kaman? Może o to, że kobiety wyobrażają sobie związek jako komunię dusz, wspólnotę, która podobnie myśli i czuje, więc narzucanie nam swoich gustów nie jest wcale narzucaniem, tylko wyrażaniem woli wspólnoty? Może próbują nas kształtować na swoje podobieństwo, sądząc, że tylko wtedy będzie dobrze? A poza tym chyba lepiej być modnie ubranym niż niemodnie, prawda?

Moja rada: W kwestii "modnie – niemodnie” pewnie tak, jednak pod warunkiem, że ktoś jest tą kwestią zainteresowany. A u nas to raczej wygoda i praktyczność. Jeżeli chcecie nas ubierać, to ubierajcie (aż tak nam to nie przeszkadza), ale musicie wiedzieć, że godzimy się na to, by mieć święty spokój. A dla niego faceci są w stanie naprawdę dużo wytrzymać.

"Musisz zacząć lepiej się odżywiać, a nie tak byle jak"

Piotr Pflegel, redaktor działu Zdrowie MH:

Tylko się cieszyć z takiej uwagi, bo słychać w niej uczucie i troskę. I ja się cieszę, choć wiem, co się za nią kryje. Co? A to, że schodzę do podziemia z moimi smakami i jedzeniowymi nawykami, ponieważ przechodzę od jutra na smaki i nawyki mojej partnerki. Czy wspomniałem już, że wegetariańskie? Żegnaj chrupiące udko, żegnajcie biteczki, pulpeciki w sosie, żegnaj wołowy burgerku i schaboszczaczku, żegnaj kiełbasko z rożna i ty, mięsny gołąbku. Żegnajcie wszyscy.

Moja rada: Zastanawiam się, czy koniecznie niektóre działania (nawet te, a może zwłaszcza te, które są robione dla naszego dobra) muszą ocierać się o dyktat i terroryzm? Nie jestem specjalnie mięsożerny, nie jestem też specjalnie roślinny – po prostu lubię jeść czasem to, czasem tamto. Tymczasem moją przyszłością będą brokuły w 16 odsłonach (wiem, wiem, mają antynowotworowe właściwości), pasty, przeciery i inne marchewki. Może i są smaczne, nawet na pewno zdrowe, ale dlaczego, na miły Bóg, nie mogą być tym, czym zawsze były – dodatkiem, a nie gwiazdą talerza? Dlaczego zbawianie grzesznika musi przebiegać z użyciem rozżarzonego batata? Litości, drogie panie: zbawiajcie nas codziennie, ale powoli i z umiarem. To nam wszystkim wyjdzie na zdrowie.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA