Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Kompleksy w łóżku - kobieca nagość okiem redaktorów Men's Health

Pan Bóg stworzył Adama z Ewą w biały dzień, i w dodatku nagich. Czy to nie jest wystarczający argument, by nie chować się z pięknem pod kołdrę?

nagość oczami mężczyzn fot. Getty Images

Ucieszyłem się z propozycji napisania do WH, bo lepszej okazji do zemsty za te wasze „seksy ciacho” czy „słodki tyłeczek”, opisujące Ryana Goslinga, nie znajdę. Uświadomiłem sobie jednak, że to przecież tylko jakaś fantasmagoria – której zresztą sam ulegam, oglądając modelki na wybiegu – a prawdziwe życie dzieje się tu i teraz. Między wami a nami, bez tych cholernych Goslingów i Angelin Jolie w sypialni. A skoro już tam wylądowaliśmy...

1. Albo-albo

Jednym z częstych zarzutów pod męskim adresem jest ten, że jesteśmy mało uważni. Nie widzimy nowej sukienki, nowej fryzury, właśnie wyregulowanych brwi etc. Skąd więc wasze przekonanie, że w łóżku zmieniamy się nagle w Sherlocka Holmesa, który dostrzeże każdą fałdkę, zmarszczkę czy pryszczyk?

Otóż, dopóki nam nie zwrócicie uwagi, nie dostrzeżemy. Zresztą naprawdę mamy lepsze rzeczy do robienia w łóżku niż zwracanie uwagi na głupstwa. Bo to, moje drogie, są głupstwa, a jeżeli już trafi się wam taki Sherlock z lupą, wykopcie go z sypialni. A najlepiej ze swojego życia, bo zamieni je wam w piekło.

ZOBACZ KONIECZNIE: Męski punkt widzenia na seks

2. Zły sygnał

Nie wszyscy faceci są, jak redaktorzy MH, skromni, partnerscy i rozumiejący kobiety. Jeżeli więc któregoś dnia staniesz nago przed gościem, który powie: „O, moja żona ma pieprzyk w tym samym miejscu” lub „Staszek nic nie kłamał, naprawdę masz tam bliznę”, ubierz się i wyjdź. Chleba z tej mąki nie będzie, bo trudno coś upiec z troglodytą.

3. Chwilo, trwaj

Nie będę się spierał z nauką, bo seksuolodzy twierdzą, że mężczyźni raczej nie są skłonni, w sytuacjach łóżkowych, do rozwijania pogłębionych refleksji na temat wyglądu partnerki.

Zwłaszcza, nie ma się co oszukiwać, partnerki przypadkowej, którą po udanym podboju w klubie udało się namówić na seks. Jej atrakcyjność zależy od seksualnego napięcia faceta: im jest większe, tym ona jest piękniejsza. Taki dość prosty mechanizm.

seks, związek, para fot. shutterstock.com

4. Bez rankingów

Podczas seksu jesteśmy tak skoncentrowani na waszych ciałach i dawaniu (oraz odbieraniu) rozkoszy, że nie w głowie nam snucie jakichś porównań do ekspartnerek. Wspominam, bo podobno macie z tym problem. Każdy seks jest inny, a teraz liczycie się tylko i wyłącznie wy.

5. Więcej światła

Wzywał poeta, który powinien zostać patronem kochających się po ciemku. Bagaż doświadczeń redaktorów Men's Health pokazuje, że dziewczyna, która na hasło „seks” nie sięga do wyłącznika światła, jest skarbem wartym każdych uniesień. Tu apel – dziewczyny, dajcie patrzeć, bo podczas seksu też jesteście piękne! A my chcemy widzieć i cieszyć się każdym centymetrem waszego ciała.

6. Bądź sobą

A teraz prawda banalna, ale nigdy dość jej przypominania. Otóż chodzimy z wami do łóżka, ponieważ nam się podobacie. Nikt nas nie zmusza, nikt nam za to nie płaci – po prostu lubimy was, jakie jesteście, i lubimy uprawiać z wami seks. Jedyne, o co możemy mieć pretensję, że robicie to z nami za rzadko.

para, seks fot. shutterstock.com

7. Odrzućcie przesądy

Większość z was – tak pokazują badania – uważa, że my wolimy blondynki, a zdecydowana większość, bo 82%, twierdzi, że rajcują nas szczupłe dziewczyny. Tymczasem ponad 50% z nas w badaniach deklaruje słabość do brunetek i znowu ponad połowa, jako preferowany typ kobiecej budowy, wybiera średni, bardziej krągły. Jaki wniosek? Chyba taki, że podobacie się nam takie, jakie jesteście, i nie dawajcie się wpędzać w kompleksy.

8. Inny świat

Wszyscy faceci, których znam, mają w.... (wiadomo, gdzie) kształt swoich małżowin, ust, długość rzęs, wystające łopatki, szpiczaste kolana i takie tam. Jedyne, co może ewentualnie psuć im dobre samopoczucie, to jakieś dysfunkcje wiadomo czego na dole. Ta globalna, kompleksowa akceptacja swego ciała wpływa też na nasz ogląd waszego.

Stąd wynika nasze przekonanie, że na kobiecy seksapil nie wpływa uroda obojczyka (lub jej brak), ale całość, której nie wadzą drobne niedoróbki. A wasza koncentracja na swoich, najczęściej wymyślonych, mankamentach może odbierać wam erotyczną śmiałość i radość z seksu.

piotr makowski redaktor naczelny Mens healt Piotr Makowski - redaktor naczelny Men's Health

Piotr Makowski, redaktor naczelny Men's Health:

Wszystkie badania to potwierdzają: faceci doceniają krągłości. Np. w Stanach faceci na pytanie, z kim najchętniej by się przespali, odpowiadali: z Kim Kardashian. Tak, tak. Na drugim miejscu była Scarlett Johansson, więc też nie chudziaczek.

Być może odpowiedź znaleźli psychologowie ewolucyjni, którzy udowodnili istnienie tzw. atrakcyjności prokreacyjnej, a w niej krągłe biodra i lekki brzuszek sugerują zdolność i gotowość do posiadania potomstwa.

Istnieją też badania potwierdzające, że męskie zainteresowanie kobiecym ciałem koncentruje się na tych częściach, które dany osobnik uważa za najbardziej seksowne. I tak amatorzy pupy będą się na niej koncentrować, nie zauważając specjalnie innych detali, koneserzy piersi podobnie, nóg, oczu, rysów twarzy, dłoni itd.

I jeżeli ta jedna część ciała wyda mu się piękna i pociągająca, rozciągnie te cechy na wszystko pozostałe. Fajnie, nie? To wy zwracacie naszą uwagę na rzeczy, których sami byśmy u was nie zauważyli.

WH 09/2017

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij