Jak przywrócić dawną bliskość po wielu latach bycia razem?

Denerwuje Cię? Rozczarowuje? No pewnie – przecież partner jest tylko człowiekiem, a nie superbohaterem.

Jak odmłodzić związek fot. TARA MOORE/GETTY IMAGES

Faza „miesiąca miodowego” w związku nie trwa zbyt długo. W końcu staje się oczywiste, że dzielenie życia z inną osobą wymaga specjalnego zestawu umiejętności. Wiele par przeżywa kryzys po kilku latach, bo przecież o ile romantyczne początki miłości są tematem dobrze znanym i ogranym w kulturze, o tyle nikt nas nie uczy pielęgnowania i wzmacniania więzi z osobą, na którą się zdecydowałyśmy.

Jak przywrócić dawną bliskość po wielu latach bycia razem?

  1. Przekieruj uwagę
  2. Nie walcz bez sensu
  3. Bądź blisko niego
  4. Wyzwól czułość

Dr John Gottman, współzałożyciel Instytutu Gottmana, przeprowadził jedno z najbardziej wszechstronnych badań związków w historii. Przez 40 lat obserwował tysiące par podczas codziennych kontaktów, a następnie śledził ich losy, by zobaczyć, które z nich przetrwały, a które nie, i co różni mistrzów relacji od destruktorów.

Jak to wyglądało? Otóż sprowadził pary do ośrodka obserwacyjnego, nazywanego przez media Laboratorium Miłości, i nagrywał ich rozmowy. Prosił ich o opowiedzenie historii swojego poznania, szczegółów ostatniej kłótni itp. Było nawet kilka par, które spędziły tydzień w mieszkaniu wyposażonym w kamery (za ich zgodą), aby badacze mogli zobaczyć, jak wyglądają ich drobne, codzienne interakcje. Sześć lat później badacze podążyli za parami i podzielili je na dwie grupy: pary, które pozostają w szczęśliwym związku, oraz katastrofy, czyli pary, które albo się rozpadły, albo pozostały razem. To były przełomowe badania, bo po raz pierwszy udało się udowodnić naukowo coś, co do tej pory uchodziło za niezdefiniowaną tajemnicę.

Badania pokazują, że w tych najszczęśliwszych związkach nie wybuchają płomienie, nie trzaskają pioruny. Temperatura jest ciepła, ale stabilna. Relację buduje się każdego dnia w najmniejszych, pozornie nieistotnych momentach. Ważne jest to, jak się ludzie do siebie odnoszą, czy są zaangażowani emocjonalnie w kontakt, czy okazują sobie sympatię i czułość. W swojej książce „The Relationship Cure” Gottman pisze: „Po wielu miesiącach oglądania tych taśm z moimi studentami olśniło mnie. W związku prawdopodobnie nie liczy się głębia intymności w rozmowach. Wydaje się, że nawet nie ma znaczenia, czy pary się zgadzają czy nie. Okazuje się, że najważniejszą rzeczą jest to, jak ci ludzie okazują sobie uwagę bez względu na to, o czym mówią lub co robią”. Mówiąc najprościej, udane pary są uważne. Słuchają i odkładają telefony, gdy druga osoba chce porozmawiać. Skupiają się na tym, co mówi. Podstawowa zasada filozofii budowania związku, według Gottmana, brzmi: szczęśliwe pary nieustannie składają i akceptują oferty nawiązania kontaktu. Oferta to „podstawowa jednostka komunikacji emocjonalnej”. Oferty mogą być małe lub duże, werbalne lub nie. To prośby o kontakt: pytanie, przytulenie, żarcik. Mogą mieć zabawny, poważny lub seksualny charakter. Oferty są często subtelne, bo trudno nam otwarcie powiedzieć: potrzebuję kontaktu. Ale uważny partner wyłapuje je i odpowiada. Zobaczcie, co jeszcze sprzyja miłości.

1. Przekieruj uwagę

Naucz się koncentrować na dobrych rzeczach. Według Gottmana perspektywy konkretnej pary da się przewidzieć z kalkulatorem. Chodzi o to, że szczęśliwe związki podczas omawiania własnej sytuacji wymieniają co najmniej pięć razy więcej pozytywnych stwierdzeń, dotyczących siebie nawzajem i związku, niż negatywnych. Na przykład szczęśliwa para powie: „Dobrze się bawimy razem, często wychodzimy”, zamiast: „Przeważnie wieczorami siedzimy na kanapie w milczeniu, każde z nosem w swoim telefonie”, mimo że obiektywnie występują obydwa rodzaje zachowań. Dobre związki mają coś w rodzaju „archiwum dobrych wspomnień”, koncentrując się na dobrych chwilach w życiu: na wakacjach, wycieczkach, wspólnych kolacjach czy nawet spacerach z psem. Często wracają w rozmowach do czasów pierwszego zakochania czy innych miłych wspólnych momentów. Moi znajomi, prawdopodobnie całkiem nieświadomie, zrobili coś, co powinno się przepisywać na receptę. Powiesili na ścianie w salonie duże zdjęcie siebie samych ze swoich pierwszych wspólnych wakacji. Jest tak słodkie i zabawne, że zawsze uśmiecham się na ten widok. I rozumiem, że oni tym bardziej. Za każdym razem, kiedy codzienność próbuje nas dojechać i stajemy się dla siebie okropni, to warto mieć coś, co przypomina nam o najważniejszych sprawach. Może i się najeżyliśmy, jesteśmy sfrustowani i chcielibyśmy się na kimś wyładować, ale przecież w środku dalej jesteśmy tymi zakochanymi dzieciakami z naszego zdjęcia. Nie chcemy tego psuć.

2. Nie walcz bez sensu

Większość par kłóci się bez konkretnego powodu. Do takiego wniosku doszedł Gottman, obserwując tysiące ludzi w swoim laboratorium. Pary tylko pozornie kłócą się o jakieś tematy typu finanse, seks, rodzicielstwo lub radzenie sobie z trudnymi teściami. Tak naprawdę walczą dlatego, że brakuje im emocjonalnego połączenia z drugą osobą, chociaż prawdopodobnie sami nie zdają sobie tego sprawy. Kłócą się dlatego, że partner nie zwraca uwagi na potrzeby drugiego lub może nie wyrażać zbytniego zainteresowania rzeczami, na których zależy drugiej osobie. Chociaż nauka stojąca za tym, co prowadzi pary do utraty więzi emocjonalnej, może być dość złożona, w Instytucie Gottmana używa się prostego pojęcia, które może pomóc im w przywróceniu ciepłych uczuć: „emocjonalne konto bankowe”. Gdy wychodzimy z „ofertą” połączenia, wykazujemy zainteresowanie partnerem, dokonujemy wpłaty na swoje „emocjonalne konto bankowe”. Gdy odwracamy się od niego, strzelamy focha albo jesteśmy znudzone i obojętne na jego próby kontaktu, to dokonujemy wypłaty. Podobnie jak w przypadku prawdziwego konta bankowego, saldo zerowe to kłopoty, a saldo ujemne to prawdziwa strefa zagrożenia. Dlatego trzeba pilnować, aby saldo było dodatnie, bo to jest dla nas prawdziwa poduszka ochronna w przypadku konfliktów.

SPRAWDŹ: Małe spięcia w związku [męskim okiem]

3. Bądź blisko niego

Nie zaniedbujcie kontaktu fizycznego. Seks, całowanie, trzymanie się za ręce, przytulanie i opieranie się o jego ramię to forma wpłat na wasze „emocjonalne konto bankowe”. Badanie z udziałem ponad 70 000 osób w 24 krajach wykazało, że pary, które prowadzą wspaniałe życie seksualne, całują się często (poza łóżkiem) i przytulają się do siebie. Udany seks jest prawdziwym spoiwem dobrego związku – nie trzeba chyba tłumaczyć. Ale czasem przychodzi w łóżku zmiana pogody. Istnieje naprawdę mnóstwo powodów, dla których i Ty, i partner możecie nie mieć ochoty na seks. I wcale nie musi to wynikać z faktu, że z waszym związkiem jest coś nie tak. To może być stres, przemęczenie itp. Ale niebezpieczeństwo czai się w naszych głowach. Gdy jedno z was unika seksu, wtedy u drugiego pojawia się poczucie odrzucenia. I to ono jest groźne dla związku. Nie przerywajcie kontaktu fizycznego: przytulajcie się jak najczęściej, bo przytulanie wyzwala oksytocynę, która reguluje emocje, uspokaja i wzmacnia bliskość. A poza tym, wraz z fizyczną bliskością, może przyjść pożądanie.

4. Wyzwól czułość

Kiedy spadają z oczu różowe klapki zakochania, łatwo o kryzys. Oczywiście, że to się zdarzy – Twój partner nie jest ideałem, ale Ty też nie jesteś. Denerwuje Cię w różnych sytuacjach, bo zachowuje się niezgodnie z Twoimi oczekiwaniami. Czasem wstydzisz się za niego. Nie, stanowczo nie jest bohaterem z bajki, ale jest bliskim Ci człowiekiem. Spróbuj spojrzeć na niego z czułością. Wyobrazić go sobie jako małego chłopca i postaraj się sobie uświadomić, że on tam gdzieś w środku jest. Z pewnością ma w sobie dużo niepokoju, ale przecież się stara. Tak samo jak wszyscy, boi się porażek, boi się, że Cię zawiedzie, że będziesz nim rozczarowana, że przestaniesz go kochać. Nie jest dobre dla związku, jeśli zaczniesz matkować swojemu facetowi, co nie znaczy, że nie możesz od czasu do czasu wejść w tryb wielkiej czułości i wyrozumiałości.

ZOBACZ TEŻ: Sypialniane sprawy okiem redaktorów Men's Health

Zobacz również:
REKLAMA