[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.9

Gra końcowa - jak wpływa na jakość związku?

Przytulanie uzdrawia, relaksuje, działa przeciwbólowo. A przytulanie po seksie wzmacnia związek.

gra końcowa Dobry seks poznaje się nie po tym, jak się zaczyna, ale jak się kończy.

Kochacie się ze swoim facetem i jest po prostu prze-cu-do-wnie! Rozkosznie, ekstatycznie i dziko. Właściwie to po czymś takim miałoby się ochotę napisać wiersz albo symfonię. Chcesz się z nim podzielić swoim uniesieniem, a tymczasem Twój superkochanek już zaczął pochrapywać. Albo przeciwnie: poszedł do kuchni zrobić sobie kanapkę i woła do Ciebie, czy też chcesz. Nie, nie chcesz żadnej głupiej kanapki. Chcesz, żeby wspólnie z Tobą cieszył się seksem odrobinę dłużej.

Zobacz też: Dlaczego nie czuję już pożądania?

Istotny element dobrego seksu

W waszym łóżku temperatura nie stygnie: odkryliście wspólnie punkt G, punkt K oraz kilka innych strategicznych miejsc. Orgazmy masz takie, że aż zazdroszczą wam sąsiedzi. Ale czegoś Ci brakuje. Oczywiście – gry końcowej. Większość facetów już została uświadomiona, że bez gry wstępnej nie ma fajnego seksu. To chyba dla wszystkich jasne. Natomiast „gra końcowa” jest traktowana po macoszemu.

Co rozumiemy przez „grę końcową”? A przytulanki, pocałunki, leżenie na łyżeczkę, szeptanie sobie w ucho czułości – wszystkie te miłe rzeczy, które pogłębiają więź między wami bezpośrednio po wielkim „O”. Seks nie polega tylko na fizycznym rozładowaniu napięcia. W każdym razie seks kochających się ludzi. Najistotniejszą jego funkcją jest budowanie głębokiej więzi między wami. Dlatego końcowe pieszczoty są tak samo istotne, jak wszystkie inne fazy seksu. Naukowcy wspierają ten pogląd.

W badaniach opisanych w magazynie „Archives of Sexual Behavior” sprawdzano związek między zachowaniami po seksie a poziomem satysfakcji ze związku i z seksu. Okazało się, że długie miłosne przytulanki po orgazmie korelują z większym zadowoleniem ze związku. Badanie wykazało również, że długie poseksualne czułości wpływały na trwałość związku. 100% badanych zgodnie stwierdziło też, że pomiary zachowań seksualnych bardzo skutecznie psują atmosferę w łóżku (żartuję). I co teraz? Po prostu nie spiesz się, tylko nalegaj na partnera, żeby nie uciekał z łóżka i nie zasypiał, tylko przytulił się do Ciebie. Nie ma skuteczniejszego sposobu na odreagowanie stresu z całego dnia. To także dobra pora na to, by poszeptać sobie o tym, co lubicie w seksie i czego jeszcze chcielibyście spróbować.

Powiedz mi szczerze

Przytulanie i szeptanie sobie do ucha po seksie to wyjątkowy czas. Badacze z University of Connecticut dowodzą, że ludzie mają większą gotowość do dzielenia się pozytywnymi emocjami po orgazmie. Również częściej mówią sobie wtedy istotne rzeczy. Zawdzięczamy to oczywiście naszej starej przyjaciółce oksytocynie, hormonowi miłości, która dosłownie zalewa mózg po seksie. To z kolei wzmaga poczucie zaufania i zmniejsza ewentualny lęk społeczny. To oznacza, że ludzie są bardziej skłonni do szczerej rozmowy i opowiadania o sobie, bo mniej boją się odrzucenia czy oceny. Nie zaskoczymy was chyba, mówiąc, że faceci w słabszym stopniu wczuwają się w ten nastrój.

Amanda Denes, autorka badań, tłumaczy, że ma to związek z wyższym poziomem testosteronu, który obniża działanie oksytocyny. Masz ochotę na przytulanki i pogadanie, a Twój partner zasypia? Nie jesteś sama. W badaniach przeprowadzonych przez University of Michigan i Albright College wykazano, że kobiety, których partnerzy zasypiali po seksie, częściej czuły się generalnie sfrustrowane poziomem szczerości i intymności w związku. Susan Hughes, współautorka badań, twierdzi, że uciekanie w sen może być podświadomą ucieczką przed bliskością.

Dzięki, pani Hughes – właśnie potwierdziła pani nasze obawy. Oprócz podświadomości kolejnym winowajcą jest biologia. Wielu mężczyzn po seksie czuje się jak po ogromnym wysiłku fizycznym (biedactwa) i jedyne, czego pragną, to odpoczynek. No dobrze, to może faktycznie lepiej, żeby sobie poszedł do kuchni po kanapkę, przyszedł i wtedy – pokrzepiony – będzie w stanie rozmawiać. Albo chociaż Cię przytulić i posłuchać.

Sprawdź także: Mega orgazm faceta, czyli jak masować mu prostatę.

Gotowa na powtórkę?

Dla niektórych z nas przytulanki po seksie to po prostu początek następnej kolejki. Często tak się dzieje, gdy nie miałaś orgazmu. Więc co się dzieje, gdy on jest zmęczony, a Ty jeszcze pełna energii? Wiadomo – czujesz się zła, odrzucona i nie możesz zasnąć, podczas gdy on sobie spokojnie chrapie. Jeżeli to się zdarza regularnie, nie ma na to siły. Musisz sprawić, aby przynajmniej gra wstępna trwała tak długo, jak lubisz. Niech Cię pieści ustami aż do orgazmu, bo później możesz się nie doczekać. Po wszystkim będziesz zaspokojona i po prostu się do niego przytulisz, ciesząc się ciepłem jego ciała. Niektórzy radzą też wypróbować inne pory na seks. Być może po porannym numerku Twój partner będzie bardziej skłonny do gry końcowej. Jest tylko jeden warunek: musicie nastawić budzik na 15 minut wcześniej.

Rutyna szkodzi

Nie musicie robić akrobatyki w łóżku. Czasem wystarczą drobne zmiany.

1. ZAWSZE TO ON INICJUJE SEKS?

Spróbuj czasem odwrócić role i pobawić się w dominę. Kochaj się z nim, gdy on jest nagi, a Ty ubrana. To pozwoli Ci poczuć kontrolę.

2. ZMIANA PÓR

Zacznijcie kochać się w nietypowych godzinach. Wylądować w łóżku w południe, gdy wszyscy są w pracy, to trochę tak, jak pójść na wagary. Niegrzeczne i odświeżające. Ostatecznie świat się nie zawali, jeśli weźmiecie parę godzin wolnego w pracy.

3. LUSTRO

Podnieś temperaturę w sypialni i postaw duże lustro koło łóżka. Możliwość oglądania siebie łączy w sobie podniecające uczucie bycia obserwowaną i podglądania innych. A poza tym możesz się ułożyć w najkorzystniejszych pozycjach.

4. SEKS BEZ SEKSU

Właściwie dlaczego seks musi się równać penetracji? Spróbujcie znów umówić się na randkę w porze lunchu, tym razem w samochodzie zaparkowanym w zaciszu, i doprowadzić do orgazmu bez zdejmowania ubrań.

ZOBACZ TEŻ: Wrogowie orgazmu - jak skupić się na rozkoszy?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij