[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.8

Dobry seks - jak skupić się na przyjemności w łóżku?

Są osoby, którym odczuwanie fizycznej przyjemności przychodzi naturalnie. I jest mnóstwo takich, które jakby nie do końca czują własne ciało. To przeszkadza w seksie. Dlaczego tak się dzieje i co z tym zrobić?

Zdarzyło się wam kiedyś, że w trakcie seksu miałyście wrażenie, że patrzycie się na siebie jakby z dystansu? Tak jakbyście zamiast we własnym ciele przebywały we własnej głowie. Razem z kłębiącymi się myślami, które kradną całą frajdę z seksu.

Czy jestem w tym dobra?

Jesteście w łóżku, a Twój partner cudownie Cię pieści językiem. Ma w tym wprawę. Jest Ci dobrze, bardzo dobrze, nawet wspaniale, masz wrażenie, że za chwilę eksplodujesz... i nic. Właściwie czemu jeszcze nie doszłaś do finału? Nie trwa to trochę zbyt długo? Spoglądasz w dół na niego uspokajającym spojrzeniem, które mówi: „Już niedługo, przysięgam”. Ale surfowanie na fali przyjemności nie jest łatwe dla kogoś, komu w głowie wciąż lęgną się różne myśli, takie jak: „Czy ja się aby na pewno dobrze wydepilowałam?”, „Czy nie boli go szczęka albo kark?”, „Ile to trwa?”, „Rany, może zacznę udawać orgazm, żeby on nie czuł się mną rozczarowany”. To właśnie ten kobiecy lęk przed porażką seksualną wprawia błędne koło w ruch.

Boimy się, że nie będziemy miały orgazmu i właśnie ten lęk sprawia, że faktycznie nie możemy go osiągnąć. Niepokój wzbudza nie tylko podejrzenie, że za dużo czasu zajmuje Ci dojście do finału. Kobiety martwią się też, czy uprawiają seks „prawidłowo”(koszmar prymusek-perfekcjonistek), czy dobrze „tam” i w innych miejscach wyglądają, czy przypadkiem partner nie porównuje ich z kimś innym. Dr Gloria Brame, seksuolog i autorka poczytnych poradników, twierdzi, że na zachowania kobiet w seksie mają wpływ tysiące lat patriarchatu, czyli przekonania, że jedynie męska przyjemność ma znaczenie. Dlatego współczesne kobiety muszą się dopiero uczyć, jak czerpać z seksu egoistyczną przyjemność i niczym innym się nie przejmować. Kobieta nie może się w pełni rozluźnić, bo natrętne myśli wzbudzają lęk, a to oznacza wydzielanie kortyzolu, czyli pogromcy błogostanu.

W rezultacie wiele kobiet czuje się tak, jakby nie znajdowały się w swoim ciele, tylko gdzieś obok, i obserwowały się krytycznie jak jakiś straszny reżyser perfekcjonista. Nie trzeba dodawać, że trudno w takiej sytuacji o rozkoszowanie się doznaniami płynącymi z ciała.

ZOBACZ TEŻ: Seks tantryczny – o co w nim chodzi?

To nie jest występ

Pierwszym krokiem do poradzenia sobie z tym niepokojem jest uświadomienie sobie, że go doświadczasz. Zabawne, że hollywoodzkie filmy, tanie dowcipy i liczne reklamy w sieci, dotyczące zaburzeń erekcji, usiłują nas przekonać, że to tylko mężczyźni doświadczają lęku przed skompromitowaniem się w łóżku. A kobiety, ponieważ nie mają czegoś takiego, jak erekcja, nie muszą się niczym przejmować. Widzicie, jak to działa? Istnieje cały kulturowy przekaz, że w seksie trzeba się „pokazać”, coś zademonstrować drugiej osobie, popisać się sprawnością. Same nie zdajemy sobie sprawy, ile takich mitów wpadło nam kiedyś do głowy i nie chce wyjść. I przeszkadza nam skupić się na własnej przyjemności, zamiast na tym, co zewnętrzne. Szczególnie wyraźnie jest to odczuwane wtedy, kiedy w naszym życiu pojawia się nowy partner. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Chcemy, żeby zobaczył w nas superkochankę, demona seksu.

REKLAMA

REKLAMA

Pragniemy, aby myślał, że jeszcze nigdy w życiu z nikim mu nie było tak fantastycznie. Innymi słowy – zawieszamy poprzeczkę niebotycznie wysoko. Ewidentnym sygnałem, że strach przed porażką okrada Cię z dobrej zabawy, jest szybki i płytki oddech w chwili, gdy właściwie powinnaś już dochodzić. Gdy się na tym złapiesz, postaraj się skupić na wdechu i wydechu. Oddychaj głęboko i powoli, tak jak podczas medytacji. To rozprasza napięcie i pomaga skoncentrować się na odczuciach płynących z ciała zamiast na kłębiących się w głowie myślach. Warto wypróbować to podczas masturbacji, podczas której też przecież miewasz chwile rozproszenia uwagi („Czy nikt mnie przypadkiem nie słyszy?”) – zobacz wtedy, jak głębokie oddychanie działa na zmianę perspektywy. Kiedy jesteś naprawdę podniecona, jesteś też zrelaksowana, rozluźniona, oddychasz głęboko, jesteś obecna tu i teraz. Wdarcie się niepokoju do naszej świadomości skutkuje napięciem mięśni, płytkim oddechem, uciekaniem od tu i teraz w jakieś projekcje przyszłości. Oddech to tylko jeden ze sposobów – możesz też wypróbować inne znane i łatwo dostępne relaksacyjne metody, np. świeczki o relaksującym zapachu lawendy, pachnące olejki do masażu itp.

Co wzbudza niepokój

Jeśli Twój umysł nadal nie pozwala Ci się zrelaksować, spróbuj zidentyfikować swoje lęki. Czego właściwie się boisz, co Cię martwi? Może to są konkretne sprawy typu niechciana ciąża czy choroby przenoszone drogą płciową? Tym obawom w dzisiejszych czasach da się łatwo zaradzić. Podobnie, jeśli masz wątpliwości co do swojej techniki – przecież możecie rozszerzyć łóżkowe rozmowy o subtelnie podane wskazówki. Specjaliści zalecają też aktywne przeformułowanie „taśm” w Twojej głowie. Zamiast: „To trwa wieki, pewnie on jest znudzony”, powtarzaj sobie myślach: „Jest cudownie, jak przyjemnie, wiem, że on to uwielbia”. I ostatnia sprawa, czyli negatywny stosunek do własnego ciała. To jest rzeczywisty problem, który może schrzanić na dobre nasze życie seksualne. Musisz nad tym popracować, i to nie tylko ze względu na życie seksualne, ale ze względu na całe Twoje życie.

ZOBACZ TEŻ: Słowa, po których twój związek nie będzie już taki sam. Jak się ich wystrzegać?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij