[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Dlaczego faceci uważają się za lepszych kierowców? [okiem faceta]

Zapytałyśmy o to naszego kumpla z redakcji Men's Health Polska.

„Można jechać, już bardziej zielone nie będzie!”

Tak sobie gadamy w babskim gronie i nagle zdajemy sobie sprawę, że jedna cecha na pewno nas łączy: wszystkie jesteśmy związane z mistrzami kierownicy. W dodatku zrzędzącymi mistrzami: „Wolniej, szybciej, uważaj, zwolnij, ruszaj, teraz w lewo, wyprzedź go, chcesz nas zabić czy co?” i tak dalej, i tak dalej. Skądinąd wasze przekonanie o wyższych umiejętnościach za kierownicą to też jakieś natręctwo jest, bo żadne statystyki tego nie pokazują. Przeciwnie, liczba prowadzących kobiet i mężczyzn w naszym kraju rozkłada się mniej więcej fifty-fifty, ale już liczba powodowanych wypadków wcale nie. W tym bezapelacyjnie jesteście lepsi. Tak że błagamy – wyluzujcie!

Odpowiedź kolegi z Men's Health:

Taa, jasne. A Kubica jest kobietą... Nie znam się na statystykach, ale staram się znać na zdrowym rozsądku. Ten zaś podpowiada, że większa liczba wypadków drogowych powodowanych przez facetów może być związana – oprócz brawury, pajacowania i niestety alkoholu – z dużo większą liczbą godzin spędzanych za kółkiem. Po prostu, my jeździmy więcej i częściej niż wy, więc szansa wypadku wzrasta z automatu. Przypomnijcie sobie chociażby, kto zawsze prowadzi, gdy wyjeżdżacie do rodziców, na weekend czy na wakacje, no kto?

Kolejną kwestią jest fakt, że robimy wcześniej niż wy prawo jazdy, a to z kolei przekłada się na ilość wyjeżdżonych godzin, czyli doświadczenie. To jak u pilota wylatane godziny lub u spadochroniarza liczba skoków – nie lekceważcie tego pochopnie. Gdy więc mówimy: „Za skrzyżowaniem w prawo”, to najpewniej mamy rację, bo albo już jechaliśmy tą trasą, albo ufamy swojej wyobraźni przestrzennej, która akurat u nas jest dobrze zorganizowana. Żeby było jasne: znam wiele świetnie jeżdżących kobiet, a gościowi, który zapuszczałby mendę z siedzenia pasażera, kazałbym zjeść trójkąt, ale zachowajmy jakieś proporcje. Tym bardziej że to wy na parkingu jesteście gwiazdami wszystkich internetów, ale być może staranowanie szlabanu lub słupka nie jest wliczane w statystyki jako wypadek. Tak może być.

ZOBACZ TEŻ: Związek energetyczny i toksyczny - czy Wasza relacja jest zdrowa?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij