[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.6

5 sposobów na polepszenie związku

Podniosłaś się z kanapy, ale on na niej został. Ze swoimi chipsami, piwem i konsolą. Możesz to oczywiście zmienić, jeśli weźmiesz go sposobem.

Zaznaczmy od razu: jesteś w sytuacji prawie beznadziejnej. Jeszcze niedawno kanapa była waszym ulubionym miejscem, niedziela z serialem rytuałem, a wyjście na spacer z psem najwyższą formą treningu. W tzw. międyczasie zaczęłaś czytać WH, regularnie ćwiczyć i pilnować koszyka w sklepie. On najpierw tego nie zauważał (udawał!), a gdy jasno powiedziałaś mu, że teraz jego kolej, uznał to za atak na jego wolność. Zobacz, co zrobić, żeby zmienił zdanie. I prawie się nie zorientował.

Kiedy już skończysz czytać ten tekst, wyrwij tę stronę, porwij na kawałeczki i wyrzuć do śmietnika. Cała robota na nic, gdy on zorientuje się, że został, delikatnie mówiąc, zmanipulowany. Ba, zareaguje najpewniej w taki sposób (mówi Ci to facet), że wszystkie kolejne Twoje próby będą spalone już na starcie. Całą operację zmiany jego nawyków musisz przeprowadzić w taki sposób, żeby się nie zorientował, co jest grane, aż do momentu, w którym sam kumplom opowiadać będzie o tym, że pięć porcji warzyw dziennie jest już passé, teraz obowiązuje wykładnia porcji dziesięciu – i w dodatku będzie robił to z przejęciem. Jeśli będziesz tego świadkiem i będziecie akurat pić piwo, możesz przypomnieć mu dowcip z „Desperado”; analogia jak najbardziej na miejscu, no i podsumowanie akcji wyborne.

Jednak do rzeczy. Po pierwsze: gratulacje, że Ty z przysłowiowej kanapy już zrezygnowałaś. I skoro uprzejmości mamy już za sobą, przyznajmy, że plansza, na której się znalazłaś, jest trudna, pól z minami jest więcej niż neutralnych, a Ty pomylić się nie możesz ani razu. Dlatego na wstępie miejmy za sobą wszystkie (prawie – każdy przypadek jest inny) błędy, które możesz popełnić. Kardynalny to ten, gdy prosto z mostu mówisz mu: „Zaczęłam trenować i zdrowo jeść, Twoja kolej”. Wszystkie następne to tak naprawdę jego konsekwencje i wariacje na temat. Zaczęłaś ćwiczyć w domu albo wychodzić do klubu fit? Świetnie, nie zmuszaj go jednak do tego, żeby od razu poszedł z Tobą. Łażąc po sklepach, zaczęłaś wybierać klasyczne, a nie ruchome schody? Nie każ mu, żeby biegł za Tobą. W knajpie zamówiłaś sałatkę, a ten burgera i frytki? Nie morduj go wzrokiem za każdym razem, gdy weźmie kęs. Słowem: nie przesadzaj nagle w drugą stronę. Wszystko – tak, frytki też – jest dla ludzi. A umiar i zdrowy rozsądek to już na pewno rzecz ludzka. Zacznij jego przemianę powoli. Przypomnij sobie, co było impulsem w Twoim wypadku, przefiltruj to przez jego wrażliwość i bierz się do roboty.

1. Kup mu Men's Health

Prościzna: następnym razem, gdy zajdziesz po swój egzemplarz WH, zerknij też na półkę z pismami męskimi i sięgnij po Men’s Health. Wróć z zakupami do domu, zacznij przeglądać swój magazyn i podrzuć mu męską wersję. Nawet jeśli przy pierwszej lekturze zatrzyma się na działach poświęconych gadżetom i seksie, skutecznie omijając teksty o treningu i diecie, w końcu się do nich przekona. A gdy to nastąpi, pogadajcie o tym. Najlepiej w jakiejś neutralnej sytuacji, np. gdy będziecie dokądś jechać samochodem. Na pewno nie wmawiaj mu, że skoro ma już gotowy plan treningowy, powinien z niego skorzystać – a już w ogóle nie próbuj mu tego powiedzieć, gdy sama będziesz właśnie zza kanapy ostentacyjnie wyciągać hantelki. To tak nie działa, sorry.

2. Zaproś go do wspólnej zabawy

Niby mimochodem rzuć, że według badań aż 85% par, które razem trenują, jest bardziej zadowolonych ze swojego życia seksualnego. Reguły gry są proste: zaczynacie i kończycie na macie, tym razem łóżko odpada. Przyjemne i pożyteczne.

3. Stwórzcie nowe rytuały

Zaproponuj mu wspólne treningi w domu. Pobawcie się w personalnych trenerów – nawzajem obserwujcie swoje treningi, z egzemplarzami WH i MH pilnując prawidłowej techniki ćwiczeń. Wizyta w sklepie ze sprzętem sportowym też nie zaszkodzi – wybierzcie wspólnie kilka gadżetów. Hantle, gumy oporowe, kettlebelle będą, jak znalazł. Zacznijcie od nauki podstawowych ruchów. Całość traktuj i sprzedawaj mu jako wyzwanie: powiedz mu, że potrzebujesz pomocy i fachowej porady. On zrobi wszystko, żeby nie wyjść na ignoranta. Raz w tygodniu trenujcie nie w domu, a w siłowni. Tylko pamiętaj: z domu wychodzicie razem, na miejsce jedziecie razem, ale w gymie trenujecie osobno. Na dwie podgrupy dzielicie się jeszcze przed wejściem, a w trakcie treningu nie podbiegasz do niego, żeby zapytać, jak sobie radzi, i przy okazji dać mu całusa. Możesz za to mignąć mu w tych świetnie leżących legginsach. Po treningu obowiązkowo zjedźcie coś na mieście. Jeśli ma ochotę na piwo do posiłku, nie protestuj.

4. Podaruj mu sportowy zegarek

Nic nie działa na faceta lepiej niż gadżet i twarde dane. Kup mu w prezencie sprzęt, który będzie monitorował jego treningi, sprawdzał postępy i codzienną aktywność, jednocześnie motywując do kolejnych sesji. Inteligentna waga z analizatorem składu ciała to też dobry pomysł. Korzystajcie z niej oboje, niech to wejdzie w poranny nawyk po myciu zębów. Dokładnie według tej samej zasady upgrejduj kuchnię – nowy blender albo grill to świetny pretekst do wypróbowania kilku przepisów na zielone koktajle (dodawaj dużo chili) i zdrowe posiłki. Gotujcie razem, ale to Ty znajduj przepisy, starając się wybierać te najprostsze. Po jakimś czasie akurat tych kilku nauczy się na pamięć. Na zdrowie.

5. Dalej bądźcie sobą

Przy tym wszystkim nie zapominaj jednak, że leniwa niedziela na kanapie z chipsami (warzywnymi, rzecz jasna) wciąż jest i fajna, i ważna. Tak jak jego granie na konsoli.

ZOBACZ TEŻ: 7 pozycji zabawniejszych od pozycji na pieska

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij