Zew natury: trendy eko, które mogą zbliżyć Cię do przyrody

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ekspozycja na naturę ma pozytywny wpływ na zdrowie i samopoczucie, a jednocześnie zwiększa naszą wrażliwość na środowisko. Sprawdziliśmy więc, które z aktualnych trendów eko mogą nas zbliżyć do przyrody, za którą tak tęsknimy.

zew natury fot.shutterstock.com

Nie potrzebujemy badań, by to wiedzieć: kontakt z naturą sprawia, że czujemy się lepiej na ciele i na umyśle. Ale to, że dowodów nie potrzebujemy, nie oznacza bynajmniej, że ich nie ma. Są, i to sporo. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat naukowcy wykazali m.in., że dzięki obcowaniu z przyrodą można:

REKLAMA
  • skrócić czas rekonwalescencji po operacji
  • zmniejszyć objawy ADHD
  • obniżyć ciśnienie krwi
  • wspomóc zdolności poznawcze (pamięć, koncentrację, rozwiązywanie problemów)
  • zmniejszyć ryzyko depresji
  • poprawić sobie nastrój

ZOBACZ TEŻ: Jak zadbać o odporność?

Co ciekawe, pozytywne działanie zaobserwowano nie tylko podczas rzeczywistego przebywania na łonie natury, ale także w wyniku podziwiania namalowanych krajobrazów, zdjęć natury czy filmów przyrodniczych. Także opublikowane już w 1989 roku przez naukowców z NASA badania (następnie potwierdzone wieloma innymi) pokazały, jak wielką moc mają rośliny doniczkowe, które nie tylko cieszą oko, ale i skutecznie oczyszczają powietrze z toksyn, dodatkowo je nawilżając. A jednak mimo tylu dobrodziejstw, oferowanych nam przez Matkę Ziemię, nasz kontakt z nią jest bardzo ograniczony z powodu współczesnego stylu życia. Szaleńcze tempo, przebodźcowanie, wynikające z nadużywania smartfonów, dużo pracy i mało odpoczynku – wszystko to odbija się na nas negatywnie na wielu płaszczyznach: od kiepskiego nastroju, przez bezsenność czy mgłę mózgową, aż po problemy psychiczne.

Pandemia tylko pogorszyła sprawę: jeszcze więcej czasu spędzaliśmy w domach, przed ekranami laptopów i smartfonów, częściej niż dotychczas odczuwaliśmy stres i strach. Dodajmy do tego zakaz swobodnego poruszania się, zamknięcie lasów i inne obostrzenia. Z jednej strony zatęskniliśmy za przyrodą i prostymi aktywnościami, jak chociażby spacerowanie po lesie (jak czytamy w raporcie „Powroty Polaków”, po zakończeniu pandemii 42% z nas chce więcej czasu spędzać na świeżym powietrzu, 42% mieć większy kontakt z naturą, a 40% ankietowanych prowadzić zdrowszy tryb życia).

Z drugiej strony codzienna walka z pandemią sprawiła, że mniej interesują nas problemy środowiska (od wybuchu pandemii czterokrotnie spadły w Google wyszukiwania dotyczące ekologii), a przecież nie można kochać natury, nie dbając o nią. Ekologia to nie tylko moda – to dobra inwestycja w zdrowie swoje, przyszłych pokoleń i całej planety, dlatego nowe trendy akurat w tej dziedzinie cieszą nas równie mocno, co medale zdobywane przez Polaków na olimpiadzie.

Wsi spokojna

W poszukiwaniu cyfrowego detoksu, świeżego powietrza i świętego spokoju coraz częściej decydujemy się na szukanie miejsc odludnych, niewyeksploatowanych jeszcze przez przemysł turystyczny. Aleksandra Klonowska-Szałek, współzałożycielka portalu Slowhop.com, na którym można znaleźć oferty noclegów w pensjonatach, agroturystykach czy domach wakacyjnych, które idealnie wpasowują się w koncept turystyki w wersji slow, przyznaje, że trend na wypoczynek w bliskości z naturą pojawił się jeszcze przed pandemią: „Wcześniej wieś nie była atrakcyjna dla ludzi z miasta m.in. z powodów estetycznych. Gdy okazało się, że agroturystyki można ładnie wyposażyć i sfotografować, ludzie zainteresowali się tego typu miejscami. Dodatkowo, wielu z nas na co dzień bra- kuje kontaktu z naturą, a pobyt w wybranych przez nas miejscach zapewnia odcięcie od pędu życia w mieście i nieustannego bycia online”.

Choć ogólnie branża turystyczna w związku z pandemią odnotowała ogromne spadki, to zwiększyło się zainteresowanie miejscami ustronnymi i bezpiecznymi, oddalonymi od popularnych kurortów. „W pandemicznym roku 2020 odnotowaliśmy cztery razy większy ruch na portalu niż rok wcześniej. Zauważyliśmy też ogromny wzrost zainteresowania kamperami i domkami na wynajem, które umożliwiają odpoczynek z dala od innych” – mówi Aleksandra.

Dziś turyści coraz częściej zwracają także uwagę na to, czy i jak dany gospodarz dba o środowisko. Gości przyciąga przede wszystkim zdrowe, lokalne jedzenie: warzywa z ekologicznych ogrodów, chleb na zakwasie i inne domowe przysmaki. Dodatkowo wielu gospodarzy zamiast wody w plastikowych butelkach oferuje stacje uzdatniania wody pitnej. „Bardzo ważnym elementem jest też aktywizacja lokalnej społeczności – wyjaśnia Aleksandra. – Gdy na popegeerowskiej wsi zaczyna funkcjonować jakiś pensjonat, znajdzie się zapotrzebowanie na lokalną żywność, będzie potrzebna jakaś osoba do pomocy w pensjonacie, skorzysta też chociażby lokalny sklepik”.

Coraz częściej też odwiedzający zachęcani są przez gospodarzy do proekologicznych działań – np. nagrodą za przyniesienie worka śmieci z okolicznego lasu jest pyszna darmowa kawa. Jak zwykle jednak kij ma dwa końce i choć wielu osobom wydaje się, że wybierając wizytę na wsi, wiedzą, na co się piszą, część z nich, dotychczas korzystająca z masowych form turystyki, taki urlop rozczarowuje. „Wieś nie zawsze jest sielska. To specyficzne zapachy, muchy, komary... Gdy mówimy, że w danym miejscu nie ma dostępu do internetu, to tak naprawdę jest – tłumaczy Aleksandra. – Agroturystyka, kamperowanie, pobyt w naprawdę oddalonych od zgiełku miast miejscach nie jest formą turystyki dla wszystkich, ale tych, którzy się na to zdecydują, może nauczyć wyrozumiałości i czułości w stosunku do ludzi i przyrody.”.

SPRAWDŹ TEŻ: Jak szkodzi Ci smog?

Kooperacja

A jak wygląda kwestia ekologicznego podejścia do odżywiania? Chociaż to cena jest najważniejszym czynnikiem podczas zakupów spożywczych, to – zgodnie z danymi zawartymi w raporcie „Green Generation 2021” – na ekologiczność produktu zwraca uwagę już niemal co piąty Polak. Z roku na rok rośnie też odsetek konsumentów biorących pod uwagę opakowanie (15% w 2021 r. vs 12% w 2020 r.), sezonowość (14% w 2021 r. vs 11% w 2020 r.) i lokalność (17% w 2021 r. vs 11% w 2020 r.) produktu. „Chętniej odwiedzamy bazary i małe osiedlowe ryneczki. To dobry trend, bo jedzenie sezonowe jest najbardziej wartościowe, najsmaczniejsze i najtańsze – mówi Daria Rogowska, autorka książek kulinarnych, w sieci znana jako @ekocentryczka. – Znacznie łatwiej też kupić warzywa i owoce bez opakowań oraz wiele innych produktów na wagę”.

Choć pandemia dała się we znaki także rolnikom, to jednocześnie potrzeba na dostarczanie zakupów do domu sprawiła, że część warzywniaków zaoferowała klientom dostawy skrzynek z warzywami. „Coraz popularniejsze stają się też kooperatywy spożywcze, szczególnie w dużych miastach – wyjaśnia Daria. – To takie »kluby« zakupowe, skupiające społeczność poszukującą dobrej, lokalnej żywności. W przeciwieństwie do jedzenia z hipermarketów, oferujący tu swoje produkty rolnicy są weryfikowani, więc łatwiej jest dotrzeć do pewnej, zdrowej żywności, często z certyfikatem eko”.

Wciąż zwiększa się też zainteresowanie dietą roślinną – 32% Polaków decyduje się na niejedzenie mięsa kilka razy w tygodniu, a z raportu „Wegetarianie i mięsożercy pod lupą!” wynika, że już co piąty Polak mieszkający w dużym mieście jest wegetarianinem. „Dieta bezmięsna nie każdemu kojarzy się z powrotem do korzeni, jednak prawda jest taka, że obecnie jemy co najmniej dwa razy więcej mięsa niż przewidują normy. W 2019 roku statystyczny Polak zjadł 61 kg mięsa; dla porównania, w 1946 roku – 15,8 kg, w 1950 r. – 36,5 kg, natomiast według rekomendacji Instytutu Żywności i Żywienia zaleca się, żeby spożycie mięsa czerwonego i przetworzonego było nie większe niż pół kilograma na tydzień” – dodaje Daria.

REKLAMA

REKLAMA

Magiczna moc ziół

W kwestii diety, ale jednocześnie zdrowia oraz natury, wybija się też zainteresowanie ziołami. „Coraz mniej boimy się ziół, coraz więcej też o nich wiemy. Częściej i chętniej próbujemy nowe dla nas zioła, nie tylko te ze sklepów zielarskich, ale też te, które wyrastają na łąkach i w lasach, które jeszcze kilka lat temu były nam zupełnie obojętne” – mówi Patrycja Machałek, autorka książek o ziołach. Z czego to może wynikać? Z jednej strony coraz więcej w sieci zainteresowania szamanizmem oraz zwrócenia się w stronę naszych słowiańskich korzeni i przekazywanej z pokolenia na pokolenie ludowej wiedzy o ziołolecznictwie, ale Patrycja zwraca też uwagę na wzrost akademickiej i powszechnej wiedzy w temacie ziół. „To już nie są składniki jakichś tajemniczych mikstur naszych babek na przeziębienie i reumatyzm, to już nie są tylko elementy powieści o czarach i magii. Czytamy więcej na ten temat, obywamy się na co dzień z ich właściwościami, z tym, jak działają, i przestaliśmy się ich obawiać”. Zwłaszcza że zioła są łatwe w przygotowaniu i często dostępne na wyciągnięcie ręki, a domowe kuracje z ich wykorzystaniem wnoszą do codzienności ducha slow life, którego wiele z nas potrzebuje. „Regularne używanie ziół i dla zdrowia, i dla urody przynosi wyraźne korzyści. Czujemy się lepiej, poprawia się odporność organizmu, procesy trawiennie się usprawniają, poprawia się też stan cery i włosów. I to niewielkim wysiłkiem” – przekonuje Patrycja.

To natura dyktuje trendy w ziołolecznictwie

Patrycja Machałek Autorka książek o ziołach: „Siła ziół” i „Magia polskich ziół” oraz „Przetworów z pomysłem”.

Większa popularność konkretnych ziół kształtuje się w rytmie cyklu natury. Już niedługo, z początkiem czerwca, będą kwitły kwiaty czarnego bzu, które świetnie sprawdzają się w grypie i przeziębieniu, dlatego warto zapasteryzować kilka słoiczków syropu na jesień, zwłaszcza że taki syrop działa też osłonowo i wykrztuśnie. Później, latem, w pełnym szaleństwie zakwitania, dobrze zwrócić uwagę na pokrzywę i skrzyp – z dwóch powodów. Po pierwsze, w upale łatwiej się odwodnić, dlatego organizm zatrzymuje wodę, co powoduje obrzęki. Herbatka ze skrzypu czy woda z dodatkiem liści pokrzyw, pite regularnie, zwiększają zdolność organizmu do wydalania nadmiaru wody, a wraz z nią toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii. Po drugie zaś, okłady z wyciągów tych dwóch roślin, maseczki i peelingi, płukanki czy kąpiele wzmocnią skórę, włosy i paznokcie, które zwłaszcza w czasie, w którym wystawiamy się na mocne słońce, potrzebują wsparcia.

Z tego samego powodu latem bardzo popularne jest zbieranie i przetwarzanie kwiatów chabra – też wspiera układ moczowy, a więc i pośrednio oczyszcza organizm z toksyn. Głównie wykazuje jednak właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne, co z kolei można z powodzeniem wykorzystać w pielęgnowaniu skóry wrażliwej oraz w okładach na opuchnięte oczy: przy zapaleniu spojówek i po płaczu.

Natomiast jesienią pojawiają się owoce dzikiej róży, czarnego bzu, jarzębina – wypakowane witaminą C, silnie wzmacniające odporność i niezastąpione przy grypie i przeziębieniu. Warto korzystać z darów natury, gdyż zaparzenie takiej herbatki ziołowej jest bardzo proste i wymaga minimalnej ilości składników, które znamy. Wiemy, co jest w tym preparacie. Upraszczamy sposoby dbania o zdrowie i urodę, bo instynktownie tego potrzebujemy. Zrywajmy pokrzywę i dorzucajmy do lemoniady, zbierajmy chabry i róbmy z nich maseczki, w ten sposób zbliżając się do natury.

Powrót do korzeni

W branży fitness już od jakiegoś czasu hardkorowe treningi ustąpiły miejsca spokojnym i prostym formom aktywności, które pozwalają zadbać nie tylko o sylwetkę i kondycję, ale i o głowę. „Pandemia mocno zmieniła naszą codzienność; musieliśmy znaleźć sobie jakąś odskocznię, więc uciekliśmy do lasu. Spacerując po lesie, wzmacniamy układ odpornościowy, ale przede wszystkich wyciszamy się i czujemy się lepiej – zauważa Daria Rogowska. – Nie musimy czytać badań, które to potwierdzają: czujemy to intuicyjnie. W lesie możemy czuć się bezpiecznie, bo zachowujemy dystans”.

Na popularności wciąż zyskuje joga, ale coraz częściej możemy też zapisywać się na zajęcia i warsztaty na nowo odkrytej gimnastyki słowiańskiej, nieco przypominającej jogę. „Wcześniej wiedza o tej dziedzinie przekazywana była ustnie z pokolenia na pokolenie, ale w latach 90. XX wieku podczas badań etnologicznych zrekonstruowano i dopasowano 27 pozycji, symboli oraz znaczeń energii i tak powstał cały system holistycznej pracy z ciałem, nazywany gimnastyką słowiańską – opowiada Dominika Kielmas, nauczycielka gimnastyki słowiańskiej. – Myślę, że gimnastyka pojawiła się w Polsce z potrzeby połączenia się ze sobą samą jako kobietą oraz z innymi kobietami. To nasz rodzimy powrót do natury”. Co istotne, jest to system przeznaczony tylko dla kobiet, zwłaszcza tych, które potrzebują na nowo poczuć swoją kobiecość, a dodatkowo wzmocnić ciało oraz zadbać o siebie całościowo, bo naturalnym rozwinięciem gimnastyki jest np. praca z roślinami, olejkami eterycznymi, obserwacja rytmów natury, rytmu Księżyca. „Kiedyś nasze babki i prababki wychodziły na łono natury i wykonując naturalne ruchy, tańcząc, czerpały z połączenia z Ziemią. My również możemy to zrobić, ćwicząc np. gimnastykę słowiańską w naturze” – mówi Dominika i zachęca: „Jednym z moich ulubionych rytuałów jest wykonanie sekwencji słowiańskiego powitania słońca: jest to kilka ruchów-pozycji, które subtelnie i delikatnie budzą nasze ciało”. Poza rozbudzaniem kobiecości, ćwiczenia zaliczane do gimnastyki słowiańskiej wzmacniają całe ciało, poprawiają postawę i sylwetkę, rozluźniają kręgosłup, uruchamiają mięśnie dna miednicy.

REKLAMA

Buty z liści ananasa

Przemysł odzieżowy jest drugim największym (po przemyśle paliwowym) trucicielem środowiska. Nie można żyć w zgodzie z naturą, nie biorąc tego pod uwagę. Na szczęście coraz więcej firm usiłuje (bardziej lub mniej skutecznie) podejść do mody w sposób zrównoważony i odpowiedzialny. Jak grzyby po deszczu wyrastają też w Polsce małe firmy, dla których ekologia i zrównoważony rozwój oraz powrót do tradycyjnego rzemiosła jest podstawą działania. Jedną z takich firm jest marka Bohema Clothing, którą założyli Wioletta Wiertel i Sebastian Szypuła. W 2018 roku stworzyli pierwsze polskie buty ze skóry z... liści ananasa. Dziś można u nich kupić botki, klapki, kozaki i szpilki nie tylko z ananasa, ale i z kaktusa czy winogron. Wyglądają jak zwykłe buty, noszą się podobno lepiej (są bardziej elastyczne i oddychające), a kosztują mniej więcej tyle, co skórzane buty. „Troska o zwierzęta i środowisko to od początku najważniejsze wartości Bohemy. Dbamy, by moda, którą kreujemy, je wyrażała – mówi Wiola. – Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na roślinne materiały, które są przyjazne zwierzętom, ale też planecie. Do ich tworzenia używane są odpady z produkcji innych wyrobów dla przemysłu spożywczego, co nie wymaga dodatkowej eksploatacji środowiska naturalnego. Dodatkowo, przy produkcji tych materiałów używana jest mała ilość wody: np. kaktus nie wymaga systemu irygacji, a przy tym jest naturalnym pochłaniaczem dwutlenku węgla”.

Czego jeszcze możemy się spodziewać w modzie? Wiola jest przekonana, że materiały roślinne jako świetna alternatywa dla zanieczyszczających materiałów syntetycznych będzie rosła w siłę. I dodaje: „Duże możliwości otwierają przed nami również nowe technologie, jak np. druk 3D. Już od jakiegoś czasu pracujemy nad tym, aby wprowadzić w naszej marce komponenty wytwarzane tą techniką przy użyciu surowców z drugiego obiegu”. Ile z opisanych tutaj trendów przetrwa sezonową modę? Tego nie wie nikt, ale jednego jesteśmy pewne – ekologiczne podejście do życia musi zostać z nami już na zawsze.

Selekcja naturalna

Tradycyjna wiedza czy współczesna medycyna? Oto, co ma do powiedzenia nauka...

Rośliny doniczkowe

Utrzymuj je przy życiu, a odwzajemnią przysługę. Badania NASA potwierdziły, że rośliny doniczkowe skutecznie usuwają z powietrza amoniak, formaldehyd, benzen, trichloroetylen i ksylen.

Dotyk

Lista badań łączących bliskie relacje ze zdrowiem jest długa. Oprócz uwalniania oksytocyny, czyli hormonu miłości, dotyk skóra do skóry powoduje, że nerw błędny obniża tętno i ciśnienie krwi. Żyjesz samotnie? Zaadoptuj zwierzaka.

Spanie na ziemi

Wciąż mało jest badań potwierdzających, że warto zamienić łóżko na rzecz spania na podłodze (choć np. w badaniu, przeprowadzonym przez BMJ u ludzi śpiących na podłodze, zaobserwowano mniej problemów mięśniowo-szkieletowych).

Zwis na drążku

Jest promowany jako skuteczny sposób na ból i dekompresję kręgosłupa. Ale jeśli odczuwasz ból lub masz jakiekolwiek problemy z kręgosłupem, nim zawiśniesz, udaj się do lekarza lub fizjoterapeuty.

Załatwianie się na kucaka

Badacze z Ohio poprosili rezydentów medycznych, by sprawdzili, jak używanie stołka toaletowego wpływa na ich wypróżnianie. Prawie wszyscy zgłaszali szybsze i łatwiejsze załatwienie sprawy.

 

ZOBACZ TEŻ: Potęga roślin - naturalne leki i suplementy, po które warto sięgać

Zobacz również:
Samsung Galaxy Watch3 to więcej niż zegarek sportowy. Urządzenie nie tylko oferuje ogrom funkcji przydatnych dla aktywnych dziewczyn, dzięki którym możesz zadbać o swoje zdrowie i poprawić swoją kondycję, ale dodatkowo wyposażono go w wiele udogodnień typowych dla nowoczesnego smartwatcha. A najlepsze, że dzięki swojemu klasycznemu designowi pasuje i do legginsów, i do sukienki. Jak sprawdził się u mnie podczas dwutygodniowego testu?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA