[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.9

Zdrowy dom - poradnik Katarzyny Dwornik

W Women’s Health często piszemy o tym, jak zorganizować przestrzeń wokół siebie, żeby życie stało się prostsze, wygodniejsze i zdrowsze. Przez lata Kasia, która ma w życiu taką akurat pasję, radziła na naszych łamach jak zadbać o świeże powietrze w domu, jak sobie zaaranżować miejsce do pracy, jakie zapachy pobudzają, a jakie relaksują czy co to takiego jest ikigai i hygge. Od 4 września w księgarniach można zaś kupić książkę Zdrowy dom, która jest kompletnym przewodnikiem po przestrzeni, w której żyjesz. Po Twoim domu.

Zdrowy Dom Katarzyna Dwornik

Gdzieś mieszkasz. Albo we własnym, albo w wynajętym mieszkaniu. Może mieszkasz sama, może z mężczyzną swojego życia, a może z rodzicami. Może Twoje mieszkanie Ci się podoba, a może już nie możesz się doczekać, aż w końcu wyprowadzisz się z tej klitki. Różnie się w życiu układa. Ale jedno jest pewne - każde lokum, w którym się budzisz i do którego wracasz, można uczynić miejscem przyjemniejszym, ładniejszym i zdrowszym. I o tym właśnie jest ta książka.

Jak zmienić swój dom na lepszy

Zrób taki eksperyment: dziś wejdź do swojego domu, jakbyś widziała go po raz pierwszy. Jakbyś właśnie przyszła z pierwszą wizytą do domu swojej wyimaginowanej synowej. Teściowe nie przychodzą z wizytą - przychodzą z wizytacją. I Ty też zrób sobie taka prywatną inspekcję. Popatrz na drzwi i framugę od zewnątrz. Widzisz zabrudzenia? Popatrz na wycieraczkę przed drzwiami. Kiedy ją ostatni raz odkurzałaś? Wejdź do środka i w przedpokoju spójrz w dół - czy przypadkiem nie potykasz się o buty? Zajrzyj do łazienki i popatrz na kratki wentylacyjne. Jest kurz? Rozejrzyj się w salonie, czy masz tam stół niezagracony, przy którym możesz swobodnie usiąść? Sprawdź, czy w sypialni nadal stoi telewizor, a w kuchni popatrz od dołu na wyciąg. Otwórz lodówkę i sprawdź, czy nie trzymasz w niej bananów i czy nie zapomniałaś odciąć natki od marchewki. Popatrz na ściany koło włączników (są trochę ciemniejsze?) i na gniazdka, czy pewnie się trzymają. Przyjrzyj się meblom w salonie, czy są na pewno dobrze, tj. wygodnie rozmieszczone i czy nie zalega na nich pranie…

Co by tu zmienić?

Taka zmiana perspektywy obnaża wszystkie te rzeczy, do których się przyzwyczaiłaś, bo patrzysz na nie i borykasz się z nimi codziennie. Za słabe albo za mocne światło, chybotliwe krzesło, niedomykające się drzwi szafy i setki innych drobnych niewygód, błędów i zaniedbań, których na pozór już nie zauważasz, ale które - jako że musisz się z nimi zmagać wielokrotnie w ciągu dnia, zupełnie niepotrzebnie zużywają Twoją energię, drażnią, a czasami są wręcz niebezpieczne.

Gdy już skończysz oględziny, wyjdź z domu, idź do księgarni, kup „Zdrowy dom”, wróć i zanim zabierzesz się za przemeblowywanie, malowanie i reorganizację, przeczytaj. „Zdrowy dom” Katarzyny Dwornik ma przejrzystą strukturę. Jest jak uniwersalny plan domu - książka podzielona jest na rozdziały odpowiadające konkretnym miejscom: jest salon, kuchnia, sypialnia, łazienka, znalazło się nawet miejsce na część bardzo często pomijaną - na przedpokój.

W każdym z tych pomieszczeń, albo przestrzeni, bo nie wszyscy mamy wszak komfort posiadania własnej sypialni czy gabinetu do pracy, robimy różne rzeczy. W przedpokoju ubieramy się i rozbieramy. W kuchni gotujemy i przechowujemy żywność. W salonie odpoczywamy, przyjmujemy gości, oglądamy telewizję i czasami pracujemy, w sypialni śpimy, kochamy się i zaczynamy nowy dzień. „Zdrowy dom” jest właśnie o tym. To nie jest książka o aranżacji wnętrz, czy o urządzaniu mieszkania, żeby wyglądało jak z żurnala. To coś znacznie więcej - to książka o domu. O miejscu, w którym toczy się życie, w którym się je i sprząta, zmywa naczynia, w którym może się zdarzyć kłótnia, w którym ktoś może chcieć się zaszyć w kącie i odpocząć, w którym można się skaleczyć, zatruć i… wyzdrowieć. Dom to miejsce, w którym bawią się dzieci, w którym urządza się imprezy i w którym czujesz się u siebie.

REKLAMA

REKLAMA

Małe kroki, wielkie zmiany

Jak zrobić, żeby ten dom był bezpieczny, wygodny i przytulny? To wcale nie jest takie trudne. A z książką Kasi wręcz proste, bo w zasadzie składa się ona (książka, nie Kasia) z samych prostych patentów. Jest konkretna do bólu. Jak przechowywać żywność w lodówce, co oznaczają symbole na plastikowych, jaka temperatura w sypialni jest najlepsza, jak dobrać żarówki, a nawet jaką pozycję przyjmować w toalecie, żeby uniknąć zaparć i hemoroidów. Kilka ciekawych fragmentów znajdziesz poniżej, ja tylko dodam, że wszystkim poradom autorki możesz śmiało zaufać.

Mamy w Women’s Health jedną obsesję: zanim coś napiszemy, sprawdzamy. Pytamy specjalistów, wyszukujemy badania naukowe, analizujemy metodologię badań i porównujemy z innymi źródłami. Bo chcemy, żeby czytelniczki mogły nam ufać, żeby nie bały się zastosować wyczytanych u nas porad.

Kasia, pisząc tę książkę również trzymała się tych standardów. Wiemy, bo w trakcie pisania zasypywała nas pytaniami o różne rzeczy. "Gdzie mogę sprawdzić to, a gdzie tamto, a czy znasz może kogoś, kto może sprawdzić te szczegóły techniczne"? I tak dalej i temu podobne. Dlatego właśnie, znając rzetelność i uczciwość Kasi, z najczystszym sumieniem polecamy jej pierwszą książkę. Bo jest praktyczna, rzetelna i napisana tak dobrze, że wciąga jak kryminał. Naszym zdaniem to pozycja, która powinna się znaleźć na półce w każdym domu. I w tym wielkim z ogrodem i basenem, i tym małym mieszkanku wynajmowanym na spółkę z dwiema innymi dziewczynami.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Ikigai - sposób na szczęśliwe życie

REKLAMA

Kilka patentów z książki na zachętę



Folia aluminiowa

Chyba wszyscy używamy folii aluminiowej, ale czy na pewno powinniśmy to robić?
„Folia aluminiowa ma wiele zalet, ale lepiej nie używać jej w kuchni. Badania potwierdzają, że podczas obróbki termicznej szkodliwy dla ludzi glin (aluminium) przedostaje się do zawiniętego w folię jedzenia. Folia aluminiowa nie nadaje się więc do pieczenia, gotowania i podgrzewania. W folię nie wolno też zawijać potraw kwaśnych (na przykład cytrusów, pomidorów czy kiszonek), bo wówczas wyciek szkodliwych substancji jest jeszcze obfitszy. Lepiej nie ryzykować i całkiem zrezygnować z folii aluminiowej”.

Gąbki, ścierki, ręczniki

Przeczytaj ten tekst i wprowadź zmiany w swojej kuchni! „Gąbki, ścierki, ręczniki. To najbrudniejsze przedmioty w kuchni. Uczeni z University of Mauritius zabrali do laboratorium 100 ręczników kuchennych po miesięcznym użytkowaniu. W 49 z nich naukowcy znaleźli patogeny (między innymi bakterie E.coli), które potencjalnie mogą być przyczyną zatruć pokarmowych. O wiele bezpieczniej, choć mniej ekologicznie, byłoby więc korzystać z ręczników papierowych. Jeśli nie chcesz tego robić, zmieniaj ręczniki kuchenne co trzy–cztery dni i pierz je w temperaturze co najmniej 60 stopni Celsjusza. Ścierki również zmieniaj raz w tygodniu. Możesz poprzecinać je na pół.

Jeszcze gorzej pod mikroskopem prezentują się gąbki. Naukowcy z Niemiec w 14 różnych używanych gąbkach kuchennych znaleźli aż 362 rodzaje bakterii, w tym wiele potencjalnie niebezpiecznych dla zdrowia. Jak zatem dbać o gąbkę? Po pierwsze, wymieniaj ją minimum raz na miesiąc. Po drugie, używaj jej tylko do mycia naczyń. Nie ścieraj nią resztek jedzenia czy rozlanego soku z blatu lub podłogi. Nigdy nie zostawiaj jej wilgotnej w zlewie, tylko po użyciu wypłucz i odstaw do wyschnięcia. A jak myć gąbkę? Sposobów jest kilka. Możesz nasączyć ją wodą, dodać odrobinę płynu do mycia naczyń, wsadzić do miseczki i wstawić do mikrofalówki na 30 sekund na najwyższą moc. Możesz też włożyć ją na noc do wody z octem lub sodą oczyszczoną”.

ZOBACZ TEŻ: Zasady Hygge

Odżywianie kwiatów

Znacząco wydłużysz życie kwiatów, odpowiednio je pielęgnując. Wiesz już, że najważniejsze jest codziennie wymienianie wody. Możesz też posiłkować się specjalistycznymi odżywkami, które przedłużają jej świeżość i wzmacniają roślinę. Dobrym rozwiązaniem jest środek o nazwie Chrysal, dostępny w każdej kwiaciarni. Jedna saszetka wrzucona do wazonu zapobiega mętnieniu wody i tym samym zmniejsza ilość bakterii, dzięki czemu kwiaty żyją dłużej. Po użyciu środka wodę w wazonie wymień po tygodniu.

Gdy nie masz pod ręką gotowego preparatu, skorzystaj z kilku domowych sposobów:

  • cukier – odżywi kwiaty i dostarczy im niezbędnej energii,
  • aspiryna – zapobiegnie rozwojowi bakterii i grzybów,
  • kwas cytrynowy – odrobinka wzmocni barwę kwiatów i ułatwi transport wody,
  • wódka – pół kieliszka wódki dodane do wody pomoże kwiatom odzyskać turgor,
  • kawałek miedzi – wrzucony do wazonu grosik lub kawałek drucika zabije bakterie gnilne, które niszczą łodygi kwiatów,
  • zapałka – obecna w jej główce siarka również powstrzymuje bakterie gnilne przed atakiem.

To tylko maleńka próbka tego, co znajdziesz w tym świetnym poradniku. Jeśli dałaś się skusić, Zdrowy Dom Katarzyny Dwornik możesz zamówić już dziś.

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij