To nie cud natury. Argentyńskie jezioro zmieniło kolor na różowy przez chemikalia

W zeszłym tygodniu laguna Corfo w popularnym i pięknym regionie Patagonii w Argentynie zmieniła kolor na różowy. Okoliczni mieszkańcy od dawna skarżą się na smród, a ekolodzy winą za zatrucie jeziora obarczają pobliskie przetwórnie ryb.

zanieczyszczone jezioro Corfo fot. East News

Jezioro Corfo położone w południowym regionie Patagonii w Argentynie zmieniło kolor na jasnoróżowy. Zdjęcia i nagrania laguny, zajmującej obszar około 10-15 hektarów, obiegły cały świat. Na świecie istnieje kilka przykładów naturalnie występujących, jaskraworóżowych jezior, np. w Australii swoją barwę zawdzięczają glonom. Ale chociaż Laguna Corfo może wyglądać teraz fajnie, to niestety nie cud natury, a przerażający efekt zatrucia wód chemikaliami, a dokładniej - siarczanem sodu używanym w pobliskich przetwórniach ryb do zakonserwowania krewetek.

Mieszkańcy argentyńskiej prowincji Chubut, położonej w pobliżu Oceanu Atlantyckiego, od dawna skarżą się na nieprzyjemne zapachy i inne problemy środowiskowe dotykające rzeki Chubut i zasilanej przez nią laguny Corfo. Winą obarczają położone w okolicy przetwórnie rybne, które używają siarczanu sodu w celu konserwacji krewetek przygotowywanych na eksport. To odpady z tych fabryk zabarwiły wodę na różowo.

To zresztą nie pierwszy raz, kiedy zatruto tamtejsze akweny, jednak dotychczas lokalne laguny, które pod wpływem chemikaliów zmieniły kolor na różowy, znajdowały się na terenach prywatnych i były niedostępne dla turystów i lokalnych mieszkańców.

REKLAMA

Lokalne władze vs mieszkańcy

Dlaczego fabryki bezkarnie zatruwają środowisko? W ostatnich tygodniach mieszkańcy sąsiedniej miejscowości Rawson w ramach protestu przeciwko cuchnącym zapachom i zanieczyszczeniom produkowanym przez przetwórstwo ryb, zablokowali trasę ciężarówek przewożących odpady rybne przez miasto do oczyszczalni na obrzeżach miasta. Ponieważ obszar został zamknięty z powodu protestu, lokalne władze udzieliły pozwolenia fabrykom na wyrzucanie odpadów do laguny Corfo.

Przedstawiciel lokalnych władz – Szef Kontroli Środowiska prowincji Chubut, Juan Micheloud, powiedział w zeszłym tygodniu mediom: „Czerwonawy kolor nie powoduje szkód i zniknie za kilka dni”. Z kolei w wywiadzie radiowym w lokalnej rozgłośni szef spółki Rawson Environmental Sociedad Anónima (RASA) skupiającej okoliczne przetwórnie, powiedział, że jego organizacja nie jest odpowiedzialna za zabarwienie przedmiotowej laguny i twierdzi, że jasny kolor nie jest w rzeczywistości oznaką skażenia, a raczej brak tlenu w wodzie.

Kogo winić?

Nie zgadzają się z tym niezależni od lokalnych władz eksperci środowiskowi, którzy zgodnie twierdzą, że siarczyny stosowane w przetwórstwie rybnym mogą być bardzo toksyczne. Tego rodzaju odpady rybne należy przetworzyć przed wyrzuceniem ich do rzeki. O tym, że chodzi o duże stężenia chemikaliów świadczyć ma zmiana koloru wody oraz zgniły i cuchnący zapach, który według lokalnych mieszkańców wydobywa się z laguny. 


Jak rozwiązać ten problem? Na tym obszarze działa kilkadziesiąt zagranicznych firm rybackich, zajmujących się głównie przetwórstwem krewetek i morszczuka. Zakłady te oferują tysiące miejsc pracy dla mieszkańców prowincji Chubut, w której mieszka około 600 tysięcy osób. Lokalni aktywiści przypominają jednak, że to bogate firmy, które powinny opłacić transport odpadów do oddalonej o około 55 kilometrów oczyszczalni w Puerto Madryn lub wybudować oczyszczalnię bliżej.

Zobacz również:
Lubisz się uczyć? Jeśli tak, to super. Nie ma lepszego sposobu na przedłużenie młodości niż nauka nowych rzeczy w wieku, w którym maturę mamy już dawno za sobą.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA