REKLAMA

Witamina D: na co działa, czy ma wpływ na mózg i kto powinien ją suplementować przez cały rok

Gdybyśmy, jak nasze prababcie, spędzały więcej czasu pod gołym niebem, nie byłoby problemu. Ale siedzimy głównie w pomieszczeniach, więc musimy łykać słońce w pigułkach.

Witamina D fot. Getty Images

Co to takiego jest ta witamina D?

Tak naprawdę to nie jest jedna substancja, ale grupa związków, z których najważniejsze są dwa: witamina D2 i D3. Tę pierwszą dostarczamy z dietą bogatą w pokarmy roślinne, drożdże i grzyby. Z witaminą D3 jest trudniej, bo chociaż występuje w produktach pochodzenia zwierzęcego, to głównym dostawcą jest nasza skóra, która potrafi witaminę D3 syntetyzować. Niestety, żeby to robić, skóra potrzebuje słońca. A nie dość, że w Polsce słonecznych dni nie jest wiele, to jeszcze się przed słońcem chowamy: pod dachami, w autach, za ubraniami i kremami z filtrem. „Niewielka ekspozycja na bezpośrednie promienie słoneczne sprawia, że w naszym kraju niedobór witaminy D3 jest zjawiskiem powszechnym i większość z nas powinna ją uzupełniać” – wyjaśnia dr n. med. Iga Gromny.

REKLAMA

ZOBACZ TEŻ: Kremy przeciwsłoneczne: prawdy i mity

Na co działa?

Witamina D jest prohormonem, co oznacza, że w organizmie powstaje z niej forma aktywna, kalcytriol – tzw. hormon witaminowy, który oddziałuje na cały organizm. Dobrze poznany jest jej wpływ na gospodarkę wapniowo-fosforanową. Wiadomo więc, że niedobór witaminy D może zwiększać ryzyko osteoporozy, która dotyka kobiety częściej niż mężczyzn. Ale witamina D to nie tylko mocne kości. Receptory dla kalcytriolu są obecne prawie we wszystkich komórkach naszego ciała, dlatego witamina D ma tak wszechstronne działanie na prawie wszystkie nasze organy i układy.

Co z odpornością?

Witamina D ma również wpływ na układ odpornościowy, m,in. dlatego, że hamuje syntezę cytokin prozapalnych. W praktyce oznacza to, że ludzie z za niskim poziomem witaminy D są bardziej podatni na infekcje, w tym również na zakażenie korona- wirusem. „Wstępne badania sugerują, że prawidłowe stężenie witaminy D zmniejsza ryzyko zachorowania na COVID-19, ciężkiego przebiegu choroby i powikłań” – wyjaśnia dr Gromny. Oczywiście badania te wymagają powtórzenia na większej liczbie badanych, ale w czasie epidemii warto wziąć to pod uwagę i uzupełnić jej ewentualny deficyt/niedobór.

Czy ma wpływ na mózg?

Wszystko na to wskazuje, bo wykazano, że niedobory zwiększają ryzyko wystąpienia zaburzeń nastroju, w tym depresji. Co więcej, gdy poziom witaminy D jest za niski, depresję trudniej się też leczy. Badania chińskich uczonych wykazały również, że suplementacja witaminy D powoduje poprawę funkcji poznawczych u starszych osób. Nie musisz czekać na starość, żeby się o tym przekonać.

ZOBACZ TEŻ: Narkotyki przyszłością psychiatrii?

Skąd ją wziąć?

Bogatym źródłem wit. D są m.in. tłuste morskie ryby, ale musiałabyś je jeść kilogramami, więc trzeba sięgnąć po inne metody dostaw. Można spróbować naturalnie: w okresie od maja do września codziennie w godzinach 10-15 na kwadrans wystawiaj na słońce co najmniej 18% powierzchni ciała. 18% to np. podudzia i przedramiona. Uwaga! Żeby skóra wytworzyła witaminę D, nie może być posmarowana kremem z filtrem UV. Nie martw się – kwadrans dziennie bez kremu Cię nie zabije.

A więc suplementy?

Tak. W Polsce w okresie jesienno-zimowym suplementacja witaminy D3 zalecana jest wszystkim w dawce 2000 UI dziennie (osoby otyłe – 4000 UI). O ile latem nie spędzasz na słońcu wspomnianych 15 min dziennie, bierz suplementy przez cały rok. Suplementować witaminę D niezależnie od pory roku powinny też kobiety w ciąży i karmiące piersią. Popularne są preparaty witaminy D3 + K, ale nie ma solidnych badań, które dowodziłyby, że takie połączenie jest lepsze niż sama wit. D.

ZOBACZ TEŻ: Natural Nation - suplementy inne niż wszystkie

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA