Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Witamina D - dlaczego jest dla nas tak ważna?

Jeśli witamina D nie jest jeszcze codziennym gościem na Twoim talerzu (w postaci jedzenia lub suplementów), to czym prędzej zabieraj się do poniższej lektury. To wiedza dzięki której zaoszczędzisz na lekarzach.

witamina d fot. shutterstock

Mniej, niż trzeba

„Badania epidemiologiczne dowodzą, że deficyt witaminy D jest powszechny zarówno w Polsce, jak w innych krajach Europy Środkowej” – czytamy w raporcie „Witamina D: Rekomendacje dawkowania w populacji osób zdrowych oraz w grupach ryzyka deficytów – wytyczne dla Europy Środkowej 2013 r.”. Konkretnie aż 70% Polaków cierpi na deficyt tej witaminy. Pod raportem podpisało się ponad 20 najlepszych ekspertów w Polsce.

Skąd się biorą takie niedobory? Po części jest to wina procesów naturalnych. Np. ludzie w podeszłym wieku nie mają już takiej zdolności do produkcji witaminy D, jak kiedyś, ale głównym winowajcą jest nasz tryb życia – znacząco odbiegający od tego, jak żyliśmy przez tysiące lat. Nasi przodkowie spędzali pod gołym niebem dużo więcej czasu niż my. My zaś wymyśliliśmy sztuczne światło, schowaliśmy się przed słońcem w klimatyzowanych biurach i domach, a samochodami jeździmy nawet na zakupy do pobliskiego sklepu. W lecie chronimy się przed słońcem, stosujemy filtry i szukamy cienia. Z jednej strony to dobrze, bo mniej narażamy się na nowotwory skóry, z drugiej jednak nie dajemy naszej skórze szansy na wyprodukowanie odpowiedniej ilości życiodajnej witaminy.

Prognoza pogody

Czy zatem wystarczy więcej wychodzić na słońce? Niestety, nie. Gdyby Polska leżała bliżej równika, prawdopodobnie wystarczyłoby ok. 10-20 minut dziennie pod gołym niebem, żeby dostać odpowiednią dawkę pobudzającego skórę do produkcji witaminy D promieniowania. Niestety, mieszkamy na północy i dociera do nas mniej światła niż np. w Hiszpanii, ponadto w Polsce dni słonecznych nie jest dużo. W Warszawie słońce świeci przez 1571 godzin w roku – na Malcie czy w Atenach opalać można się przez 3000 godzin w roku. Nawet w Londynie więcej jest dni słonecznych niż w naszej stolicy...

Nie bez znaczenia jest także temperatura – przez większą część roku chodzimy przecież dosyć szczelnie zakryci, odsłaniając jedynie ok. 10% powierzchni ciała: twarz, kark i ręce. Naprawdę nie ułatwiamy słońcu i skórze współpracy.

Suplementacja

Skoro zatem nie jesteśmy w stanie wytworzyć samodzielnie odpowiedniej ilości witaminy D, co nam pozostaje? Uzupełnianie. Według ekspertów zdrowe, dorosłe osoby powinny suplementować witaminę D w dawce 800-2000 IU na dobę. Jeżeli w lecie spędzasz dużo czasu na świeżym powietrzu, możesz ograniczyć uzupełnianie do zimniejszej połowy roku, tj. od września do kwietnia.

Nawet jeśli w lecie całe dnie spędzasz w pomieszczeniach, przyjmuj witaminę przez cały rok. Jeśli masz sporą nadwagę, jesteś w ciąży lub karmisz piersią, powinnaś zwiększyć dawki do 1500-2000 IU na dobę. Nie obawiaj się przedawkowania – margines bezpieczeństwa jest duży. Wg European Food Safety Authority maksymalna dobowa dawka witaminy D dla zdrowej i szczupłej osoby dorosłej to 4000 IU (ciężarne i karmiące również zaliczają się do tej kategorii), a dla osób otyłych aż 10 000 IU.

Przez żołądek

Oczywiście możesz zwiększyć poziom witaminy D w organizmie, zmieniając dietę, ale według ekspertów ten sposób nie jest przesadnie skuteczny – z pożywienia można zapewnić jedynie 10% zalecanych dawek. Witaminę D znajdziesz m.in. w tłustych rybach (byle ich nie smażyć, bo wtedy tracą swoje właściwości), w jajkach i w wątrobie wołowej, a więc głównie w produktach pochodzenia zwierzęcego. Weganie i wegetarianie są więc narażeni na poważniejsze niedobory.

Warto sprawdzić sobie poziom witaminy w surowicy krwi. Nawet jeśli jesz mięso, ale czujesz się ciągle słabo, jesteś apatyczna i bez humoru, albo wyjątkowo często się przeziębiasz, odżałuj kilkadziesiąt złotych i zrób sobie test. Kosztuje między 50 a 100 złotych, ale są to dobrze wydane pieniądze.

Nie wyjeżdżaj – łykaj

Jeśli okaże się, że stężenie 25(OH)D jest niższe niż 30 mg/mL, nie zastanawiaj się zbyt długo, nie jedź na ratunkowe wakacje do Egiptu, tylko wybierz się znacznie bliżej – do apteki. Wybór preparatów jest duży, pod względem skuteczności różnice są nieistotne, więc możesz kierować się ceną. Jeśli zdecydujesz się na preparaty wielowitaminowe, dopytaj farmaceutę, czy uzupełniając witaminę D, nie przesadzisz z innym składnikiem. Tak może być np. z tranem, który oprócz witaminy D zawiera również spore dawki witaminy A, którą przedawkować łatwiej.

Eliksir zdrowia

Wiemy, to brzmi jak bajka, ale uzupełnienie poziomu witaminy D może zmienić Twoje życie. Poniżej skrócona lista korzyści, jakie zapewnia prawidłowy poziom tej magicznej substancji.

1. Łatwiej Ci będzie schudnąć – dzięki witaminie D szybciej wydziela się hormon sytości.

2. Przyjmowana z wapniem zmniejsza produkcję hormonu stresu i pozwala szybciej pozbyć się tłuszczu z brzucha.

3. Chorujesz na serce? Uzupełnienie witaminy D może być równie pomocne, jak regularne ćwiczenia.

4. Nadciśnienie? Witamina je obniży.

Do listy schorzeń dodaj te, przed którymi może Cię uchronić bohaterska witamina D: kłopoty z pamięcią, depresja, rak piersi, nawet zwykłe przeziębienia.

Jak sama widzisz, lista korzyści z regularnej suplementacji witaminy D jest całkiem długa. Dlatego, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, leć czym prędzej do apteki i zaopatrz się w co trzeba.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij