To jedzenie skraca życie

10% przedwczesnych zgonów jest spowodowana jedzeniem ultra przetworzonej żywności – alarmują brazylijscy naukowcy. To produkty o małej wartości odżywczej, naszpikowane chemią. Przeciętny Polak zjada 2 kg chemicznych dodatków rocznie. Normy u dzieci są przekroczone nawet o 500%.

jedzenie skraca życie Shutterstock.com

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Co to jest żywność ultra przetworzona?
  2. Dlaczego warto czytać etykiety
  3. Czy wszystkie polepszacze jedzenia są niezdrowe?
  4. Zdrowe jedzenie, czyli jakie? 

Co to jest żywność ultra przetworzona?

To żywność produkowana w wielkich fabrykach, a do jej produkcji zamiast naturalnych składników używa się utwardzanych tłuszczów, izolatów białek, syropów fruktozowo-glukozowych, barwników, polepszaczy smaku, emulgatorów, konserwantów. Robi się to po to, żeby otrzymać produkt ładny i smaczny, ale z długą datą przydatności do spożycia. Naturalne składniki w normalnych warunkach szybko się psują, a utwardzone tłuszcze czy izolaty białkowe zaprawione dodatkowo konserwantami mogą stać na półkach sklepowych latami.

Takie jedzenie jest tańsze niż naturalne, bo jego komponenty zostały stworzone w laboratoriach chemicznych. Jeżeli do produkcji kilograma wędliny używa się zaledwie pół kilograma mięsa, to wyobraź sobie, co stanowi tę drugą połowę. Jedzenie ultra przetworzone jest zwykle wysokokaloryczne i szybko syci, ale ma małe wartości odżywcze, dlatego jego częste spożywanie prowadzi do otyłości i niedożywienia jednocześnie. Do produktów ultra przetworzonych zaliczamy zupki instant, chipsy, słone paluszki, krakersy, gotowe słodycze, lody, słodkie napoje gazowane, margaryny, gotowe smarowidła do chleba, przemysłowe wędliny, parówki, nuggetsy, mrożone paluszki rybne, słodzone płatki śniadaniowe, owocowe słodzone jogurty, mrożone pizze. Do ich wytworzenia używa się ponad 2,5 tysiąca chemicznych dodatków, które sprawiają, że na sam widok, zapach i smak cieknie nam ślinka.

Warto czytać etykiety

Z badań europejskich konsumentów wynika, że tylko niecałe 15% Polaków czyta informacje zawarte na etykietach produktów spożywczych. Szkoda, bo odkąd u nas obowiązują europejskie normy opisu i znakowania produktów, można się z etykiet dużo dowiedzieć. Na co powinnaś zwracać uwagę:

Kolejność wymienionych składników

Producenci mają obowiązek wymieniać składniki według użytej ilości, czyli pierwszego składnika w produkcie jest najwięcej, a ostatniego – najmniej. To dlatego w ciemnej czekoladzie na pierwszym miejscu wymieniona jest miazga kakaowa, a w białej – cukier.

Czytaj etykiety na pieczywie

To bardzo częsty chwyt marketingowy: pieczywo pełnoziarniste jest upieczone z mąki pszennej i ma tylko dodatek mąki pełnoziarnistej. Zwróć uwagę na kolejność składników – mąka pełnoziarnista powinna być wymieniona na pierwszym miejscu. Uważaj też na pieczywo wypiekane w supermarketach – w większości to pieczywo z ciasta głęboko mrożonego, wyprodukowanego nierzadko w Chinach z dużą ilością sztucznych polepszaczy i konserwantów.

Ilość składników

Im krótsza lista tym lepiej. Dietetycy radzą nie kupować produktów, które mają wypisane więcej niż 10 składników.

ZOBACZ TEŻ: Czy dania instant mogą być zdrowe?

Wartości odżywcze

Musisz wiedzieć, że są to wartości bardzo nieprecyzyjne. Przyjęto, że dorosły człowiek powinien spożywać około 2000 kcal dziennie. Dorosły, czyli zarówno kobieta, jak i mężczyzna, zarówno niski, jak i wysoki. Jeżeli jesteś drobną istotką, która większość dnia spędza za biurkiem, to najprawdopodobniej nie potrzebujesz więcej niż 1600 kcal dziennie.

Oblicz, ile kalorii dziennie potrzebujesz [wzór Harrisa i Benedicta]

Zakłada się również, że przeciętny dorosły potrzebuje 70 g tłuszczu dziennie, 50 g białka, 260 g węglowodanów i 6 g soli. Ale uwaga: niektórzy producenci podają nie ilość soli, a sodu. 1 g sodu (Na) odpowiada 2,5 g soli (NaCl). Kobiety nie powinny przekraczać 6 g soli i 2,4 g sodu dziennie.

Opakowanie to nie porcja

Producenci często podają wartość kaloryczną porcji. Na górze tabelki zwykle jest napisane ile to gramów. Jeżeli porcja ciastek to 35 g, a w 100 gramowym opakowaniu znajduje się ich 10, to przypisana porcji wartość kaloryczna dotyczy 3 ciastek.

SPRAWDŹ TEŻ: Masz problem z jelitami? Może jesz za dużo wysokoprzetworzonych produktów?

Produkty odtłuszczone

Tłuszcz jest nośnikiem smaku, dlatego do produktów odtłuszczonych producenci dodają więcej cukru; chcą w ten sposób poprawić ich smak. Dobry produkt light powinien mieć 30% mniej kalorii niż jego nieodtłuszczony odpowiednik – sprawdź to.

Czy wszystkie polepszacze jedzenia są niezdrowe?

Nie wszystkie. Dodatki do jedzenia dzielą się na grupy:

E100-E199 – to barwniki

z czego numery od 100 do 160 to barwniki w większości naturalne jak kurkumina czy chlorofil. Wyjątkiem są E123 i E129 – czerwone barwniki syntetyczne szkodliwe dla zdrowia i E150d – to karmel, który jest karmelizowany przy użyciu amoniaku i siarki. Nie kupuj produktów, które mają go w składzie. Barwniki od 161-199 to barwniki syntetyczne – unikaj ich.

E200-E299 – to konserwanty

W olbrzymiej większości szkodliwe – unikamy. Zwłaszcza E210-213 – to kwas benzoesowy i benzoesany – dodaje się je do soków, margaryn, galaretek, koncentratu pomidorowego, konserw rybnych, gotowych sosów. E220-228 – to siarczany odpowiadające za ładny wygląd suszonych owoców, przetworów ziemniaczanych czy wiórków kokosowych. E249-252 – to azotyny i azotany sodu i potasu dodawane do wędlin, peklowanego mięsa, wędzonych ryb.

E300-E399 – to antyoksydanty

W znakomitej większości nieszkodliwe, wręcz korzystne, jak E300, który jest zwykłą witaminą C. Szkodliwy wyjątek – E320 – to syntetyczny przeciwutleniacz BHA, który może uszkadzać nerki i zmiany skórne. E320 w wielu krajach jest zakazany ze względu na dzieci. U nas można spotkać w gotowych ciastach i frytkach.

E400-E499 – to zagęszczacze

Zazwyczaj naturalne, takie jak pektyny, żelatyna, agar.

E500-E599 – regulatory pH i związki spulchniające

Duża część tych substancji jest zakazana w Unii Europejskiej. Ale są i takie, których zakazuje się używać w Australii, a w Europie można, chociaż są niezdrowe, np. E525 – wodorotlenek potasu, stosowany jako udrażniacz rur czy elektrolit w akumulatorach, a w przemyśle spożywczym dodawany do ciemnych oliwek, bo przyspiesza ich dojrzewanie. Należy też unikać produktów z E527 – to woda amoniakalna używana do produkcji niektórych czekolad i słodyczy kakaowych.

E600-E699 – to wzmacniacze smaku i aromatu

Najgorszy z nich to glutaminian sodu (E621), bo choć odpowiada za smak umami, to w nadmiernych ilościach powoduje bóle głowy, przyspiesza bicie serca, może nasilać astmę, powodować nadwagę. Dodatek powszechnie używany w kuchni chińskiej, również w chińskich zupkach instant.

E700-799 to – antybiotyki

E800-899 – ten przedział nie jest wykorzystywany

E900-1239 – to substancje dosładzające

Należy unikać produktów zawierających E924-927 – to wybielacze i poprawiacze wyglądu pieczywa, które przyszły do nas z USA. E951 – to aspartam, który znajduje się w produktach „zero cukru”, piwie bezalkoholowym, dżemach, płatkach śniadaniowych, słodzonych jogurtach. E954-955 – to sacharyna i sukraloza podejrzewane o powodowanie chorób układu pokarmowego.

Uważaj też na syrop glukozowo-fruktozowy, który powoduje otyłość trzewną, bardzo niebezpieczną dla układu krążenia. Ten słodzik nie ma swojego E.

Dalsze numery to modyfikowane skrobie, które są nieszkodliwe.

Zdrowe jedzenie czyli jakie?

Jak najmniej przetworzone. Najlepiej świeżo ugotowane. Przynajmniej połowę porcji na talerzu powinny stanowić warzywa. Najgorsze dla zdrowia są produkty zawierające tłuszcze trans (utwardzone), syrop glukozowo-fruktozowy, sól, cukier, słodziki. Badania brazylijskich naukowców pokazują, że wysoko przetworzona żywność jest odpowiedzialna za przynajmniej 10% przedwczesnych zgonów. Według WHO przedwczesny zgon to śmierć u osób w wieku 30-69 lat nie spowodowana chorobami zakaźnymi i wypadkami. To zgon, którego można było uniknąć.

REKLAMA