Testy, które możesz wykonać w domu

W aptekach można dziś kupić całą gamę domowych testów diagnostycznych, które pozwalają na szybką i wstępną ocenę stanu zdrowia. Zobacz, co możesz dziś sprawdzić samodzielnie.

Testy fot. Shutterstock.com

Te testy nie zastąpią badań przeprowadzonych w laboratorium. Lekarz na podstawie wyników z domowego testu nie postawi diagnozy ani tym bardziej nie podejmie leczenia. Mają jednak jedną wielką zaletę: możesz je zrobić, nie wychodząc z domu. Czyli np. gdy jesteś akurat w izolacji, z jakichś innych powodów nie możesz wyjść z domu albo mieszkasz na takim za... wygwizdowie, że wyprawa do laboratorium to zmarnowany cały dzień. Test zamawiasz, odbierasz, robisz i już wiesz więcej. Przynajmniej teoretycznie.

REKLAMA

Poziom cholesterolu

Za wysoki poziom cholesterolu jest czynnikiem ryzyka chorób układu krążenia, przede wszystkim dlatego, że odkłada się w tętnicach i z czasem może doprowadzić do zawału. Podwyższony poziom cholesterolu nie daje bardzo długo prawie żadnych objawów, więc łatwo przegapić, że jest go za dużo. Ale możesz za mniej więcej 20 zł kupić domowy test, nakłuć palec dołączoną igiełką (bez obaw – to nie boli!) wycisnąć kroplę krwi na specjalnie przygotowany kartonik, a po 3 minutach porównać kolor ze skalą. Jeśli okaże się, że w Twojej krwi krąży za dużo cholesterolu (test mierzy tzw. cholesterol całkowity), będziesz mogła zareagować. Prawidłowy wynik to mniej niż 200 mg/dL. Jeśli u Ciebie wyjdzie więcej, powiedz o tym lekarzowi. Wg amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) domowe testy poziomu cholesterolu (o ile są wykonane dokładnie wg wskazówek) mają dokładność w okolicach 90%. Tylko pamiętaj: ściśle stosuj się do instrukcji w opakowaniu, bo każde odstępstwo może zaburzyć wyniki. Cena w laboratorium: od 12 zł.

ZOBACZ TEŻ: Domowe kosmetyki z ziół: jak je zrobić?

Czy w końcu jestem w ciąży?

Najpopularniejszy i bardzo tani (kosztuje kilka złotych) test do wykonania w domu. Trudno chyba znaleźć dziewczynę, która nie wpatrywała się z bijącym sercem w okienko, żeby policzyć paski. Niektóre z nadzieją, inne ze strachem.

Test ciążowy bada poziom hormonu hCG, czyli gonadotropiny kosmówkowej. Hormon ten występuje jedynie u kobiet będących w ciąży. Wykonanie testu jest proste – polega na umieszczeniu testera w strumieniu moczu lub zebraniu próbki i naniesieniu kilku kropel moczu na płytkę diagnostyczną. Po odczekaniu kilku minut (czasami nawet krócej, jeśli stężenie hCG jest duże) otrzymujesz wynik. Wynik testu nie jest rozstrzygający i jeśli jest negatywny, a Ty masz podejrzenia, że jednak mogło dojść do zapłodnienia, warto test powtórzyć.

FDA zaleca, by dla najbardziej miarodajnych wyników robić test co najmniej tydzień, a najlepiej dwa tygodnie od momentu, w którym miesiączka powinna planowo być, a jednak jej nie ma.

Pozytywny wynik testu w większości przypadków jest potwierdzeniem, że doszło do zagnieżdżenia zapłodnionego jajeczka. Czas umówić się na wizytę u ginekologa.

Bakteria, która powoduje raka żołądka

Helicobacter pylori to bakteria, która jest odpowiedzialna za wiele schorzeń układu pokarmowego. Jak wynika z raportu Chochrane, zakażenie H pylori może być przyczyną refluksu, czyli tzw. zgagi, wrzodów żołądka, a także nowotworów: żołądka, trzustki i przełyku. Jeśli cierpisz na nawracające zgagi, często boli Cię brzuch, masz wzdęcia, warto sprawdzić, czy powodem nie jest właśnie zakażanie tą bakterią.

W sprzedaży są dwa rodzaje testów: jeden z krwi, drugi z kału. Wg uczonych z Cardiff University testy z kału są nieco bardziej precyzyjne (dokładność 97% w porównaniu do 90% testu z krwi), jednak, no wiesz, skoro i tak niepokojący wynik trzeba będzie potwierdzić, to jednak nieco wygodniej zrobić test z krwi. Jest on też nieznacznie tańszy, bo kosztuje nieco poniżej 20 zł, a test z kału – trochę powyżej.

W sieciowym laboratorium koszt badania w kierunku helicobactera to około 40 zł. Jeżeli wynik testu będzie pozytywny (czyli potwierdzi się obecność antygenu H pylori), warto iść do lekarza, bo zakażenie można wyleczyć odpowiednio dobranymi antybiotykami, chociaż nie jest to łatwe i nie ma gwarancji sukcesu. Skuteczność leczenia ocenia się na ok. 80%.

UWAGA: w zaleceniach dla lekarzy (Management of Helicobacter pylori infection – the Maastricht V/Florence Consensus Report) odradza się stosowanie szybkich testów serologicznych, czyli tych z krwi. Domowych testów na Helicobacter pylori nie ma też na liście FDA. Chyba więc jednak lepiej zapłacić dwie dychy więcej i zrobić od razu porządnie i wiążąco.

Kiedy się kochać, by zajść w ciążę

Żeby doszło do zapłodnienia, musicie się wstrzelić w moment, gdy masz owulację. Żeby ułatwić tę synchronizację, możesz skorzystać z tzw. testów owulacyjnych. W aptekach są dostępne dwa rodzaje testów: jednorazowe, w których badany jest mocz, i wielorazowe, w których badasz ślinę.

Najprostszy i najtańszy w zakupie jest test owulacyjny do badania moczu (koszt to około 10 zł za 10 pasków). Test ten bada poziom hormonu luteinizującego. Poziom tego hormonu jest najwyższy na dzień, dwa przed owulacją. Test z próbki moczu wykonuje się tak, że najpierw trzeba pobrać próbkę moczu do pojemnika (nie powinien to być mocz poranny!), a następnie zanurzyć w niej pasek testowy. Wynik będzie już po kilku minutach. Jeśli test wyjdzie pozytywnie, to znak, że czas wziąć się do roboty.

Test ze śliny przebiega nieco inaczej – kupujesz urządzenie (w gruncie rzeczy jest to niewielki mikroskop), które pozwala przeprowadzić dowolną liczbę testów przez parę lat. Wystarczy pobrać próbkę śliny, nałożyć na szkiełko, poczekać, aż wyschnie, a następnie porównać obraz z dostarczonymi wzorami.

W dni płodne zaschnięta ślina ma inną strukturę niż w pozostałe dni – zaschnięta przypomina nieco liść paproci. Koszt takiego mikroskopu to około 100 zł. Uwaga: FDA podkreśla, że u niektórych kobiet zjawisko krystalizacji śliny nie występuje, na obraz mikroskopowy śliny wpływ może mieć też wiele innych czynników, np. palenie papierosów, to, co zjadłaś wcześniej, czy umyłaś zęby etc.

REKLAMA

REKLAMA

Czyżby menopauza już się zbliżała?

Wiele z nas po przekroczeniu czterdziestki na każde zaburzenie cyklu miesiączkowego reaguje nerwowo, bojąc się, że to już menopauza. Wtedy oczywiście kusi, by sprawdzić, czy to już, czy jeszcze nie.

Teoretycznie wystarczy zrobić test poziomu FSH, czyli hormonu folikulotropowego (koszt – kilkanaście złotych). Hormon ten stymuluje owulację, a więc u kobiety w wieku rozrodczym wzrasta cyklicznie.

U kobiet w okresie perimenopauzy i menopauzy jest podwyższony stale. FDA przestrzega, że o ile test FSH całkiem skutecznie wykrywa podwyższony poziom tego hormonu, o tyle niekoniecznie musi to oznaczać, że właśnie wkraczasz w okres menopauzy. W gruncie rzeczy więc pożytek z niego niewielki.

Czy mam ukryte stany zapalne?

CRP to skrót od C Reaction Protein – białko C-reaktywne. Jego stężenie we krwi, gdy jesteś zdrowa, nie powinno przekraczać 5 mg/l. Gdy w organizmie pojawia się stan zapalny, np. wskutek infekcji wirusowej lub bakteryjnej, poziom CRP skacze w górę: w przypadku wirusa mniej więcej do 50 mg/l, w przypadku infekcji bakteryjnej do 100 mg/l i więcej.

Bardzo wysokie CRP może też wskazywać na obecność nowotworu albo ciężkiego zakażenia bakteryjnego. Co do skuteczności testu na poziom CRP: kolega z redakcji Men’s Health sprawdzał to na sobie – zbadał testem domowym i w laboratorium. Wyniki się zgadzały, z tym że te z laboratorium były znacznie dokładniejsze.

Test domowy jest dość skomplikowany (trzeba nakłuć palec, wciągnąć krew do pipetki, zrobić roztwór, wymieszać i dopiero kropelkę roztworu nanieść na płytkę testową). Wygodniej chyba jednak podjechać do laboratorium i odebrać wyniki online. Cena jest podobna – około 15-20 zł za jeden test.

ZOBACZ TEŻ: Samobadanie piersi - dlaczego jest tak ważne i jak je wykonać?

Zobacz również:
Pandemia wprowadziła nasz siedzący tryb życia na wyższy level. Nie pytamy więc, czy bolą Cię plecy, tylko czy już bolą. Bo z pewnością będą, jeśli nie zapewnisz im wsparcia w tym trudnym czasie.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA