Rak piersi – jak się przed nim ustrzec

Opublikowane niedawno w piśmie „Nature Reviews Clinical Oncology” badania wskazują, że od lat 90. XX w. na całym świecie nastąpił gwałtowny wzrost liczby przypadków nowotworów wśród ludzi przed „50”. I nie jest to tylko kwestia lepszej diagnostyki, która wcześniej wykrywa zmiany. Dlatego naprawdę warto postarać się, żeby raka uniknąć, bo nawet genetyczne obciążenie można znacznie zmniejszyć.

rak piersi fot. Shutterstock.com

Nie piszemy o tym, żeby Cię przestraszyć. Powodów do niepokoju mamy ostatnio w nadmiarze: pandemia, wojna za wschodnią granicą, inflacja... Na te rzeczy masz minimalny, jeśli nie zerowy, wpływ. Dlaczego więc piszemy o raku? Bo chociaż zagrożenie jest bardzo poważne, a w miarę upływu lat coraz bardziej realne, dużo zależy od Ciebie – pod warunkiem że zdajesz sobie sprawę z niebezpieczeństwa i wiesz, co zrobić, by zminimalizować ryzyko nowotworu.

SPIS TREŚCI

 

Praktycznie każda z nas znała kogoś, kto zmarł na raka. Wiemy doskonale, że „rak nie wybiera”, że zabija i biednych, i bogatych, i szaraczków, i ludzi znanych. Gdy czytamy o tysiącach (w Polsce jest to około 20 tysięcy rocznie) kobiet, które słyszą diagnozę „rak piersi”, i dowiadujemy się, że codziennie w naszym kraju kilkanaście kobiet umiera z powodu nowotworu sutka, rak wydaje się tak okrutny i wszechmocny, że aż nie do pokonania. Więc myśli o ewentualnym zachorowaniu odpychamy od siebie jak najdalej, żeby nie kusić losu, nie igrać z ogniem i nie wywoływać wilka z lasu. Ale skoro już jesteśmy przy porzekadłach, to zdecydowanie lepszym sposobem jest ludowa mądrość, by dmuchać na zimne.

Rak piersi – jak go unikać

Pierwszym krokiem, który musisz podjąć w walce o uniknięcie raka piersi, jest próba ustalenia stopnia ryzyka. Zacznij od wywiadu rodzinnego. Przepytaj mamę i tatę o przypadki raka piersi w rodzinie. Rak piersi ma bowiem często podłoże genetyczne. Według wytycznych Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej do grupy wysokiego ryzyka zachorowania na raka piersi i/lub jajnika należą osoby bez potwierdzenia mutacji BRCA1 lub z obciążającym wywiadem rodzinnym, czyli takie, w których rodzinach doszło do 2 zachorowań u krewnych pierwszego lub drugiego stopnia przed 50. rokiem życia, albo 3 lub więcej zachorowania wśród krewnych I i II stopnia w dowolnym wieku. Krewni pierwszego stopnia to rodzice i dzieci, krewni drugiego stopnia to dziadkowie, wnuki i rodzeństwo. Krewnych trzeciego stopnia, czyli prababci czy ciotki, nie bierze się pod uwagę w tej ocenie ryzyka. Jeśli na raka piersi chorowała lub choruje Twoja mama i babcia, jesteś w grupie wysokiego ryzyka, co oznacza, iż prawdopodobieństwo, że również zachorujesz, jest od 4 do 10 razy większe niż przeciętnie. Ryzyko jest więc na tyle duże, że naprawdę nie ma co chować głowy w piasek, tylko trzeba podjąć odpowiednie działania. Jakie? O tym za chwilę. Grupę bardzo wysokiego ryzyka, wg wytycznych Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, stanowią osoby z potwierdzoną mutacją genów BRCA1/2 lub z obciążającym wywiadem rodzinnym – takim, w którym co najmniej 3 osoby z kręgu krewnych I lub II stopnia zachorowały, oraz osoby z obciążającym wywiadem rodzinnym, tj. krewne I stopnia, u których rozpoznano metachroniczne lub synchroniczne zachorowania na raka piersi i jajnika. W obu tych przypadkach prawdopodobnie jednak jesteś już mocno uświadomiona w tematyce raka piersi, bo gdy choruje mama, siostra lub córka, nie sposób uniknąć pogłębionej lektury.

Rak piersi – dlaczego lepiej wiedzieć

Chociaż rak piersi jest najczęstszym nowotworem atakującym kobiety, to wciąż znakomita większość nie zachoruje. Pytanie tylko, czy znajdujesz się w tej większości. Gdy jesteś młoda, rak piersi wydaje się odległy jak emerytura. Niby zdajesz sobie sprawę, że ryzyko istnieje, wiesz już od nas, że coraz częściej dotyka młodych osób, ale nie budzi autentycznego lęku. Wydaje się zagrożeniem na tyle odległym, że nawet jeśli zdajesz sobie z niego sprawę, wrzucasz je do kategorii „do załatwienia później”. To powszechna reakcja: mając na głowie tyle codziennych problemów, staramy się nie martwić na zapas. Z drugiej strony, gdybyś zapytała jakąkolwiek chorą, czego żałuje, prawdopodobnie usłyszałabyś, że tego, że nie zrobiła wystarczająco dużo, by uniknąć zachorowania albo przynajmniej raka wcześniej wykryć. Właśnie dlatego zamiatanie problemu pod dywan, odkładanie na później jest złą strategią. Tym bardziej że zmniejszyć ryzyko raka piersi wcale nie jest bardzo trudno – już drobne zmiany w stylu życia zauważalnie zmniejszą zagrożenie, a gdy dodasz do nich regularne badania, nawet jeśli masz genetyczne predyspozycje, możesz dożyć późnej starości bez raka piersi. Bonus: wprowadzenie prostych zmian w życiu zmniejsza nie tylko zagrożenie rakiem piersi, ale też ryzyko wielu innych nowotworów i innych chorób, np. zawału serca, cukrzycy czy wylewu. Czystą głupotą byłoby nie wprowadzić tych zmian.

Rak piersi – samobadanie piersi

Najprostsze, zaskakująco czułe i darmowe narzędzie diagnostyczne masz zawsze przy sobie. To Twoje palce. Na pewno już wielokrotnie czytałaś, jak istotne jest samobadanie piersi, ale czy zaczęłaś rzeczywiście badać się sama, czy odkładasz to na później? Jeśli to drugie to błąd. Tylko jeśli będziesz dobrze znała konsystencję i kształt swoich piersi, gdy jesteś całkiem zdrowa, jesteś w stanie zauważyć różnicę. Jak często badać sobie piersi? „Najważniejsze, by badać się regularnie, najlepiej raz w miesiąc zapewni sobie komfort i przeprowadzi badanie najlepiej zarz po miesiączce, do dziesiątego dnia cyklu. Większość wykrywalnych zmian kobieta jest w stanie wyczuć sama, co powinno stanowić bodziec do konsultacji lekarskiej” – mówi lek. Krzysztof Janowiec, ginekolog-położnik z Centrum Medycznego Superior w Krakowie. Dlaczego zaraz po miesiączce? Bo wtedy piersi są najbardziej miękkie i najłatwiej jest wyczuć jakieś zmiany. No i ustalenie, że robisz to zawsze w dzień po okresie, pomaga utrzymać regularność.

 

Rak piersi a geny

Jedną z najlepiej poznanych zmian genetyczncych, odpowiedzialnych za powstawanie raka, są mutacje w genach BRCA1 i BRCA2. Obecność mutacji w BRCA1 oznacza ryzyko wystąpienia raka piersi do 90. roku życia na poziomie 50-80%. W przypadku BRCA2 jest nieco niższe, ale również wysokie: wynosi 31-56%. W przypadku BRCA1 szczyt zachorowań przypada w okolice czterdziestki, w BRCA2 – tuż po pięćdziesiątce. Profesor Jan Lubiński, onkolog i genetyk z Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, szacuje, że w Polsce jest około 100 tys. osób, które są nosicielami tej mutacji. I to one właśnie są najbardziej zagrożone rakiem piersi i jajnika. Nie ma ogólnopolskiego badania przesiewowego pod kątem mutacji BRCA, takiego jak np. trwające od lat mammograficzne badania screeningowe kobiet po 50. roku życia. Jeśli więc chcesz sprawdzić, czy jesteś nosicielką niebezpiecznej mutacji, musisz to zrobić na własną rękę. Podstawowe badania genetyczne na obecność najczęściej występujących w Polsce mutacji BRCA1 to wydatek rzędu 250-350 złotych. Nie jest jakoś szczególnie tanio, ale są to dobrze wydane pieniądze: jeśli test wyjdzie negatywny, zyskasz spokój ducha; jeśli pozytywny, zyskasz czas, by podjąć działania. Zdaniem prof. Lubińskiego taki test powinna sobie zrobić każda kobieta. Warto zainwestować, nawet jeśli babcie, mama, ciocie i siostry nigdy nie chorowały na raka piersi czy jajnika, bo – jak mówi uczony – u 50% kobiet, u których wykryto mutację BRCA, w rodzinie nie było przypadków raka piersi i jajników. Jeśli w Twojej ktoś zachorował, powinnaś zdecydować się na dokładniejsze badanie, tzw. sekwencjonowanie. Ono jest już droższe, kosztuje ponad 1000 zł, ale też jest w stanie dużo więcej powiedzieć lekarzom.

Rak piersi – prewencyjna amputacja

Profilaktyczna mastektomia obniża ryzyko zachorowania na raka piersi mniej więcej do poziomu przeciętnego ryzyka u kobiet, które nie mają mutacji BRCA1/2.

Kto może?

W Polsce mastektomia prewencyjna może być refundowana tylko u pacjentek z grupy najwyższego ryzyka rozwoju raka piersi. Warunkiem przeprowadzenia zabiegu jest też ogólny dobry stan zdrowia: operacja mastektomii, jak każda duża operacja, obarczona jest pewnym ryzykiem powikłań, np. podczas znieczulenia.

Jak to wygląda?

Po szeregu badań lekarz przedstawia opcje i podejmuje działania dopiero za wyraźną i świadomą zgodą pacjentki. W przeciwieństwie do mastektomii u chorych już zaatakowanych przez raka, w przypadku mastektomii profilaktycznej nie trzeba wycinać okolicznych tkanek – wystarczy wyciąć dokładnie cały gruczoł piersiowy.

Rekonstrukcja

Jeśli tylko stan pacjantki na to pozwala, podczas tej samej operacji dokonuje się rekonstrukcji piersi, umieszczając w miejscu wyciętego gruczołu silikonowy implant, specjalną siatkę podtrzymującą lub własne tkanki pacjentki. Rekonwalescencja po mastektomii trwa zwykle około miesiąca. Zabieg rekonstrukcji można też wykonać później.

Zobacz również:
REKLAMA