Przewianie – dlaczego jest groźne

Załóż szalik, bo cię przewieje – mawiały nasze babcie. I okazuje się, że miały rację – nagłe schłodzenie odkrytych części ciała może spowodować ból i sztywność mięśni lub skończyć się katarem i gorączką.

przewianie fot. Shutterstock.com

Przewiania – Spis treści

  1. Przewianie – co to takiego?
  2. Przewianie zwiększa ryzyko infekcji
  3. Przewianie powoduje tzw. zastrzał
  4. Przewianie – czy ma wpływ na pojawienie się grypy?
  5. Czym się różni przeziębienie od grypy? 

Przewianie – co to takiego?

Do tzw. przewiania dochodzi najczęściej wtedy, gdy w rozgrzane i spocone ciało uderzy chłodny strumień powietrza. Typowe sytuacje, w których może nas przewiać, to intensywne ćwiczenia w mocno klimatyzowanych pomieszczeniach, jazda samochodem z otwartym oknem, przeciąg w ogrzewanym pokoju, spacer w chłodny, wietrzny dzień. Naukowcy nie mają wątpliwości, że to nie sam powiew zimnego powietrza powoduje późniejsze dolegliwości, ale chłód i podmuch uwrażliwiają nasze organizmy na inne niekorzystne czynniki.

REKLAMA

Przewianie zwiększa ryzyko infekcji

Przeziębienie, to choroba, która rozwija się często pod wpływem zziębnięcia – stąd jej nazwa. Jednak to nie zimno jest jej przyczyną, a pewien gatunek wirusów, który lubi się namnażać w chłodniejszych temperaturach. Rinowirusy, bo o nich mowa, są odpowiedzialne za katar, kaszel i większość objawów oskrzelowo-płucnych podczas przeziębiania, łącznie z nasilaniem się astmy w sezonie przeziębień. Uczeni z Uniwersytetu Yale odkryli związek między chłodnymi temperaturami a namnażaniem się rinowirusów. 

Rinowirusy namnażają się w nabłonku nosa i gardła. Gdy wciągamy nosem lub wdychamy przez otwarte usta chłodne powietrze, tempo ich namnażania gwałtownie rośnie. Naukowcy nie wiedzieli, czy rinowirusy lubią niższe temperatury, czy też nasz układ odpornościowy w takich warunkach gorzej pracuje. Postanowili przeprowadzić eksperyment, który opisano w „Proceedings of the National Academy of Sciences”. 

Uczeni uszkodzili kilka genów nabłonka oddechowego myszy i obserwowali, w jakim tempie wirusy przypuszczają atak w zależności od temperatury. Okazało się, że gdy temperatura nabłonka była zbliżona do temperatury ich ciała, to system odpornościowy myszy radził sobie z jego odparciem. Natomiast gdy temperatura nabłonka była niższa, białka niszczące drobnoustroje pracowały dużo wolniej i przegrywały walkę z szybko namnażającymi się wirusami. U ludzi jest podobnie – gdy wciągamy chłodne powietrze, temperatura nabłonka w nosie obniża się do około 33 stopni, a to idealne warunki do namnażania wirusa. Organizm chce wspomóc układ odpornościowy i podnosi temperaturę ciała – dlatego dostajemy gorączki. 

REKLAMA

REKLAMA

przewianie fot. Shutterstock.com

 

Przewianie powoduje tzw. zastrzał

To wszystko nie tłumaczy jednak ostrego bólu i sztywności mięśni, do których dochodzi czasami po przewianiu. Prawdopodobnie jest to reakcja obronna organizmu – w niesprzyjających, chłodnych warunkach organizm stara się utrzymać ciepłotę ciała. Gdy w jakieś odsłonięte miejsce uderzy fala zimnego powietrza, gwałtownie kurczą się naczynia krwionośne, co powoduje napięcie mięśni i utratę ich elastyczności. Gdy wykonamy gwałtowniejszy ruch, przy sztywnych włóknach mięśniowych dochodzi do drobnych naderwań, co powoduje ból. Dodatkowo aktywują się tzw. punkty spustowe (miejsca w obrębie mięśnia lub powięzi szczególnie wrażliwe na ból) w danej części ciała. W takich sytuacjach pomagają środki przeciwbólowe oraz unikanie przeciągów i niskich temperatur, a jeśli ból utrzymuje się dłużej, dobrze jest udać się do fizjoterapeuty, który zastosuje specjalną terapię uciskową. 

Przewianie – czy ma wpływ na pojawienie się grypy?

Tylko o tyle, że przewianie osłabia organizm, ale niska temperatura nie ma wpływu na namnażanie się wirusa grypy. Rinowirusy są prostymi wirusami, które w niższych temperaturach rozwijają się w nabłonku nosa i gardła – dopóki nie stworzymy im odpowiednich warunków, nie namnożą się. Wirusy grypy są bardziej skomplikowane i działają inaczej, np. zaburzają sygnały ostrzegawcze wysyłane przez zaatakowane komórki. Atakują niższe fragmenty dróg oddechowych, gdzie jest dużo cieplej, dlatego przewianie nie ma bezpośredniego wpływu na rozwój infekcji grypowej.

Czym się różni przeziębienie od grypy?

O przeziębienie prosimy się sami – prawie zawsze jest skutkiem przemarznięcia, przewiania, przemoknięcia. Wirusa grypy musimy „złapać” od innej zakażonej osoby. Objawy obu infekcji mogą być podobne: katar, kichnie, ból gardła, ogólne rozbicie, gorączka, ale w przypadku grypy rozwijają się dużo gwałtowniej. Przeziębienie rozwija się powoli, nawet prze kilka dni – zaczynamy kichać, drapie nas w gardle, może pojawić się ból głowy i gorączka, która raczej nie przekracza 38 stopni Celsjusza. 

Grypa ścina nas z nóg – gorączka rośnie gwałtownie, może dochodzić nawet do 40 stopni, pojawiają się dreszcze, ból mięśni; kaszel i katar to jedne z mniej męczących objawów. Nie jesteśmy w stanie funkcjonować, marzymy jedynie o tym, by nie wychodzić z łóżka. Taki stan trwa około 5 dni. Zarówno przeziębienie, jak i grypa to infekcje wirusowe, dlatego nie leczy się ich antybiotykami. Jedno, co możemy robić, to łagodzić objawy i wzmacniać organizm, bo on wszystkie siły rzuca na walkę z wirusami. Wykorzystanie niedyspozycji do zrobienia porządków w domu jest naprawdę złym pomysłem. Przechodzone przeziębienie może zakończyć się ostrym zapaleniem gardła, zapaleniem ucha lub zatok. Niedoleczona grypa potrafi skończyć się poważnymi powikłaniami, jak zapalenie płuc czy zapalenie mięśnia sercowego.  

Źródło:

https://www.pnas.org/content/112/3/827

Zobacz również:
Budowanie formy to wyższa matematyka. Zróbmy szybką kalkulację: trenować dłużej czy intensywniej? Sprawdźmy, co da nam lepszy wynik.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA