Post dopaminowy – czy to działa?

Świadome odcięcie się od czynności uwalniających w organizmie dopaminę ma być sposobem na ochronę przed kompulsywnymi zachowaniami, np. ciągłym sięganiem po telefon. Czy post dopaminowy rzeczywiście działa? Odpowiadamy krótko i na temat.

post dopaminowy fot. Shutterstock.com

Na czym polega post dopaminowy?

Odcięcie się od czynności pobudzających system nagrody w założeniu ma go zresetować. To jednak nie takie proste.

Termin „post dopaminowy” ukuł niejaki profesor Cameron Sepah, wykładowca psychiatrii na University of California w San Francisco. Chwytliwa nazwa przyciągnęła blogerów i media, którzy bez większego zastanowienia zaczęli rozpisywać się o zasadności stosowania tej metody. Na czym ma polegać modny post dopaminowy? W skrócie można powiedzieć, że jest to forma świadomej przerwy od czynności aktywujących dopaminę, czyli tych przyjemnych dla człowieka, jak np. oglądanie seriali, przeglądanie Facebooka czy uprawianie seksu. „Dopamina jest neuroprzekaźnikiem, który bierze udział w układzie nagrody – gdy robimy coś przyjemnego, mózg nagradza nas wyrzutem dopaminy. Ponieważ pragniemy tej przyjemności, powtarzamy czynność, by znów zostać nagrodzonym. Problem w tym, że by utrzymać pierwotny poziom zadowolenia, bodźce muszą być wzmacniane. Ten mechanizm może prowadzić do zachowań kompulsywnych i uzależnień – wyjaśnia psycholog, dr Rafał Albiński. – Zapewne z tego połączenia dopaminy z uzależnieniem powstało założenie, że zrobienie sobie postu od czynników aktywujących system nagrody go zresetuje. To jednak nie takie proste”.

Czy da się odciąć od dopaminy?

Pierwszy problem z konceptem postu dopaminowego polega na tym, że jest on w praktyce niemożliwy do zrealizowania. W dzisiejszym świecie ciężko odciąć się całkowicie od technologii, która jest jednym z głównych powodów uzależnień, a uniknięcie wszystkich czynników nagradzających (czyli tych w jakikolwiek sposób dla nas przyjemnych) jest zwyczajnie niemożliwe. Drugi problem to brak dowodów naukowych na to, że podejmując się takiego postu, rzeczywiście bylibyśmy w stanie zresetować system nagrody.

PRZECZYTAJ TEŻ: Ponad połowa Polaków jest uzależniona od smartfonów

Cyfrowy detoks

Mimo to ekspert przekonuje, że każdemu przydałby się raz na jakiś czas detoks, jednak nie tyle od dopaminy, co od technologii. „Na pewno odstawienie na tydzień lub chociaż na weekend smartfona lub chociażby samo zablokowanie na jakiś czas social mediów (zwłaszcza tych aplikacji, których w naszym odczuciu nadużywamy), będzie ciekawym eksperymentem – wyjaśnia psycholog. – Pewnie nie ma co liczyć na reset systemu dopaminowego, ale nawet lepszym efektem takiego postu będzie to, że oszczędzając czas normalnie wykorzystywany np. na korzystaniu ze smartfona, zainwestujemy w inne czynności”. Nagle może się okazać, że w realu też jest dużo przyjemnych rzeczy, którym warto poświęcić czas.

Ekspert

DR RAFAŁ ALBIŃSKI
psycholog z Uniwersytetu SWPS w Warszawie

Zajmuje się m.in. wpływem nowoczesnych technologii na codzienne funkcjonowanie i uzależnieniami behawioralnymi związanymi z technologiami. Na Uniwersytecie SWPS prowadzi zajęcia z zakresu statystyki i metodologii badań psychologicznych. Pełni rolę koordynatora kierunku psychologia w języku angielskim.