[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Plamy na słońcu: jak kontrolować i dbać o pieprzyki

Jedna wizyta u dermatologa po powrocie z wakacji może uratować Ci życie. Daj się obejrzeć, zwłaszcza jeśli masz na ciele dużo pieprzyków.

pieprzyki fot. shutterstock

Twoja skóra potrzebuje słońca, a dokładniej – to Ty go potrzebujesz. Bo dopiero po ekspozycji na promienie słoneczne skóra może produkować niezbędną do życia witaminę D. Bo – jak wykazały badania szwedzkich uczonych – konsekwentne unikanie słońca zwiększa ryzyko śmierci z różnych przyczyn, w tym również z powodu nowotworów. Ale to, że słońce jest nam niezbędne, nie znaczy wcale, że w nieograniczonych ilościach. Wiesz, jak to jest – po raz kolejny sprawdza się powiedzonko, że co za dużo, to niezdrowo. Pytanie tylko, ile to za dużo? To zależy od Twojej karnacji. Blondynka albo ruda z jasną cerą może bezkarnie przebywać na słońcu 10-15 minut. Kobiety o ciemnej karnacji nawet godzinę, a ciemnoskóre nawet kilka godzin. Doktor Elżbieta Królikowska, dermatolog z Centrum Medycznego Medicover w Łodzi, zaleca, by zawsze przed wyjściem na plażę posmarować się kremem z wysokim filtrem i powtarzać aplikację co 2-3 godziny. Pamiętaj, żeby smarować się przed wyjściem, a nie dopiero na plaży. „Panie z licznymi zmianami barwnikowymi powinny dla bezpieczeństwa wręcz zakrywać ciało tkaniną. Jeśli np. znamiona zlokalizowane są na brzuchu i plecach, najlepiej jest założyć koszulkę albo strój jednoczęściowy” – ostrzega dr Królikowska. Lepiej dmuchać na zimne niż się, nomen omen, sparzyć.

Sprawdź: 8 faktów na temat opalania.

PO POWROCIE

To są dobre rady, których łatwo udzielać, ale nieco trudniej stosować. Bo czasami krem z filtrem się kończy, albo się zagadasz, albo zapomnisz go wziąć z domu, a w kolejce do stoiska z kremami na plaży stoisz dłużej niż 15 minut... To się zdarza: wystarczy popatrzeć na wracających z plaży wieczorem – połowa jest wyraźnie poparzona.

Gdy więc już wrócisz z wakacji, umów się do dermatologa na tzw. dermatoskopię. Lekarz specjalnym urządzeniem, dermatoskopem właśnie, dokładnie obejrzy każde znamię i oceni, czy może się ono potencjalnie przekształcić w nowotwór. „Oglądając znamiona, szukamy cech atypowych – mówi doktor Królikowska. – Niepokojące są te znamiona, które szybko rosną, są asymetryczne, mają nieregularne brzegi, są wielokolorowe, swędzą, bolą lub podkrwawiają. Gdy znamię budzi wątpliwości, zalecamy jego wycięcie z tzw. marginesem onkologicznym. Dzięki temu »zapasowi« mamy pewność, że jeśli zmiana jest złośliwa, nic nie zostanie w skórze. Następnie wycięte tkanki wysyłamy do badania histopatologicznego. Histopatolodzy potrafi ą odróżnić komórki nowotworowe od zdrowych. Na wyniki czeka się kilkanaście dni. Jeśli okaże się, że to rak, kierujemy do onkologa, ale najczęściej wyniki są prawidłowe, można więc spokojnie wracać do domu”.

PO CO MI TO?

Dermatoskopia kosztuje od 100 do 250 zł. Czy warto co roku wydawać równowartość kilku kaw w sieciowej kawiarni? Warto. Nowotworów skóry jest wiele. Najczęściej występują raki podstawnokomórkowe i kolczystokomórkowe – te zazwyczaj atakują ludzi w podeszłym wieku, ale na szczęście rosną dosyć wolno i nie są bardzo złośliwe. Naprawdę groźny jest jednak czerniak. Wprawdzie jest rzadszy niż dwa poprzednie, ale za to rozwija się znacznie szybciej i jest bardzo niebezpieczny.

W Polsce co roku rozpoznaje się około 2500 przypadków czerniaka, a prof. Piotr Rutkowski, onkolog, przewodniczący Rady Naukowej Akademii Czerniaka, przestrzega, że według szacunków liczba nowych zachorowań podwaja się co 10 lat. Problem więc narasta. Dlatego właśnie warto wydać tę stówkę. „Około 30% przypadków czerniaka zaczyna się właśnie w znamionach. Jeśli wykryje się go odpowiednio wcześnie, szanse na całkowite wyleczenie są bardzo duże, sięgają 90%” – wyjaśnia doktor Królikowska i dodaje, że o ile każdy powinien sprawdzić skórę co rok, to osoby z zespołem znamion dysplastycznych, czyli z licznymi nieregularnymi znamionami melanocytowymi na ciele, oraz te, które miały w rodzinie przypadki czerniaka, powinny badać się co pół roku.

SPRAWDŹ TAKŻE: Fakty i mity na temat opalania.

APLIKACJA JAK DERMATOLOG?

Jeszcze nie istnieją aplikacje na smartfony do wykrywania raka skóry. I chociaż wg badań uczonych z Monachium w 81% przypadków prawidłowo rozpoznają czerniaka, to jednak margines błędu sięgający 20% jest zbyt duży, aby ograniczać się tylko do nich. Dermatolodzy są skuteczniejsi.

CHCESZ USUNĄĆ?

A gdyby tak pozbyć się znamion i w ten sposób nie tylko poprawić urodę, ale i zmniejszyć ryzyko? Jeśli chcesz się pozbyć pieprzyków, możesz to bezpiecznie zrobić u chirurga plastycznego, który usunie je i zadba, by blizny były jak najmniejsze.

„Usuwanie znamion melanocytowych innymi niż skalpel metodami nie jest zalecane” – przestrzega dr Królikowska. Laser CO2 czy wypalanie prądem to metody dobre do usuwania szpecących włókniaków. Tylko pamiętaj – najpierw do dermatologa!

ROZWIĄŻ NASZ TEST I SPRAWDŹ, CZY JESTEŚ W GRUPIE RYZYKA.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij