Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Opalanie - szkodliwe czy nie? Obalamy mity, przedstawiamy fakty

Przez ostatnie lata tyle się nasłuchałaś o szkodliwym wpływie promieni UV, że teraz nie wychodzisz na słońce, jeśli nie zasłonisz kremem SPF 50 każdego centymetra skóry... Hm, wygląda na to, że strategia totalnego unikania słońca nie jest jednak najlepsza.

opalanie, skóra, zdrowe opalanie fot. GettyImages

Żeby było jasne: rzeczywiście to promienie słońca jest główną przyczyną nowotworów skóry, z najniebezpieczniejszą postacią, czyli czerniakiem, na czele. Poza tym wiemy też doskonale, jak wyglądają twarze pań, które lata 70. spędziły, opalając się bez żadnej osłony. Uczeni nie mają wątpliwości: nie ma czegoś takiego jak zdrowa opalenizna.

Każda opalenizna jest świadectwem uszkodzenia skóry, więc unikanie słońca wydaje się jedynym rozsądnym wyjściem. A jednak na plażach wciąż kłębią się tłumy. Czyżby ci ludzie oszaleli? Niekoniecznie. Przecież żyją. „Związek między promieniowaniem UV a czerniakiem został odkryty w latach 60. i od tego czasu mnóstwo pieniędzy zostało wydanych na potwierdzenie tej zależności” – mówi dr Pelle Lindqvist z Karolinska Institutet w Szwecji.

W rezultacie problem szkodliwości słońca został jednak wyolbrzymiony. Zaczęto je traktować niemal jak papierosy. A przecież, o ile zapalenie papierosa nie przynosi żadnych korzyści, o tyle ekspozycja na słońce ma mnóstwo zalet. „Jednak w walce z opalenizną przestaliśmy te zalety dostrzegać - dodaje Lindqvist.

Uczony spędził 20 lat, studiując wpływ słońca na zdrowie ponad 30 tysięcy kobiet, i zauważył, że te, które spędzały w słońcu najwięcej czasu, żyją dłużej niż te, które przez całe życie chowały się w cieniu.

Zgadza się, wprawdzie ekspozycja na promienie słoneczne zwiększa ryzyko czerniaka (w Polsce co roku na ten złośliwy nowotwór umiera ponad tysiąc osób), ale jednocześnie zmniejsza ryzyko chorób serca i wielu innych groźnych schorzeń. W rezultacie miłośnicy słońca żyją statystycznie dłużej o dwa lata.

Co ciekawe, z wyliczeń dr. Lindqvista wynika, że ludzie niepalący, którzy unikają słońca, żyją średnio tak samo długo, jak palacze, którzy się go nie boją. W pewnym sensie unikanie słońca jest więc mniej więcej tak szkodliwe dla zdrowia, jak palenie. Zdaniem uczonego  to nie słońce jest problememtylko to, w jaki sposób z niego korzystamy.

opalanie, skóra, zdrowe opalanie fot.shutterstock.com

Opalanie i witamina D

Słońce jest tak ważne, ponieważ bez niego Twoje ciało nie potrafi wytworzyć odpowiedniej ilości witaminy D, która jest potrzebna nie tylko do właściwego przyswajania wapnia (zapewniając dzięki temu mocne  kości), ale - jak wykazały badania -  chroni nas również przed różnymi chorobami. Jak donosi „American Journal of Public Health”, prawidłowy poziom witaminy D zmniejsza ryzyko wielu nowotworów, w tym raka piersi, jelita grubego i jajników.

W Polsce w lecie jest wystarczająca ilość światła, żeby zrobić zapasy witaminy D, którą potrafi my magazynować w tkance tłuszczowej do wykorzystania w zimie, gdy słońca jest za mało, by produkować tę witaminę na bieżąco. Niestety, jeśli w lecie nie zrobisz zapasów, zimą zaczyna Ci tej ważnej witaminy brakować.

Więcej światła

Inne badanie wykazało, że promieniowanie UV potrafi obniżyć ciśnienie krwi. Uczeni z University of Edinburgh odkryli, że 20 minut pod lampą emitującą promieniowanie UV obniża ciśnienie krwi nawet na godzinę, tym samym zmniejszając ryzyko zawału. Inne badanie wykazało, że ekspozycja na słońce redukuje też ryzyko udaru mózgu.

Udowodnione również zostało korzystne działanie światła słonecznego na zdrowie psychiczne. Pobudza ono wydzielanie serotoniny - hormonu odpowiedzialnego za dobre samopoczucie.

To właśnie dlatego w słoneczne dni częściej masz dobry nastrój i więcej energii niż w te pochmurne. Słońce łagodzi także objawy łuszczycy i zmniejsza nasilenie trądziku. Lista korzyści płynących z wyjścia z domu w słoneczny dzień jest naprawdę długa.

 

opalanie, skóra, zdrowe opalanie fot.shutterstock.com

Po jasnej stronie 

Czy zatem te wakacje powinnaś przeleżeć plackiem na plaży? Nie tak szybko... Dr Lindqvist przestrzega, że to właśnie jest najczęstszy błąd, jaki popełniamy. „Wiemy, że ludzie, którzy na co dzień mają sporadyczny kontakt ze słońcem, a potem nagle wystawiają się intensywnie na jego działanie, np. na dwutygodniowych wakacjach, są najbardziej narażeni na czerniaka” – mówi.

Najniebezpieczniejsze są oparzenia. Badanie Harvard Medical School wykazało, że pięć przypadków oparzenia słonecznego w dzieciństwie zwiększa ryzyko raka skóry o 80%. Dlatego dr Lindqvist poleca, by przed wyjazdem przygotować skórę na działanie słońca. Najlepszym sposobem są około 20-minutowe kąpiele słoneczne.

Jeśli nie chcesz mieć przedwcześnie zmarszczek, możesz nałożyć krem z filtrem na twarz, szyję i dekolt. Jednak nie traktuj tych 20 minut jak pewnika.

Jeśli jesteś blondynką o bardzo jasnej karnacji, zacznij od 10 minut – jeśli w tym czasie skóra nie zrobi się różowa, możesz wydłużyć przebywanie na słońcu o kilka minut. Najważniejsze, żeby nigdy nie dopuszczać do oparzenia, nawet niewielkiego.

Po takiej planowanej kąpieli nałóż na odkrytą skórę krem z filtrem. Na co dzień wystarczy SPF 20, ale już na wakacjach, zwłaszcza w ciepłych krajach, minimum to SPF 50. Nawet tak silna ochrona nie zatrzyma wszystkich promieni, więc zapewne nieco się opalisz.

Nie martw się przesadnie: o ile nie spieczesz się jak skwarek, nie jest to tak groźne, jak mogłoby się wydawać. Wręcz przeciwnie: będziesz dłużej cieszyć się życiem i wyglądać świetnie.

 

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij