[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.8

Odchudzanie w ciąży - pregoreksja

Z magazynów zerkają na nas Sara Boruc, Anna Lewandowska, Natalia Siwiec, Kylie Jenner – wszystkie z malutkimi, ciążowymi „piłeczkami”, a później demonstrujące idealne figury maksymalnie trzy tygodnie po porodzie. Z opakowań kosmetyków atakują nas napisy: „sexi mama”, „fit pregnant”. Sexi, fit, płaski brzuch – to, co wydawało się sprzeczne z ciążą czy połogiem, dzisiaj jest ich nieodłącznym elementem. I są już tego ofiary. To 6030 dzieci rocznie.

pregoreksja

Pregoreksja

Większość z nas podchodzi z dystansem do kolejnych kobiet, które z całych sił pragną pokazać, że ciąża to tylko „mała piłeczka z przodu”, a powrót do figury w miesiąc po porodzie to żaden problem. Zdajemy sobie sprawę, że te kobiety często mają fantastycznie wyćwiczone mięśnie, trenerów, czas i najlepszą na świecie bieliznę korekcyjną. Są jednak i takie przyszłe mamy, które za wszelką cenę chcą w ciąży być fit. „Fit”, czyli bez zbędnych kilogramów. „Fit”, czyli z małym przyrostem wagi w okresie ciąży.

Pregoreksja to odmiana anoreksji, tyle, że występująca w okresie ciąży. Szacuje się, że w Polsce problem dotyczy od 1,5 do 5% kobiet ciężarnych. Weźmy pod uwagę najniższy wynik – 1,5%. Takie niemal nic, prawda?

A teraz przełóżmy to na liczby. W 2017 roku w naszym kraju urodziło się 402 tysiące dzieci. 1,5% z tej liczby to 6030 dzieci. 6 tysięcy fajnych dzieciaków, które często nie mają szansy na prawidłowy rozwój. To ofiary pregoreksji – poważnej choroby, która wywołuje poważne konsekwencje.

Pregorektyczka – nie je, ćwiczy, czyści organizm

Cel pregorektyczki jest jeden – to zachowanie jak najlepszej sylwetki w okresie ciąży i błyskawiczny powrót do formy po jej zakończeniu. Wydawać by się mogło, że to nic złego, w końcu niemal każda przyszła mama zdaje sobie już sprawę, że „jedzenie za dwoje” jest już przereklamowane, a zamiast kebaba warto zjeść rybę z warzywami. Problem w tym, że pregorektyczce zdrowe odżywianie nie wystarczy – jej działania są identyczne, jak w przypadku „zwykłego” jadłowstrętu psychicznego, czyli anoreksji. Co zatem robi?

Kontroluje swoją wagę

Pregorektyczki zdają sobie sprawę, że powinny nieco przytyć w okresie ciąży, że jest to nieuniknione. Nie zmienia to jednak w ogóle faktu, że za wszelką cenę próbują tych nadliczbowych kilogramów uniknąć. Regularnie kontrolują więc wagę, a jeśli ta wskazuje przyrost – odmawiają sobie jedzenia. Jeśli już po nie sięgają, to jest to sałatka, odłuszczony jogurt i mleko, niskokaloryczne warzywa i owoce. Niektóre z nich w okresie całej ciąży przybierają na wadze zaledwie 2-3 kilogramy.

Wykonuje intensywne ćwiczenia

Aktywność w ciąży jest jak najbardziej wskazana – jeśli tylko nie istnieją przeciwwskazania, przyszła mama może ćwiczyć, pływać, jeździć na rowerze czy spacerować. Nie wolno jej natomiast forsować swojego organizmu poprzez bardzo intensywne ćwiczenia – np. 300 brzuszków dziennie. Nieprzypadkowo o brzuszkach mowa – to właśnie ta okolica ciała jest najbardziej zagrożona na zmiany, więc pregorektyczki starają się jak najusilniej wyćwiczyć jej mięśnie.

Tutaj znajdziesz bezpieczny trening dla przyszłych mam.

Przeczyszcza organizm

Są to zarówno leki moczopędne, jak i oczyszczające organizm – czyli wszystkie te środki, które mają pomóc w przemianie materii i nie dopuścić do odłożenia się zbędnych kilogramów.

ZOBACZ TEŻ: Seks w ciąży - unikać czy nie?

REKLAMA

REKLAMA

Dzieci pregorektyczek są ofiarami

Oczywiście łatwo się domyślić, że anoreksja w ciąży nie ma dobrego wpływu na dziecko. Spójrzmy jednak na konkrety – co grozi maluchowi, którego matka postanawia za wszelką cenę zachować perfekcyjny (czytaj: szczupły) wygląd w okresie ciąży?

Największe zagrożenie wiąże się z zażywaniem środków przeczyszczających i moczopędnych. W książce „Dieta ciężarnej a ryzyko wad wrodzonych u dziecka” możemy dowiedzieć się, że takie postępowanie prowadzi do niedorozwoju płodu – zarówno w kontekście fizycznym, jak i umysłowym. W grupie kobiet, które stosują takie preparaty, odnotowuje się także więcej zgonów noworodków, do których dochodzi w trakcie porodu.

Dalej mamy wady rozwojowe, w tym wady cewy nerwowej (zawiązek układu nerwowego u zarodka) – przypomnijmy, że są to kwestie tak poważne jak bezmózgowie albo rozszczep kręgosłupa. Aby im zapobiec, kobieta już przed ciążą oraz w czasie jej trwania powinna zażywać kwas foliowy. Pregorektyczki tego nie robią, ponieważ obawiają się dodatkowych kalorii. Często wierzą także w powszechny mit, że suplementy diety dla ciężarnych powodują znaczny wzrost wagi płodu.

To, niestety, nie koniec. Niedożywienie u ciężarnej w większości przypadków łączy się z anemią z niedoboru żelaza (za: „Podejmowanie odchudzania w okresie ciąży a poporodowe surowicze stężenia żelaza u kobiet”, Wójciak, Mojs, Michalska). Anemia zaś może powodować zarówno wady u płodu, jak przedwczesny poród oraz urodzenie dziecka o niskiej masie urodzeniowej. Wymienić można jeszcze większe ryzyko groźnego nadciśnienia w ciąży, odklejenia się łożyska i inne zaburzenia, które mogą zagrażać życiu zarówno dziecka, jak i matki.

Oczywiście dzieci pregorektyczek dwukrotnie częściej rodzą się mniejsze, z wagą niższą niż 2500 gramów. Niestety, dla ich mam nie jest to problem, lecz korzyść. Dziecko powinno być drobne, delikatne – 4-kilowy bobas nie leży w sferze ich marzeń. Dlaczego? Bo w tej chorobie istotny jest zachwyt nad wszystkim, co delikatne. Anorektyczki lubują się w słowach: „Ale ty jesteś chudziutka!”, „Ojej, jakie ty masz kościki, jaka jesteś krucha!”. Pregorektyczki przerzucają pragnienie usłyszenia takich słów na dziecko. Słowa: „ale fałdeczki”, „ale klopsik” nie są dla nich miłe. Za to „ojej, jakie maleństwo, jaka drobinka” – już tak.

Sexi mama – tak, sexi ciężarna – niekoniecznie

Czego potrzebuje pregorektyczka? Pomocy – psychologa, psychiatry i ginekologa. Kogoś, kto poprzez terapię uświadomi jej, że bycie seksowną i szczupłą nie jest najważniejsze w ciąży. Nie da się „naprawić” pregorektyczki słowami: „Opanuj się do cholery, jesteś w ciąży, zacznij coś jeść!”, bo to choroba – jak depresja, jak zapalenie płuc czy nowotwór. I tak samo może skończyć się tragedią.

ZOBACZ TEŻ: Wszystko, co chciałabyś wiedzieć o ciąży, a wstydzisz się zapytać

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij