[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.5

Nadużywanie antybiotyków - dlaczego jest niebezpieczne?

Z antybiotykami jest jak ze wszystkim – co za dużo, to niezdrowo. Tym razem dosłownie. Nadużywając ich, hodujemy sobie śmiertelnych wrogów – bakterie odporne na wszystko.

ANTYBIOTYKI

Wyobraź sobie, że wbiła Ci się w palec drzazga. Próbujesz ją wyjąć, rozdrapujesz skórę i ranka ulega skażeniu bakteriami. Pojawia się zaczerwienienie, zaczyna boleć, gromadzi się ropa, a Ty dostajesz gorączki. Co robisz? Idziesz do lekarza, który przepisuje Ci antybiotyk i po mniej więcej dobie rana zaczyna się ładnie goić. W końcu mamy XXI wiek, prawda? Niestety, jeśli nie przestaniemy szafować antybiotykami, za jakiś czas jedynym ratunkiem na taką zakażoną bakteriami ranę może być amputacja.

ZOBACZ: Siedzenie – cichy zabójca

Nasza wojna z bakteriami trwa od bardzo dawna. Przez tysiąclecia byliśmy bezradni – gdy atakowała nas dżuma, cholera, gruźlica albo kiła, po prostu umieraliśmy, bo nie wiedzieliśmy, że przyczyną tych strasznych chorób są niewidoczne gołym okiem organizmy – bakterie. Dopiero na przełomie XIX i XX wieku Ludwik Pasteur i Robert Koch wskazali jednoznacznie winnych. Wiedzieliśmy już więc, przed czym musimy się bronić. Wcześniej, w połowie XIX wieku, Joseph Lister nauczył lekarzy odkażać narzędzia medyczne i nie przenosić bakterii z jednego chorego na drugiego lub nawet ze zwłok na żywych ludzi. Nauczyliśmy się zapobiegać wielu zakażeniom, ale nadal nie mieliśmy skutecznej broni w zwalczaniu chorób bakteryjnych.

Odkrycie penicyliny

Dopiero w 1928 roku Alexander Fleming odkrył pierwszy antybiotyk – penicylinę. Jednak na wykorzystanie tego odkrycia musieliśmy poczekać 10 lat, bo dopiero w 1938 roku udało się wyizolować aktywny składnik i rozpocząć produkcję. Pierwsze wyleczenie zakażenia bakteryjnego to rok 1941 – wykorzystano wówczas cały zapas penicyliny. Jednak trwała wojna, a wojsko szybko zorientowało się, jak wielkie znaczenie może mieć ten cudowny nowy lek i przed inwazją w Normandii w 1944 roku Amerykanie dysponowali już dwoma milionami dawek penicyliny. Rozpoczął się triumfalny pochód antybiotyków.

Wygramy tę wojnę!

Wkrótce okazało się, że penicylina nie działa na wszystkie bakterie, ale uczeni odkrywali coraz to nowe substancje, które albo bakterie zabijały, albo uniemożliwiały im namnażanie się. Pod koniec lat 60. sukcesy w walce z chorobami bakteryjnymi były tak duże, że naczelny lekarz USA Wiliam Stewart ogłosił koniec epoki chorób zakaźnych. Niestety, ten entuzjazm był przedwczesny.

SPRAWDŹ: Napięciowe bóle głowy – co możesz z nimi zrobić?

REKLAMA

REKLAMA

Antybiotykooporność

Zaczęliśmy stosować antybiotyki bez umiaru. Nie tylko do leczenia ludzi, ale także w hodowli zwierząt, w rolnictwie i w przemyśle: dodaje się je np. do pasz, do farb i kosmetyków. W rezultacie bakterie zaczęły się przystosowywać. Pojawiły się szczepy odporne najpierw na jeden lek, potem na coraz więcej, aż w końcu doczekaliśmy takich drobnoustrojów, które mają w nosie wszystkie znane antybiotyki.

Jedną z najgroźniejszych mutacji jest tzw. New Delhi. Prof. Waleria Hryniewicz z Narodowego Instytutu Leków wyjaśniała w Radiu Tok FM, że New Delhi to nie nowa bakteria, a jedynie mechanizm obronny, który najpierw pojawił się w Klebsiella Pneumoniae, a dziś jest już również w innych bakteriach, między innymi w niezwykle powszechnej E.Coli. Jeśli również inne bakterie nauczą się tego triku, może dojść do tego, że znów zaczniemy masowo umierać na błahe dziś choroby.

Już dziś ocenia się, że na całym świecie rocznie z powodu zakażeń lekoopornymi bakteriami umiera około 700 000 ludzi, a w samej tylko bogatej, czystej i schludnej Europie około 25 tysięcy. Również w Polsce. Z opublikowanego w lipcu raportu Naczelnej Izby Kontroli wynika, że w Polsce w ciągu 2,5 roku z powodu zakażenia bakteriami lekoopornymi przyjęto do szpitali 20 709 osób, z czego 3603 pacjentów zmarło.

Raport NIK jest krytyczny wobec polskiej służby zdrowia. W podsumowaniu czytamy: „Większość lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w kontrolowanych podmiotach przepisywała antybiotyki bez wykonania odpowiednich badań mikrobiologicznych. Co więcej, leczono nimi także zakażenia, których obraz kliniczny wskazywał, że mogą być spowodowane wirusami. Jednocześnie w szpitalach przybywa pacjentów zakażonych lekoopornymi szczepami bakterii”.

Co zatem robić? Świata nie zmienisz, służby zdrowia też nie, ale możesz zadbać przynajmniej o to, żeby nie przykładać ręki do szafowania antybiotykami i nie ułatwiać życia bakteriom. Zobacz w ramce poniżej, co Ty możesz zrobić, żeby ochronić antybiotyki i zapobiec katastrofie.

Jak chronić antybiotyki?

Różne antybiotyki działają na różne bakterie i nie działają na wirusy. Niestety, łykamy ich za dużo i często bez sensu.

Nie bierz bez powodu

Jak wynika z brytyjskiego raportu „Globalna walka z zakażeniami wywołanymi przez wielooporne drobnoustroje – rekomendacje i raport końcowy”, w USA na około 40 mln osób, które otrzymywały antybiotyki w przebiegu infekcji układu oddechowego, 27 mln (67,5%) otrzymywało je niepotrzebnie. Sama nigdy nic sobie nie ordynuj, a gdy antybiotyk będzie chciał Ci zapisać lekarz, zapytaj, czy to na pewno potrzebne, czy nie lepiej jest poczekać i obserwować.

Wyjadaj do końca

Jednym z najczęstszych błędów pacjentów jest odstawienie antybiotyku, gdy tylko poczują ulgę. Nie wyjadając zaleconej dawki do końca, zostawiasz przy życiu te najsilniejsze bakterie. A potem one rozmnażają się.

Nie wyrzucaj

O ile nie jesteś lekarzem, pielęgniarką czy farmaceutą, możesz nie mieć pewności, który lek jest antybiotykiem, a który nie. Dlatego regularnie sprawdzaj apteczkę i gdy jakieś leki się przeterminują, zanieś je do apteki i wrzuć do pojemnika na stare leki. Jeśli wyrzucisz antybiotyk zwyczajnie do śmieci, on trafi na śmietnisko, a tam od bakterii aż się roi. Nie organizuj im darmowych sparringów z antybiotykami.

ZOBACZ TEŻ: Zespół jelita drażliwego - objawy, leczenie

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij