[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Mrożenie jajeczek - wszystko, co powinnaś wiedzieć

Ostatnio znów zrobiło się głośno o mrożeniu jajeczek, gdy prasę obiegła wiadomość, że Joanna Krupa odmówiła swoich zamrożonych jajeczek Edycie Górniak. Zamrożenie jajeczek to dla wielu kobiet coś w rodzaju polisy ubezpieczeniowej – na razie nie chcą być matkami, ale może w przyszłości, kto wie? Jednak wysokie koszty takiego rozwiązania i niejasności co do jego skuteczności sprawiają, że warto się dwa razy zastanowić, zanim się zdecydujesz.

Pobranie i zamrożenie jajeczek to koszt 5-10 tysięcy zł. Przechowywanie - 400 zł rocznie.

To nie była szybka akcja. Jedenaście jajeczek pobranych od pacjentki zostało zapłodnionych in vitro, a następnie schłodzonych. Najpierw powoli, z 7 °C do -36 °C, a potem gwałtownie, aż do -196 °C. Schłodzone umieszczono w pojemniku z ciekłym azotem. Dwa miesiące później wydobyto je z lodowatego hibernatora i ocieplono w kąpieli aż do temperatury 37 °C. Jedno z jajeczek udało się zaimplantować w macicy przyszłej mamy. Po kolejnych 9 miesiącach w Melbourne w Australii na świat przyszło pierwsze dziecko urodzone z embrionu, który przed zapłodnieniem był zamrożony. Dziewczynce nadano imię Zoe. Był kwiecień 1984 roku. Dwa lata później dr Christopher Chen z Singapuru obwieścił światu w „Lancecie”, że udało mu się doprowadzić do ciąży z zamrożonych jajeczek. Tym razem urodziły się bliźniaki.

Trzydzieści kilka lat temu zamrażanie i – co jest znacznie bardziej niebywałe – rozmrażanie jajeczek w taki sposób, by nadawały się do zapłodnienia, było dla większości ludzi science-fiction. Obecnie jajeczka są hibernowane na potęgę. Jedna z największych i najstarszych klinik wspomagania rozrodu w Polsce zamraża ponad 2000 jajeczek rocznie. Przy założeniu, że średnio pobiera się 10 komórek jajowych (od 8 do nawet 18), a praktycznie w każdym większym mieście w Polsce jest klinika oferująca taką usługę, oznacza to, że w naszym kraju co roku oddaje swoje jajeczka „na przechowanie” co najmniej kilkaset kobiet. Na zachodzie Europy i w USA mrożenie oocytów jest jeszcze popularniejsze.

W Polsce najsłynniejszą osobą, która zdecydowała się na zamrożenie komórek jajowych, jest chyba Joanna Krupa. W Wielkiej Brytanii lekarze chwalą 28-letnią piosenkarkę albańskiego pochodzenia, Ritę Orę, że zdecydowała się zamrozić swój genetyczny kapitał już kilka lat temu. W USA otwarcie mówi o tym Kim Kardashian. Internetowi i technologiczni giganci, jak Apple czy Facebook, oferują swoim pracownicom dopłaty (nawet do wysokości 20 tysięcy USD), jeśli zdecydują się zamrozić swoje jajeczka.

Brytyjski Royal College of Obstetricians & Gynaecologists opublikował w marcu wyniki ankiety, z których wynika, że 11% kobiet w UK albo zamroziło, albo właśnie rozważa zamrożenie jajeczek. 34% zastanawia się, czy nie zrobić tego w przyszłości. Wśród młodych kobiet, między 18. a 24. rokiem życia, odsetek ten jest jeszcze większy: aż 44% nie wyklucza takiej możliwości. Zamrażanie oocytów, składanie ich w pojemniku z ciekłym azotem staje się coraz bardziej popularną formą swego rodzaju polisy ubezpieczeniowej. Jednak dokładnie tak samo, jak w przypadku polisy, warto uważnie wczytać się w to, co jest napisane drobnym druczkiem.

REKLAMA

REKLAMA

Gra w numerki

Wiosną 2016 roku Sara właśnie się wybudzała ze znieczulenia ogólnego, kiedy w polu jej widzenia pojawił się uśmiechnięty lekarz. Udało się pozyskać pięć dojrzałych jajeczek. Sara miała wówczas 38 lat i właśnie dogorywał jej sześcioletni związek z facetem, z którym planowała założyć rodzinę i się zestarzeć. Skoro jej plany legły w gruzach, Sara desperacko próbowała sobie kupić jeszcze trochę czasu na założenie rodziny, o której zawsze marzyła. Uznała, że zamrożenie jajeczek to najlepsze wyjście. Zapłaciła 4000 funtów i rozpoczęła procedurę. Przez prawie dwa tygodnie brała zastrzyki hormonalne, a po zakończeniu kuracji stymulującej owulację przeszła kilka badań USG – lekarze sprawdzali, czy jajeczka są gotowe do pobrania. W końcu były. Udało się pozyskać 5 dojrzałych komórek jajowych.

„Poczułam olbrzymią ulgę – mówi dziś WH. – Tak jakbym w końcu ostatecznie rozstała się z byłym chłopakiem. To był sukces”. Tyle że ulga nie trwała długo. Mając już jajeczka w lodzie, Sara zaczęła czytać o szansach powodzenia zapłodnienia z pięciu komórek. Z rozczarowaniem odkryła, że według specjalistów realne szanse na ciążę mają kobiety dysponujące 20, a nawet 30 zamrożonymi jajeczkami. Chociaż 42-letnia dziś Sara zrobiła naprawdę dużo, by zabezpieczyć swoje szanse na zostanie matką, nadal nie wie, czy kiedyś będzie miała dziecko. Proces zamrażania jajeczek na początku do złudzenia przypomina ten przy zwykłym in vitro.

„Zaczynamy od 10-12-dniowego cyklu samodzielnie przyjmowanych zastrzyków z hormonami (FSH) stymulującymi owulację – wyjaśnia ginekolog dr Melanie Davies z University College London Hospital. – Później trzeba kilkukrotnie odwiedzić ginekologa, który za pomocą USG i testów krwi ocenia, czy odpowiednia ilość jajeczek jest już gotowych do pobrania”. Jajeczka są pobierane za pomocą igły przez pochwę, a zabieg trwa zazwyczaj około 15 minut. Dojrzałe komórki jajowe są zanurzane w ciekłym azocie w procesie tzw. witrifikacji – metoda ta, czyli zamrażanie błyskawiczne, okazała się skuteczniejsza niż stosowane kiedyś powolne schładzanie. Zamrożone oocyty można przechowywać „w lodzie” przez ok. 10 lat. Gdy kobieta zdecyduje się na wykorzystanie jajeczek, trzeba je najpierw rozmrozić. Te, które przetrwały zamrożenie i rozmrożenie w dobrym stanie, zapładnia się nasieniem partnera lub dawcy. Pytanie o skuteczność tej metody pozostaje otwarte.

„Nie przypominam sobie, żeby na początku mojej przygody z mrożeniem ktokolwiek podał mi konkretnie szanse na urodzenie dziecka z mrożonych jajeczek. Słyszałam tylko, że jeśli zdecyduję się skorzystać z jajeczek, szanse na ich skuteczne rozmrożenie sięgają 90% – mówi Sara. – Przypuszczam, że to właśnie tę liczbę zapamiętałam, bo to właśnie chciałam usłyszeć. No i teraz mam pięć zamrożonych jajeczek”. „Jednak wyliczenie szans na urodzenie dziecka z zamrożonego jajeczka to niesłychanie trudne zadanie” – przestrzega dr Kylie Baldwin z Centre for Reproduction Research na De Montfort University, która właśnie niedawno zakończyła badanie kobiet, które zdecydowały się zamrozić swoje oocyty ze względów społecznych. Doktor Baldwin wyjaśnia, że to, czy uda się zajść w ciążę i ją utrzymać, zależy od wielu czynników, między innymi od tego, w jakim wieku jajeczko zostało pobrane (z wiekiem jakość komórek jajowych maleje), od liczby jajeczek, jakie udało się pobrać (im więcej, tym większe szanse, że któreś uda się skutecznie zapłodnić plemnikiem) oraz od doświadczenia lekarzy wykonujących zabiegi (im więcej takich zabiegów mają na koncie, tym lepiej).

Oszacowanie skuteczności metody jest trudne nawet w obrębie jednej kliniki, bo żeby szacunki były wiarygodne, potrzebne są duże liczby, a zabiegów zamrażania jajeczek jest wciąż relatywnie mało, zwłaszcza gdy chce się ocenić skuteczność dla poszczególnych grup wiekowych. Kolejną przeszkodą jest to, że większość kobiet wciąż nie wróciła po swoje jajeczka. Te trudności nie powstrzymują niektórych klinik przed podawaniem potencjalnym pacjentkom skuteczności w procentach. Jednak to niekoniecznie muszą być dane na podstawie ich własnych doświadczeń. „Czasami posługują się danymi z badań innych klinik albo wręcz skutecznością z badań naukowych, w których brano np. pod uwagę jedynie kobiety, które zamroziły swoje jajeczka w wieku 22 lat” – mówi dr Baldwin.

Jeśli więc będziesz się zastanawiać nad zamrożeniem jajeczek i zaczniesz szukać kliniki, dopytaj o skuteczność procedury w ich wykonaniu. Najlepiej pytając wprost: ile dzieci urodziło się z jajeczek zamrożonych w ich placówce. A następnie porównaj to z danymi brytyjskiej organizacji Human Fertilisation & Embryology Authority (HFEA). Wg ich danych w latach 2010-2017 w Wielkiej Brytanii zamrażano jajeczka 6156 razy, a w tym samym okresie z zamrożonych wcześniej jajeczek urodziło się 700 dzieci. Jednak nawet te dane nie dają jasnego obrazu, gdyż niektóre kobiety przechodziły procedurę pobierania jajeczek kilkukrotnie, a jeszcze więcej do tej pory nie zdecydowało się na wykorzystanie swoich zamrożonych aktywów.

Ta sama instytucja podaje, że w 2017 roku zaledwie 19% zapłodnień in vitro (IVF) wcześniej zamrożonych jajeczek zakończyło się sukcesem. Żadna z tych liczb nie uwzględnia jednak wpływu wieku kobiety na szanse sukcesu. Dr Baldwin przywołuje badania amerykańskie, z których wynika, że jeśli kobieta zamrozi 20 jajeczek przed 35. rokiem życia, szanse powodzenia zapłodnienia i urodzenia dziecka wynoszą ok. 80%. Jednak jeśli zdecyduje się na zamrażanie w wieku 39 lat, żeby mieć takie same szanse na dziecko, musiałaby zamrozić 50 oocytów.

REKLAMA

Analiza kosztów

Danni Gordon wiedziała, że szanse na dziecko z zamrożonego jajeczka nie są duże. „Powiedziano mi, że szansa na udaną ciążę z jednego jajeczka wynosi ok. 4,5% – wspomina. – Ale i tak chciałam to zrobić, żeby zapewnić sobie coś w rodzaju wyjścia awaryjnego”. Rok temu Danni, wówczas 35-letnia singielka, zdecydowała się na wizytę w klinice. Lekarze powiedzieli jej, że w jej wieku i przy jej wynikach badań hormonalnych może liczyć na pobranie 10 komórek. Jednak kiedy wybudziła się z narkozy, dowiedziała się, że udało się pozyskać jedynie pięć jajeczek i że jeśli chce mieć realne szanse na urodzenie dziecka, powinna powtórzyć zabieg. „Jeszcze dobrze nie oprzytomniałam, kiedy lekarka powiedziała mi o tych pięciu jajeczkach. Zasmuciło mnie to, tym bardziej że dopiero teraz padła konkretna liczba jajeczek potrzebnych do potencjalnego sukcesu. Takich rzeczy nie mówi się człowiekowi, który przed chwilą przeszedł dosyć inwazyjny zabieg. Na domiar złego od kobiety, która miała zabieg w tym samym czasie, udało się pozyskać aż 25 jajeczek. Miałam wrażenie, że zawiodłam”.

Po namyśle Danni zdecydowała się na drugi zabieg. Tym razem udało się pozyskać 6 jajeczek. Oczywiście za drugim razem również musiała zapłacić. Zamrażanie jajeczek jest drogie: w Polsce kosztuje od 5 tysięcy złotych w górę. Przeglądając oferty, zwróć uwagę na to, czy cena obejmuje również stymulację owulacji, bo to jest droga procedura. Zazwyczaj cena obejmuje też pierwszy rok przechowywania oocytów. Za każdy kolejny rok musisz zapłacić ok. 400 zł. Ale to nie koniec. Jeśli zdecydujesz się skorzystać z zamrożonego kapitału, będziesz musiała wyłożyć kolejne kilka tysięcy na rozmrożenie i procedurę in vitro. Zanim się zdecydujesz na konkretną klinikę, nie opieraj się na cennikach podanych na stronach, bo mogą one nie uwzględniać wszystkich opłat. Dopytaj również o cenę powtórnego zabiegu, jeśli za pierwszym razem nie uda się pobrać wystarczającej ilości oocytów, o cenę rozmrażania, zapłodnienia in vitro i tzw. transferu, czyli umieszczenia zapłodnionego jajeczka w macicy.

Uwaga, hormony!

Rozważając decyzję, weź też pod uwagę możliwe powikłania. Aby wyprodukować odpowiednią ilość dojrzałych komórek jajowych, przez kilkanaście dni musisz przyjmować hormony. W wyniku tego może dojść do tzw. zespołu hiperstymulacji jajników. Nie jest to częsta przypadłość, ale się zdarza. Czynnikami ryzyka są m.in. zespół policystycznych jajników, niskie BMI i wiek poniżej 35 lat. W łagodnej postaci hiperstymulacja objawia się wzdęciami i bólem podbrzusza. W cięższych przypadkach może dojść do nudności i wymiotów oraz wodobrzusza, w skrajnych dochodzą problemy z odychaniem i uszkodzenie nerek. Ciężka postać hiperstymulacji jajników to jednak rzadkość: ryzyko nie przekracza 0,6%.

REKLAMA

REKLAMA

Za młoda i za biedna

Rozważasz zamrożenie jajeczek? Z punktu widzenia biologii najlepiej byłoby, gdybyśmy zachodziły w ciążę mniej więcej w okolicach dwudziestki – wtedy nasz organizm jest najlepiej przygotowany do rozmnażania. Jajeczka są zdrowe, my zazwyczaj również. Problem w tym, że dziś dziewczyna – powiedzmy w wieku 22 lat – jest w nieco innej sytuacji niż była jej babcia czy nawet mama. Próg dorosłości się przesunął, wiele dwudziestoparolatek wciąż studiuje, usamodzielnić się trudno, jeszcze trudniej znaleźć młodzieńca, który w tym wieku gotów jest na świadome ojcostwo.

Przez całą trzecią dekadę życia większość z nas dopiero buduje swoją pozycję zawodową i zwyczajnie nie ma czasu i warunków na macierzyństwo. Jednocześnie doskonale wiemy, że zegar biologiczny tyka i że jakość naszych komórek jajowych z wiekiem coraz bardziej słabnie. Po 35. roku życia szanse na zajście w ciążę metodą naturalną gwałtownie spadają, rośnie natomiast drastycznie ryzyko powikłań. Stąd rosnące zainteresowanie zamrażaniem komórek jajowych. Takie odsunięcie w czasie zapłodnienia i ciąży przy zachowaniu pełnowartościowego jajeczka wydaje się być kuszącą opcją dla dziewczyny „na dorobku”.

Jest w tym jednak pewien paradoks. Skoro dziś nie stać Cię jeszcze na utrzymanie dziecka, opiekunki etc., to prawdopodobnie nie stać Cię będzie również na kosztowną procedurę pobierania i zamrażania oocytów. Dodatkowym utrudnieniem jest obowiązująca od 2015 roku tzw. ustawa o leczeniu niepłodności (tzw. ustawa o in vitro), która zakazuje rozpoczynania procedury zapłodnienia in vitro przez kobiety samotne. A jajeczka po rozmrożeniu można zapłodnić jedynie pozaustrojowo, czyli in vitro właśnie. Ustawa ta wzbudza kontrowersje i być może jej zapisy zostaną złagodzone.

Nadzieja dla chorych

Nie mamy pewności, czy odkładanie macierzyństwa „na potem” to najlepsze rozwiązanie, zwłaszcza że cała procedura nie tylko jest droga, ale i niepozbawiona ryzyka. W końcu mowa tu o stymulacji hormonalnej, znieczuleniu ogólnym i wkłuciu do jajnika. Jest jednak sytuacja, w których nie mamy najmniejszych wątpliwości. Zamrożenie oocytów może być szansą na urodzenie dziecka dla kobiet, które czeka leczenie onkologiczne groźne dla jajników albo cierpiących na choroby upośledzające płodność. W takim wypadku zamrożenie jajeczek, by odłożyć ciążę o kilka lat, jest świetnym rozwiązaniem. Rozwiązaniem, które przywraca nadzieję.

ZOBACZ TEŻ: Kiedy przepraszać i jak to robić zręcznie oraz z klasą [poradnik przepraszania]

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij