Dawka bezpieczna dla kobiety to dwie jednostki alkoholu dziennie. Ale i tak WHO przestrzega przed codziennym piciem. Z drugiej strony jednak, badacze już dawno udowodnili, że np. picie wina niesie ze sobą wiele korzyści. I kogo tu słuchać? Zdrowego rozsądku. My zdecydowanie nie polecamy codziennego picia.
Po świecie krąży nowa moda – miesiąc bez alkoholu. Wytrzymasz tyle? Jeśli boisz się, co będziesz pić podczas kolejnej imprezy, podrzucamy 5 przepisów na bezalkoholowe drinki. Nie jesteś do końca przekonana? To sprawdź poniżej, jak miesiąc abstynencji odbija się na organizmie.
Skóra
Cera jest lepiej nawilżona i odżywiona. A to dlatego, że alkohol zakłóca działanie hormonu – wazopresyny – który jest odpowiedzialny za utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia organizmu, a to sprawia, że skóra staje się sucha i podatna na zmarszczki. Alkohol zaburza też wchłanianie cennych dla urody witamin A i E.
Waga
Badania wykazały, że przez miesiąc abstynencji tracimy średnio 1,5 kg, nie robiąc absolutnie nic. Bo jednak alkohol zawiera kalorie – kieliszek wina to 80-100 kcal, gin z tonikiem to 170 kcal, a piwo – 250 kcal. Poza tym alkohol spowalnia spalanie tłuszczu i stymuluje odkładanie się go na brzuchu.
Wyniki badań
Badacze z Royal Free Hospital w Londynie wykazali również, że u miesięcznych abstynentów średni poziom glukozy we krwi spadł o 16%, co znacznie obniżyło ryzyko zachorowania na cukrzycę.
Serce
Miesiąc abstynencji sprawia, że średni poziom cholesterolu spada o 5%. Tak, wielu naukowców twierdzi, że wino jest dobre dla serca, ale mają na myśli małe ilości. Konkretnie kieliszek.
Mózg
Regularne imprezowiczki szybko odkryją, że abstynencja pozwala lepiej funkcjonować w pracy – nasz mózg po prostu jest wreszcie wypoczęty. Alkohol pozornie ułatwia zasypianie, jednak pogarsza jakość fazy REM, czyli tego okresu snu, gdy organizm się regeneruje.