REKLAMA

Menopauza i klimakterium - jak się do nich przygotować i jak przez nie przejść?

Kobiety zarządzają wielkimi firmami, latają w kosmos, stoją na czele państw, a jednak wciąż tak niewiele wiedzą o tym, co przychodzi nieuchronnie z wiekiem. Nie daj się zaskoczyć, a kobieca moc pozostanie z Tobą.

menopauza fot. Shutterstock.com

Przeciętnej osobie menopauza kojarzy się albo z czymś przeraźliwie smutnym, albo z czymś żałosnym i śmiesznym. Z jednej strony to koniec młodości, płodności, początek końca. Z drugiej strony mamy te wszystkie nieśmieszne seksistowskie i ageistowskie żarty o rozhisteryzowanych pańciach z klimą. Wystarczająco, żeby odsuwać od siebie ten temat. Ale wiesz, pewnego dnia możesz się zdziwić, bo klimakterium to nie jest zjawisko, które dotyczy tylko innych albo Ciebie w odległej przyszłości. Objawy mogą rozpocząć się na wiele lat przed ostatnim okresem, mieć długotrwałe konsekwencje i kobiety doświadczają tego wszystkiego w różnym wieku.

Menopauza a klimakterium - różnice

A teraz trochę faktów. Menopauza i klimakterium to nie są synonimy. „Menopauza jest ostatnim krwawieniem miesiączkowym w życiu kobiety – mówi prof. dr n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta, ginekolog i seksuolog, ekspertka programu „Zdrowa Ona”. – Wystąpienie menopauzy jest kulminacją około 50-letniego okresu reprodukcyjnego kobiety, którego początek przypada od narodzin do momentu rozpoczęcia starzenia się jajników. Średni wiek wystąpienia menopauzy naturalnej w populacji polskiej wynosi 51 lat”. Wiemy, że menopauza zwykle występuje w wieku od 45 do 55 lat, ale może się zdarzyć po trzydziestce: jedna na 100 kobiet ma ostatni okres przed czterdziestką, a jedna na 1000 już po dwudziestce. Dziewięć na 10 przypadków wczesnej menopauzy występuje całkowicie spontanicznie bez żadnej pierwotnej przyczyny.

Czym jest klimakterium?

Czym w takim razie jest klimakterium? „Klimakterium jest okresem rozpoczynającym się na kilka lat przed menopauzą i trwającym kilka lat po niej – mówi prof. Skrzypulec-Plinta. – WHO dokonała umownego podziału okresu menopauzalnego w życiu kobiety na trzy etapy. Premenopauza to okres przed wystąpieniem menopauzy, podczas którego następuje powolne wygasanie czynności jajników aż do ustania cykliczności w ich funkcjonowaniu. Według najnowszych doniesień naukowych czas trwania tego okresu wynosi dwa lata poprzedzające wystąpienie ostatniej miesiączki. Perimenopauza to czas przejściowy przed i po menopauzie, rozpoczynający się krótko przed ostatnią miesiączką i trwający do około roku po jej wystąpieniu. W czasie tego okresu większość kobiet zaczyna odczuwać wiele objawów związanych z przekwitaniem. Kobiety zauważają wydłużenie cykli menstruacyjnych oraz ich nieregularność, a następne koniec krwawień miesiączkowych. Postmenopauza to okres, który rozpoczyna się po wystąpieniu ostatniej miesiączki. W tej fazie ostatecznie przestają funkcjonować jajniki i trwa on do około 65. roku życia”.

Menopauza - temat tabu

Dr Nicola Gates, neuropsycholog kliniczny i autorka bestsellerowego przewodnika po menopauzie „The Feel Good”, ma misję, aby odczarować temat menopauzy. Wierzy, że to się powoli zaczyna dziać dzięki coraz większej obecności kobiet 50+ w życiu publicznym. Takie kobiety, jeszcze kilka dekad temu „niewidzialne”, stają się coraz bardziej widoczne i odgrywają coraz istotniejszą rolę. Chociaż, przyznajmy, jeszcze niewiele z nich porusza ten trudny temat. Jedną z takich odważnych jest Kim Cattrall, odtwórczyni roli Samanthy w kultowym serialu „Seks w wielkim mieście”, która otwarcie opowiadała o swoich własnych doświadczeniach. Dwa lata temu również Gwyneth Paltrow zamieściła na Instagramie filmik, w którym opowiedziała fanom, że właśnie przechodzi przez okres perimenopauzalny, a co się z tym wiąże, doświadcza huśtawki nastrojów i wzmożonej potliwości. Ogłosiła też zamiar „rebrandowania” menopauzy.

Czekamy na ciebie, Madonno, Moniko Bellucci, Sharon Stone, i na was – polskie celebrytki, artystki, polityczki 50+. Macie naprawdę kawał roboty do zrobienia, bo – jak się okazuje – aż 25% Polek nie ma pojęcia, czy jest w trakcie klimakterium, czy nie (jak wynika z badania „Polki a menopauza 2016 – www.leczklimakterium.pl”, przeprowadzonego przez Instytut Badawczy ARC Rynek i Opinia). Dzieje się tak dlatego, że o „klimie” się nie rozmawia. Statystyczna kobieta bardzo starannie odsuwa od siebie myśli o menopauzie (magiczne myślenie – tak jakby samo mówienie o niej mogło przyspieszyć ten proces), dopóki nie poczuje pierwszych silniejszych objawów. Gdy ktoś w towarzystwie poruszy ten temat, rozmowa jest szybko ucinana; zresztą przekonajcie się same, robiąc taki eksperyment na najbliższym grillu.

Czy to tylko kwestia małej wiedzy na temat kobiecej fizjologii? A może jest to spuścizna setek (tysięcy) lat, lat bzdurnych teorii medycznych dotyczących kobiecego ciała? Czy wiecie, że starożytni Grecy uważali macicę za coś w rodzaju ukrytej bestii, która przemieszcza się po ciele w poszukiwaniu wilgoci, wywołując u kobiet dziwne stany fizyczne i psychiczne, a ratunkiem miałby być seks zakończony zapłodnieniem?

W epoce wiktoriańskiej z kolei medycy uznali, że jedna czwarta kobiet cierpi na tzw. histerię, której objawy to m.in. omdlenia, nerwowość, bezsenność, retencja płynów, ociężałość w brzuchu, skurcze mięśni, duszność, drażliwość i brak apetytu. Wszystko to, oczywiście, miało swoje źródło w niezaspokojonej macicy. Ówcześni medycy wynaleźli na to schorzenie doskonałą metodę: masturbowali pacjentki w gabinetach (wyobrażacie sobie ich radość, robiąc to tym damulkom, podczas gdy w poczekalni siedział zafrasowany mąż?). Ale od czasów, gdy fizjologia kobiet była traktowana jako coś dziwnego, trochę niesamowitego, upłynęło sporo lat.

Współczesne młode kobiety w większości są doskonale świadome swojego ciała, umieją szukać wiedzy w wiarygodnych źródłach i rozmawiać o tym. Wygląda na to, że menopauza i klimakterium to ostatnie tabu. A przecież dotknie to wszystkich żyjących odpowiednio długo kobiet. Unikanie informacji i rozmów na ten temat sprawia, że wiele kobiet nie rozumie, co się z nimi dzieje, kiedy pojawiają się takie objawy, jak gorszy nastrój, obniżona motywacja, niepokój i niski poziom energii. Wiele kobiet również nie zdaje sobie sprawy, że w okresie menopauzy mają zwiększone ryzyko takich problemów, jak osteoporoza, choroby układu krążenia czy cukrzyca. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że o ile okres dojrzewania czy ciąża przebiegają dość podobne u większości pań, o tyle objawy menopauzy mogą się diametralnie różnić w poszczególnych przypadkach. Dlatego dzielenie się doświadczeniami przez wiele kobiet jest takie istotne. Na przykład dużo z nich zgłasza się w tym okresie do lekarza z objawami depresji, nie mając pojęcia, że tak naprawdę jest to związane ze zmianami w gospodarce hormonalnej.

ZOBACZ: Hormony u kobiet - leptyna, grelina, testosteron, kortyzol, tyroksyna [działanie hormonów]

REKLAMA

REKLAMA

menopauza fot. Shutterstock.com

Menopauza, czyli koniec miesiączki

Jak to się zaczyna w sferze fizjologii? Jeśli miałaś regularny cykl, co 28 dni z 4 dniami krwawienia, to pierwsze, na co możesz zwrócić uwagę, to zakłócenia tego cyklu. W niektórych miesiącach miesiączki będą krótsze albo dłuższe, krwawienia będzie znacząco silniejsze albo bardzo skąpe. Mogą wystąpić miesiące bez krwawień, po których wszystko jakby wraca do normy. Do tego mogą dochodzić uderzenia gorąca i nocne poty, zwane objawami naczynioruchowymi, ponieważ wynikają ze zmian średnicy naczyń krwionośnych, spowodowanych obniżeniem poziomu estrogenów. Obniżenie poziomu estrogenów jest również przyczyną huśtawki nastrojów. A to dlatego, że estrogeny wpływają na neuroprzekaźniki, takie jak dopamina (odpowiedzialna m.in. za motywację – patrz treningi 6 rano), kwas L-glutaminowy (kluczowy w uczeniu się i tworzeniu śladów pamięciowych – „Gdzie, do cholery, jest mój telefon?”), oksytocyna (niezbędna dla tworzenia i utrzymania bliskich więzi – znowu kłótnia z partnerem) i serotonina (kluczowa do utrzymania rów- nowagi psychicznej – no właśnie).

Szukasz w tym wszystkim czegoś pozytywnego? Poczekaj chwilę. Jeszcze porcja złych wiadomości. Estrogen jest jak wściekły eks. Zanim zatrzaśnie za sobą drzwi, narobi jeszcze trochę szkód. Nasze kości potrzebują estrogenu, dlatego w momencie, gdy nasze jajniki przechodzą na emeryturę, następuje dramatyczny spadek gęstości mineralnej kości, co zwiększa ryzyko osteoporozy. Nie zauważysz tego, dopóki (odpukać!) nie potkniesz się o wystający korzeń w czasie biegu. Co jeszcze? Niski poziom estrogenów sprawia, że skóra staje się cieńsza, bardziej sucha i mogą pojawiać się swędzące plamy. Wytrzymaj jeszcze chwilę. Otóż w tkankach całego ciała znajdują się receptory estrogenowe, ale w niektórych obszarach są one bardziej wrażliwe niż w innych – mianowicie w genitaliach i pęcherzu. To skutkuje suchością pochwy: zaczyna się w okresie menopauzy, potem tylko się pogarsza (och, dzięki!), a także częstszymi infekcjami dróg moczowych. Wrażliwszy pęcherz, a także zmiany w mikrobiomie pochwy (mniej estrogenu – mniej kwaśny odczyn) stanowią zaproszenie dla bakterii jelitowych, które mogą zrobić sobie wycieczkę w te rejony i spowodować infekcję. Krótko mówiąc, żegnajcie płodne lata, witajcie kłopoty. Ale, uzbrojone w wiedzę, możemy odzyskać kontrolę nad niektórymi objawami.

Menopauza - jak się do niej przygotować?

Jeśli to możliwe, pogadaj z kobietami w swojej rodzinie o tym, kiedy i jak przechodziły menopauzę. Czemu? Ponieważ wspólne cechy rodzinne lub cechy, takie jak nałóg palenia lub podobne BMI, mogą wskazywać na wiek, kiedy możesz spodziewać się wystąpienia menopauzy. Coraz częściej badacze uważają, że w dużej mierze zależy to od genetyki, a wiek menopauzy u mamy jest istotnym czynnikiem prognostycznym.

Gdy już zaakceptujesz, że menopauza jest nieunikniona, możesz zacząć pracować nad tym, aby zminimalizować jej wpływ na Twoje ciało. I najlepiej, jeśli swoje pierwsze kroki skierujesz w stronę siłowni. Regularna i odpowiednio dobrana aktywność fizyczna zwiększa gęstość kości, tak twierdzą specjaliści. Optymalne jest połączenie ćwiczeń kardio z treningiem siłowym na poziomie 75% maksymalnego tętna kilka razy w tygodniu. Ćwiczenia są istotne również z tego powodu, że wraz z menopauzą spada wrażliwość na insulinę, co wzmaga ryzyko otyłości brzusznej. A endorfiny wyzwalane podczas treningu pomagają nam trzymać w ryzach huśtawki nastroju. Ważna jest też dieta. Przyjmuje się, że w czasie klimakterium spada zapotrzebowanie na energię i kobiety powinny jeść o 200-400 kcal mniej niż dotychczas.

Według ekspertów z Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej kobiety w tym okresie powinny włączyć do jadłospisu więcej fitoestrogenów roślinnych (np. w postaci soi czy siemienia lnianego), które łagodzą objawy i poprawiają stan skóry włosów i paznokci. Warto także zmniejszyć ilość kofeiny, alkoholu i mocnych przypraw, w czasie gdy dokucza nam potliwość i uderzenia gorąca. Jedzmy produkty zawierające magnez, bo pomaga on wbudowywać wapń w kości, a dodatkowo pozytywnie wpływa na nastrój. Zamiast suplementów, które słabo się wchłaniają, jedzmy więcej produktów zawierających witaminę C, witaminy z grupy B i polifenole czyli owoce jagodowe, rośliny strączkowe, ryby, owoce morza, pestki, orzechy i jajka.

Już teraz zacznij psychicznie przygotowywać się do tej fazy życia. Wiadomo, że Twoje przekonania na temat menopauzy mają wielki wpływ na to, jak ją będziesz przechodzić. Możesz walczyć, próbować zaprzeczać rzeczywistości, ale to walka z góry skazana na porażkę, za to dostarczająca Ci niepotrzebnej, ogromnej dawki stresu i rozpaczy. Możesz też po prostu przygotować się do nowego etapu w życiu. Do etapu, w którym wiele kobiet odkrywa swoją prawdziwą siłę, a może swoją prawdziwą osobowość. Bo kto powiedział, że stan płodności i wysokiego poziomu estrogenów jest normą? W końcu trwa on tylko około 30 lat, a będziemy pewnie żyć grubo ponad 80.

SPRAWDŹ: Perimenopauza - jak sobie z nią poradzić?

REKLAMA

menopauza fot. Shutterstock.com

Menopauza a seks

Niestety, ale w dalszym ciągu większość kobiet kojarzy menopauzę ze stopniowym zamieraniem życia seksualnego. Hej, dziewczyny – popatrzcie na Madonnę, popatrzcie na Sharon Stone. Naprawdę tak myślicie? To wszystko jest w naszych głowach. Prof. Violetta Skrzypulec-Plinta mówi: „Wiele kobiet w okresie okołomenopauzalnym uważa zaburzenia seksualne za coś oczywistego i nie stara się podjąć w tej kwestii żadnych działań. Warto jednak pamiętać, że nasz komfort – zarówno psychiczny, jak i fizyczny – w tym czasie w głównej mierze zależy od naszego podejścia. Dolegliwości związane z okresem okołomenopauzalnym można bowiem skutecznie leczyć bądź łagodzić dzięki dostępnym metodom, natomiast nasze nastawienie do tej sytuacji zależne jest od nas samych. Okres przekwitania związany jest jednak także z wieloma korzyściami. Jest to bowiem doskonały czas na odbudowanie więzi z partnerem. Dzieci przeważnie są już dorosłe i nie wymagają od nas tyle uwagi, co wcześniej, a brak możliwości zajścia w niechcianą ciążę sprawia, że w trakcie stosunku kobiety mogą się odprężyć i stać się bardziej otwarte”.

HZT, czyli hormonalna terapia zastępcza

Wokół hormonalnej terapii zastępczej (HTZ), która polega na uzupełnieniu spadku poziomu estrogenów, narosło wiele mitów. Oczywiście ani nie zachęcamy do niej, ani nie zniechęcamy. Sama musisz podjąć decyzję po konsultacji z lekarzem i po dokładnych badaniach. Warto jednak wiedzieć, że złe opinie są częściowo skutkiem błędów w badaniach prowadzonych w USA przez Women’s Health Initiative (WHI). W tamtych badaniach sprzed lat brały udział kobiety, które rozpoczęły HTZ bardzo późno, w okresie gdy ich receptory estrogenu prawie zanikły i suplementacja nie miała już sensu. Poza tym wszystkie badane, niezależnie od wieku, dostawały tę samą dawkę estrogenów. Obecny system jest znacznie bezpieczniejszy, a skutki uboczne zminimalizowane.

Terapia hormonalna to nie tylko lepsze samopoczucie. Jak mówi prof. Violetta Skrzypulec-Plinta: „Hormonalna terapia menopauzalna nie wpływa jedynie na zmniejszenie objawów okołomenopauzalnych, jak uderzenia gorąca czy drażliwość, ale przeciwdziała także poważnym chorobom, charakterystycznym dla tego okresu, jak np. osteoporoza”. Ale nie tylko. „Większość dostępnych badań potwierdza korzystny wpływ hormonalnej terapii zastępczej na hamowanie rozwoju chorób układu krążenia. Ważną rolę w tym przypadku odgrywa jednak czas rozpoczęcia stosowania tej metody. Im wcześniej rozpoczęta, tym lepszych efektów jej działania można się spodziewać. Podanie HTZ kilka lat po wystąpieniu menopauzy może zwiększać ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych” – wyjaśnia pani profesor. Trzeba także wiedzieć, że podanie hormonów przeciwdziała odkładaniu się tłuszczu, wiotkości skóry, suchości błon śluzowych i zanikowi nabłonka pochwy. Sama zdecyduj, czy chcesz ją zastosować.

ZOBACZ TEŻ: Jak dbać o siebie, gdy masz 50 lat

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA