[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Marihuana: jakie korzyści dla zdrowia?

Znana i wykorzystywana w leczeniu od tysiącleci marihuana właśnie powoli wraca do łask. Zobacz, co takiego kryje w sobie ta roślina i jak możesz ją legalnie wykorzystać.

liść marihuany

Konopie, cannabis, marihuana, narkotyk, lek, CBD, THC... Łatwo się pogubić w tych terminach. A warto się orientować, bo według tradycji ta legendarna roślina potrafi uleczyć prawie wszystko. Łagodzi ból, mdłości, wzmaga apetyt, a prawdopodobnie poprawia również cerę, nastrój i pomaga zasypiać. Coraz więcej krajów decyduje się na legalizację marihuany, a uczeni wręcz rzucili się, żeby sprawdzić, jak można wykorzystać konopie. Zobacz, co już ustalili.

Mniej więcej na początku naszej ery Chińczycy wydali pierwszą w historii farmakopeę - spis znanych substancji leczniczych z opisem działania, dawkowaniem oraz metodami pozyskiwania. W tej właśnie księdze, zwanej pen-ts’ao ching, poczytne miejsce znalazły nasiona konopi. Według chińskich lekarzy, przygotowywane w różny sposób nasiona cannabis były lekiem na takie dolegliwości, jak zaparcia, bóle reumatyczne czy problemy kobiece, a słynny chiński chirurg Hua T’o podawał przed operacją pacjentom wino zaprawione konopiami, żeby ich znieczulić. To wszystko działo się tysiąc lat przed przyjęciem chrztu przez Mieszka I. Właśnie wtedy w Indiach stosowano już konopie na wszelkiego rodzaju bóle - od bólu głowy, przez reumatyczne, aż po ból zęba; na opanowanie konwulsji, jako środek uspokajający, na problemy skórne, a nawet pasożyty. Oczywiście zauważono też, że cannabis wzmaga apetyt (nie znali tylko określenia „gastrofaza”).

Wywary z konopi były stosowane jako afrodyzjak, a także, paradoksalnie, jako antyafrodyzjak (prawdopodobnie przez żony niezbyt zachwycone swoimi mężami). Wg hinduskich lekarzy, konopie pomagały też na astmę i zapalenie oskrzeli. Asyryjczycy z kolei już tysiąc lat przed Chrystusem używali konopi do leczenia smutków, impotencji, opuchlizny i siniaków. Zachowała się arabska relacja z XV wieku o tym, że syn szambelana kalifa dzięki konopiom został wyleczony z padaczki. Niestety – jak donosi historyk - nieszczęśnik uzależnił się od konopi. W języku współczesnej nauki oznaczać to może, że lek po prostu działał tak długo, jak był przyjmowany. Czyli nie usuwał przyczyny, a jedynie łagodził objawy.

ZOBACZ TEŻ: Jak działa marihuana

REKLAMA

REKLAMA

Złoty wiek XIX

Wprawdzie kilka lat temu przetoczyła się fala doniesień, że już William Szekspir palił marihuanę, był to jednak news niezbyt mocno poparty dowodami. W Europie konopie były znane od dawna, jednak wykorzystywane głównie przemysłowo - w tkactwie i do wyrobu mocnych lin. Ich wykorzystanie w medycynie potwierdzone jest dopiero od XIX wieku. W 1839 roku irlandzki lekarz William B. O’Shaughnessy po powrocie z Indii opublikował pracę „On the preparations of the Indian hemp, or gunjah”. Wylicza w niej zastosowania konopi w tradycyjnej hinduskiej medycynie i sam sporo eksperymentuje.

Drugim popularyzatorem wykorzystania konopi był francuski psychiatra Jacques-Joseph Moreau. Przetarte przez tych dwóch lekarzy szlaki szybko się zaludniły. W drugiej połowie XIX wieku w Europie i USA ukazało się ponad 100 prac naukowych o leczniczych właściwościach konopi. W wydanym w roku 1924 opracowaniu podsumowującym stan ówczesnej wiedzy medycznej (Sajous’s Analytic Cyclopedia of Practical Medicine) spisana jest długa lista potencjalnych zastosowań leczniczych tej rośliny w trzech głównych polach: jako środek uspokajający, przeciwbólowy i wspomagający w problemach gastrycznych – od nudności po anoreksję. Leki zawierające wyciągi, ekstrakty i tynktury z konopi były w ofercie największych koncernów farmaceutycznych zachodniego świata. Nikt wówczas nie traktował konopi jako narkotyku. Była to po prostu jedna z setek roślin leczniczych, jak kozłek lekarski czy mięta pieprzowa.

Również w Polsce. Dr Maciej Rymanowski w pismie Problemy Kryminalistyki wspomina, że „Farmakopea Polska II z 1937 roku (oraz 1946 roku) podaje jeszcze w spisie leków Herba Cannabis indiceae”. Niestety, sytuacja mocno się skomplikowała w USA na początku XX wieku, gdy pojawiły się prawne zakazy. Wtedy też spopularyzowana została nazwa marihuana - konopie dołączyły do heroiny i kokainy i zostały okrzyknięte niezwykle groźnym narkotykiem. Badania nad ich wykorzystaniem w medycynie praktycznie ustały.

THC i CBD

Aż do lat 60. uczeni nie wiedzieli, jaka dokładnie substancja odpowiada za psychoaktywne działanie marihuany. W latach 40. odkryto kannabidiol (w skrócie CBD), ale tetrahydrokannabinol (THC) wyizolował dopiero w 1964 roku Raphael Mechoulam. Te dwie substancje – CBD i THC - to najważniejsze składniki aktywne konopi.

CBD ma obiecujące właściwości lecznicze, THC zaś, oprócz potencjału leczniczego, ma też działanie psychoaktywne. To właśnie dzięki THC wypalenie jointa czy zjedzenie marihuanowego ciasteczka sprawia, że poprawia Ci się nastrój i śmiejesz się do upadłego z najgorszych nawet dowcipów.

Tak się jednak składa, że można wyhodować konopie o różnej zawartości THC i CBD. W Polsce uprawa konopi jest dozwolona, pod warunkiem że jest to gatunek o zawartości THC mniejszej niż 0,2%. Wysoka zawartość CBD jest zaś pożądana, gdyż – przypomnijmy – CBD nie ma działania euforycznego, wywiera za to spory wpływ na odkryty w latach 80. XX wieku układ kanabinoidowy człowieka. Rola tego układu wciąż jeszcze nie jest do końca poznana, wiadomo jednak, że receptory kanabinoidowe rozmieszczone są praktycznie we wszystkich tkankach - od mózgu po śledzionę i że mogą mieć ogromy wpływ na regulowanie działania wielu, jeśli nie wszystkich układów.

ZOBACZ TEŻ: Czy od palenia marihuany można dostać raka płuc?

REKLAMA

Wielki powrót

Od kilku lat, odkąd kolejne kraje decydują się na co najmniej depenalizację marihuany, zainteresowanie uczonych medycznym wykorzystaniem „zioła” rośnie.

Łatwiej jest o uzyskanie zgody na badania, więc coraz więcej wiemy. Oczywiście w sieci znaleźć można entuzjastyczne doniesienia o właściwościach marihuany - że jest niemal jak panaceum - lekarstwem na wszelkie dolegliwości. I być może rzeczywiście lista schorzeń, w których preparaty z konopi pomagają, jest bardzo długa. Na razie jednak, jeśli kierować się jedynie wynikami badań przeprowadzonych zgodnie z żelaznymi zasadami nauki, skuteczność cannabis została potwierdzona tylko w kilku przypadkach.

Mamy dowody

W styczniu 2017 roku amerykańska National Academy of Sciences wydała obszerny raport o stanie wiedzy na temat konopi i ich wpływu na zdrowie. Raport był wynikiem analizy dostępnych badań, po ocenie metodologii, można więc mu wierzyć. Pogrupowali wyniki według jakości materiału dowodowego: Na pewno. Wiarygodne badania wykazały, że konopie i kanabinoidy są skuteczne w leczeniu przewlekłego bólu, w łagodzeniu nudności wywołanych chemioterapią oraz w leczeniu spastyczności mięśni w stwardnieniu rozsianym (SM). Prawdopodobnie.

Wiele badań wskazuje, że konopie, przynajmniej na krótką metę, poprawiają jakość snu u osób cierpiących z powodu zaburzeń snu wywołanych różnymi przyczynami, np. bezdechem śródsennym, fibromylagią, przewlekłym bólem, i u pacjentów chorych na SM. Być może. Niewykluczone że preparaty z konopi mogą zwiększać apetyt i hamować utratę wagi u osób zakażonych wirusem HIV, łagodzić objawy nerwic lękowych oraz zmniejszać symptomy syndromu stresu pourazowego (PTSD). I to z grubsza tyle, co uczeni zdążyli ustalić. Wcale to jednak nie znaczy, że w pozostałych schorzeniach konopie nie pomagają - być może tak jest, tylko nie ma na to jeszcze wystarczająco mocnych dowodów. Bo medycyna potrzebuje niezbitych dowodów. Co nie oznacza, że Ty też.

Jeśli masz jakieś problemy zdrowotne, które tradycyjnie leczone były konopiami, możesz spróbować sięgnąć po dostępne bez problemu i legalne produkty z cannabidiolem - CBD. Jest ich cała gama - od tzw. olejków CBD z różną zawartością skoncentrowanego CBD, aż po herbatki, kremy, mydła i maści, w których ilości CBD są minimalne. Oprócz zapisów historycznych istnieją też współczesne badania, sugerujące, że CBD może poprawiać nastrój, zmniejszać objawy nerwicy, łagodzić trądzik i stany zapalne skóry, a nawet spowalniać rozwój nowotworów. Wg WHO CBD jest dobrze tolerowany i bezpieczny, nie musisz się więc obawiać stosowania. Oczywiście warto to wcześniej skonsultować z lekarzem, zwłaszcza jeśli bierzesz jakieś tabletki, gdyż CBD może wchodzić w interakcje z lekami. Skoro nie zaszkodzi, a może pomóc, to dlaczego nie spróbować?

ZOBACZ TEŻ: Sposoby na alergię - jak sobie pomóc?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij