[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.6

Kubeczki menstruacyjne: co powinnaś o nich wiedzieć

Czy kubeczki menstruacyjne mogą z powodzeniem zastąpić tampony i podpaski? Jedna z naszych redaktorek postanowiła na własnej skórze przetestować tę nowinkę. Oto jej relacja. Zobacz, jak je aplikować i wymieniać.

kubeczki menstruacyjne fot. shutterstock.com

Musisz tego spróbować – nalegała moja siostra hipiska. I nie chodziło jej o farbowanie włosów pod pachami. Piała z zachwytu nad swoim odkryciem - kubeczkami menstruacyjnymi: miękkimi, silikonowymi naczynkami wielokrotnego użytku, które raczej zbierają niż absorbują krew menstruacyjną.

Byłam sceptyczna: chodzenie z kubeczkiem w pochwie wydawało mi się dość okropne. Ale byłam także ciekawa. Okazało się, że nie ja jedna. Chociaż kubeczki są dostępne od 80 lat, przeżywają drugą młodość. W sieci jest coraz więcej stron sprzedających ten wynalazek. Postanowiłam iść z prądem i przekonać się sama, jak to jest.

Instalacja

Przykucnęłam na toalecie, lewą ręką rozchyliłam wargi sromowe, jednocześnie prawą ręką ściskając kubeczek o kształcie dzwoneczka, tak by miał kształt litery U. Kubeczek ma długość tamponu i średnicę małego banana. Gdy jednak próbowałam włożyć kubeczek do środka, cały czas wracał do oryginalnego kształtu w moich rękach.

Po sześciu próbach po prostu wcisnęłam kubeczek wewnątrz pochwy i przekręciłam końcówkę, by na dobre utkwił w waginie. Wbrew obawom wcale nie czułam, że mam coś w środku, a pod koniec tygodnia zakładanie zajmowało mi już tylko dwie minuty. Tampony zakładam w 10 sekund, ale skoro kubeczek trzeba wymienić co 10-12 godzin (nawet przy obfitych krwawieniach, jak zapewniają producenci), i tak miałam wrażenie, że oszczędzam czas.

Zobacz także, co szkodzi miejscom intymnym oraz jak często chodzić do ginekologa.

REKLAMA

REKLAMA

kubeczki menstruacyjne fot. shutterstock.com

Mycie

Bałam się, że zniszczę bieliznę, dlatego w pierwszy dzień zdecydowałam się wyciągnąć kubeczek już po sześciu godzinach. Byłam w pracy i wstydziłam się myć kubeczek w umywalce, dlatego wzięłam do toalety papierowy kubek z wodą.

Pociągnęłam końcówkę kubeczka i usłyszałam głośny dźwięk ssania, jak wilgotny pocałunek połączony z dźwiękiem przepychacza do zlewu. Na szczęście byłam sama w toalecie. Puściłam kubek i z powrotem zniknął w waginie. Po dłuższej chwili kolejne głośne cmoknięcie i... sukces.

Myślałam, że kubeczek będzie pełny, ale okazało się, że był wypełniony tylko w jednej trzeciej. Widok krwi menstruacyjnej w płynnej postaci był nieco odpychający, ale jednocześnie czułam się dziwnie dumna, tak jakby ten basenik krwi był dowodem, że wszystko dobrze funkcjonuje i że jestem zdrowa.

Wylałam krew do toalety, kilka razy wypłukałam wodą kubeczek. Chociaż nie było to tak straszne, jak na przykład sceny z „Carrie”, postanowiłam, że następne mycia będę zawsze robić w domu, gdzie mogę umyć kubeczek mydłem (zalecana procedura) i mieć całkowitą prywatność.

REKLAMA

kubeczki menstruacyjne fot. shutterstock.com

Werdykt

Nie musiałam martwić się, czy mam w torebce tampony (zazwyczaj nie mam) ani kiedy ostatnio je zmieniałam (nigdy nie pamiętam). Mój kubeczek nigdy się nie przelał – duży plus, bo tampony parę razy mnie zawiodły. Badania potwierdzają że kubeczki przeciekają rzadziej niż tampony i podpaski. No i na pewno nie tęskniłam za mokrymi nitkami od tamponów, gdy sikałam.

W rzeczywistości byłam zszokowana, jak świeżo się czułam. Jestem dziewczyną, która nie lubi myć naczyń, zachowam więc ten kubeczek na długie loty albo biwakowanie. Ale Ty nie rezygnuj, zanim nie wypróbujesz. W najgorszym razie stracisz parę złotych, w najlepszym zaoszczędzisz znacznie więcej i będziesz mogła nosić swoją ulubioną bieliznę przez cały miesiąc.

WH 01-02/2016

Komentarze

 (20)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij