[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.6

Lekarstwo na grypę: pokonałam ją dzięki nauce

Gdy zaczynasz się czuć jakby przejechał po Tobie walec, gdy boli cię każdy mięsień, oczy i gardło, nawet skóra jest przeczulona, i zaczyna swędzieć nos, prawdopodobnie padłaś ofiarą wirusów: grypy albo przeziębienia. Oto strategia naszej redaktorki, która przetrwała grypę (lub przeziębienie), nikogo przy tym nie zarażając.

Grypa, kichanie Aaaaa.....

Na bieżąco śledzę doniesienia naukowe serwisów medycznych, więc teoretycznie doskonale wiem, jak się uchronić przed grypą. Wiem, że najlepszym sposobem na uniknięcie zarażenia jest częstsze mycie rąk, wysypianie się, regularne posiłki, mniej stresu i więcej seksu.

  • Mycie rąk, bo to najczęściej w ten właśnie sposób przenosimy wirusy z zainfekowanych powierzchni (stoły, klamki, uchwyty w autobusie) do własnego nosa lub oczu. Wg Kanadyjskiego Centre for Occupational Health and Safety, wirusy przeziębienia żyją na powierzchni, na których wylądowały, nawet kilka godzin.
  • Wysypianie się, bo wg American Sleep Fundation gdy jesteś niewyspana, Twój organizm produkuje mniej cytokin - białek, które są odpowiedzialne m.in. za zwalczanie wirusów. 
  • Relaks. Stres również osłabia odpowiedź odpornościową. Mowa tu o stresie przewlekłym. Uczeni z University of Kentucky po przeanalizowaniu kilkuset badań ustalili, że silny, nagły stres chwilowo uaktywnia układ odpornościowy, ale stres utrzymujący się stale, np po stracie kogoś bliskiego albo taki codzienny związany z pracą - osłabia układ immunologiczny. 
  • Seks, bo wiem, że uczeni z Wilkes University po przebadaniu ponad 100 studentów odkryli, że ci, którzy uprawiali seks najczęściej mieli też najwyższy poziom immunoglobuliny A, która rozprawia się z wirusami, które próbują wniknąć do organizmu.

Tyle teoria. Ale znajomość teorii nie uchroniła mnie przed chorobą. 

REKLAMA

...ciuuuu!

Jak zaraziłam się grypą

Oczywiście nie mam pojęcia, jak złapałam wirusa. Nie wiem nawet, czy to na pewno była grypa. Objawy obu infekcji mogą być bardzo podobne. Na szczęście postępowanie jest praktycznie identyczne, więc nie ma co tracić energii na zastanawianie się, jaki wirus Cię zaatakował.

Jak długo trwa grypa?

W moim przypadku grypa trwała 5 dni. Tzn prawdopodobnie trwała nieco dłużej, ale objawy - gorączka, bóle mięśni, gardła i uczucie rozbicia - właśnie tyle. Wg epidemiologów, od momentu zakażenia do wystąpienia objawów może upłynąć od 1 do 7 dni - stąd zastrzeżenie, że nie wiem, jak długo trwała moja grypa. Ale wiem, jak ją przetrwałam, nie narażając innych.

Sposób na grypę

Weź wolne

Gdy tylko pojawił się pierwszy objaw - zaczęły boleć mnie mięśnie, stawy i lekko swędziało w nosie. To było w poniedziałek po południu i pomyślałam, że tym razem nie zlekceważę choroby. Zwykle lekceważę takie objawy, łykam aspirynę albo Gripex (lub co tam akurat mam w apteczce) i przez parę dni po prostu chodzę do pracy zasmarkana i kaszląca. Tym razem było inaczej, bo akurat w prasie przeczytałam doniesienie o śmierci kobiety w moim wieku z powodu pogrypowych powikłań. Gdy wieczorem pojawiła się gorączka (38,5 st. C) zadzwoniłam do szefowej i poprosiłam o wolne do końca tygodnia. Założyłam, że tyle wystarczy.

Śpij dużo

Pierwszą noc przespałam słabo, bo ze względu na gorączkę mocno się pociłam. Na zmianę było mi zimno i gorąco. Dopiero rano, po śniadaniu, zasnęłam głębokim snem i spałam solidnie prawie 5 godzin. Na śniadanie zjadłam jajecznicę. Nie zagryzałam chlebem, bo rano do uczucia rozbicia dołączył silny ból gardła. 

Jedz jajka i rosół

Przez pierwsze dwa dni głównie spałam i jadłam jajka. Stałe pokarmy były trudne do przełknięcia. Zmusiłem się też do zjedzenia rosołu, który wzmacnia (wiem, bo pisałam wielokrotnie) układ odpornościowy. Rosół sobie solidnie przyprawiłam pieprzem - na chwilę przyniosło mi to ulgę. Piperyna (składnik pieprzu odpowiedzialny za ostry smak przyprawy) działa jak kapsaicyna - organizm myśli, że jesteś poparzona, więc produkuje własne środki przeciwbólowe. To działa.

ZOBACZ TEŻ: Co jeść, gdy wokół wszyscy smarkają

Dużo pij

Dawno temu natknęłam się na informację, że podczas grypy i przeziębienia trzeba dużo pić, bo dzięki temu szybciej "wypłukuje się" wirusy. Więc piłam dużo ciepłych napojów. A to herbatka, a to kakao, a to kawa z mlekiem. Picie przynosiło też ulgę obolałemu gardłu.

Relaksuj się

Z początku próbowałam oglądać telewizję, ale szybko mi się znudziła. Przerzuciłam się więc na książki i okazało się, że w chorobie są dużo lepsze niż seriale. Podczas czytania mniej bolały mnie oczy, odkryłam też, że książki ewidentnie mają (przynajmniej w moim przypadku) silniejsze działanie uspokajające. W ciągu tych pięciu dni przeczytałem trzy dobre książki - połączyłam przyjemne z pożytecznym.

SPRAWDŹ, jak stres wpływa na Twoje ciało

Leki na grypę

Po wspomaganie farmaceutyczne sięgnęłam tylko w pierwszą noc. W moim przypadku był to kwas acetylosalicylowy, popularnie zwany aspiryną. Pomógł mi przetrwać trudny do zlokalizowania ale irytujący ból w mięśniach. Z bólem gardła poradził sobie średnio, ale pomagały, jak już pisałam, herbatki i mocno przyprawione jedzenie. W kolejne dni już nic nie brałam. Gdy mnie bolało, po prostu kładłam się pod kocyk, brałam herbatkę i czytałam lub spałam.

Kłopot z seksem

Wprawdzie mój facet bardzo się zapalił do pomysłu leczenia seksem, i entuzjastycznie proponował seks w dawce 3 razy dziennie po posiłkach, ale szczerze mówiąc, nocne czy popołudniowe bara-bara znajdowało się bardzo daleko na liście moich potrzeb. Zwłaszcza przez pierwsze dni - bolała mnie wtedy nawet skóra. Chyba wolę jednak seks prewencyjny niż leczniczy.

ZOBACZ TEŻ: Dlaczego warto oglądać komedie

Nie zarażaj

Nikt z moich domowników nie zachorował. Być może dlatego, że maniakalnie czyściłam wszystkie płaskie powierzchnie i klamki (co najmniej 5 razy dziennie), może dlatego, że regularnie myłam ręce. Bilans? Ja zachorowałam, ale chyba nikogo nie zaraziłem ani w domu, ani w pracy, odpocząłem i nabrałam sił. No i potwierdziłam , że z grypy można wyjść w regulaminowym czasie prawie w ogóle nie używając leków. Polecam.

ZOBACZ TEŻ: Choroby, które atakują głównie mężczyzn

 

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij