[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.0

Jak dbać o zęby - porady

Dbanie o zęby to nie tylko kwestia estetyki i wolności od dokuczliwego bólu – od zdrowych zębów i dziąseł zależy stan całego organizmu. Dlatego higienie jamy ustnej warto poświęcić przynajmniej 4 minuty dziennie.

Ponad 70% Polaków ma problemy z próchnicą. Ustępujemy pod tym względem nie tylko krajom Europy Zachodniej i Skandynawii, ale nawet Rumunii i Białorusi. Gorsi od nas w tej niechlubnej statystyce są tylko Litwini, Słowacy i Chorwaci. Specjaliści winią za to dietę wysokocukrową - aż 80% polskich dzieci w pierwszych dwóch latach życia je sporo cukru, podczas gdy WHO zaleca, by w tym okresie spożycie cukru ograniczać. Poza tym... nie umiemy myć zębów.

Statystyczny Polak zużywa tylko 3,5 tubki pasty do zębów rocznie, podczas gdy Niemiec w tym czasie kupuje 7 tubek, a Anglik ponad 8. W dodatku zęby szczotkuje zaledwie 30 sekund, czyli cztery razy za krótko, a gabinet stomatologa odwiedza dopiero, kiedy nie jest w stanie wytrzymać bólu. Poza domem i gabinetem stomatologicznym trudno tę wiedzę uzupełnić – czasy Klubów Wiewiórki, działających dawniej w przedszkolach, kiedy to dzieci uczyły się szczotkować zęby na specjalnych zajęciach z higienistką, należą do przeszłości. No i mało kto nuci dawny przebój Fasolek: „Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda – tak się zaczyna wielka przygoda. Myję zęby, bo wiem dobrze o tym: kto ich nie myje, ten ma kłopoty”. Inna sprawa, że zmieniły się czasy i sama pasta ze szczoteczką nie wystarczą.

„Zasada mycia zębów rano i wieczorem wciąż jednak obowiązuje – zaznacza dr n. med. Agnieszka Sulka, stomatolog z wrocławskiego gabinetu Vitalium AS. – Pierwsze, poranne mycie, będzie odświeżające, połączone z oczyszczeniem powierzchni języka. Kiedy śpimy, wydzielamy mniej śliny, zęby i język nie są wystarczająco nawilżane, dlatego powstaje na nich nalot. Wieczorem musimy zarezerwować sobie czas na dłuższe, dokładniejsze mycie, połączone z oczyszczaniem przestrzeni międzyzębowych, do których nie jesteśmy w stanie dotrzeć podczas rutynowego czyszczenia szczoteczką”.

Wtedy ona nie wystarczy: potrzebujemy nici dentystycznych, irygatora, szczoteczek międzyzębowych. Przy czym – zaznacza specjalistka – dla młodzieży takie szczoteczki będą bezużyteczne. Poniżej styku zębów młody człowiek ma brodawkę międzyzębową zamykającą tę przestrzeń. U dorosłych ona zanika, odsłaniając masyw kostny i dziąsłowy – tworzą się tzw. ciemne trójkąty, wymagające doczyszczenia specjalnymi wyciorkami – takimi małymi szczoteczkami. Nastolatkom wystarczą w takich sytuacjach nić dentystyczna i irygator.

Sprzężenie zwrotne

Dr Sulka podkreśla, że organizm to sieć naczyń połączonych, a piękny uśmiech, którym błyszczymy po leczeniu ortodontycznym czy po spędzeniu wielu godzin na fotelu u stomatologa, to tylko wartość dodana. Istnieją choroby współistniejące, które mogą utrudniać utrzymanie zdrowia jamy ustnej – np. choroby przyzębia działają na zasadzie sprzężenia zwrotnego z chorobami kardiologicznymi. Mogą być przyczyną przedwczesnych porodów czy choroby Alzheimera. Stomatolog jako pierwszy może podejrzewać cukrzycę, białaczkę, zakażenie HIV czy wirusem HCV.

„To między innymi dlatego chciałabym, żeby przestano o nas mówić dentyści, a zaczęto mówić stomatolodzy – tłumaczy dr Agnieszka Sulka. – Łacińskie słowo »dens« oznacza ząb, a »stoma« jamę ustną, co zdecydowanie lepiej oddaje to, czym się zajmujemy”.

Tak jak niektóre choroby mogą wpływać na stan naszego uzębienia, dziąseł i błony śluzowej, tak zaniedbania w higienie jamy ustnej, np. zbyt rzadkie usuwanie kamienia nazębnego, mogą być przyczyną schorzeń ogólnoustrojowych. A dobry stomatolog może rozpoznać – po stanie jamy ustnej – wczesne symptomy tych chorób.

„Kiedy pacjent ma tendencje do osadzania się kamienia nazębnego, pytamy o nawyki higieniczne i o to, czy np. nie pije za dużo wody wysokomineralizowanej – wymienia dr Sulka. – Jeśli jednak, mimo systematycznego dbania o higienę, problem nawraca, warto wykonać USG jamy brzusznej – może się okazać, że pacjent ma kamienie w nerkach. Dwukrotnie, na podstawie krwawiących dziąseł, zdiagnozowałam białaczkę”.

To wszystko pokazuje, że regularne wizyty u stomatologa to nie tylko kwestia uśmiechu, pozbycia się bólu, ale zdrowia pojętego ogólnie. Tymczasem, chwytając za szczoteczkę do zębów, nie myślimy o tym wcale.

REKLAMA

REKLAMA

Jaka szczoteczka

Mniej istotny jest tu wybór między tradycyjną, elektryczną a soniczną – bardziej o twardość włosia i wielkość główki. Są szczoteczki, które na obwodzie mają specjalne pęczki do masowania dziąseł, pozwalające dotrzeć do trudniej dostępnych rejonów jamy ustnej, a część wewnętrzną średniej twardości, właściwe dla osób z chorobami dziąseł. „Wybór szczoteczki nie może być przypadkowy, zależy od stanu uzębienia i dziąseł pacjenta – mówi dr Sulka. – Tak samo jest z pastą”. Okazuje się, że pacjenci, którzy mają odsłonięte szyjki zębowe i reagują bólem na bodźce zimne, kwaśne i słodkie, a mają przy tym tendencje do chorób dziąseł, rano powinni używać pasty do zębów wrażliwych, a wieczorem przeciwko chorobom dziąseł. Nie dla każdego też jest wskazana pasta wybielająca. To zależy od tego, czy zawiera związki ścierne i w jakiej ilości. Im jest ich więcej, tym w większym stopniu pasta działa jak pumeks. Jeśli mamy cienkie szkliwo, popękane, z nadwrażliwością, nie powinniśmy jej stosować. Niestety, praktyka mówi, że pacjent, który uprze się na piękne, białe zęby w tzw. odcinku śmiechowym, nie będzie zważał na nic.

Oprócz nici dentystycznej, z której powinniśmy korzystać obowiązkowo i zawsze warto mieć ją przy sobie, innym ważnym narzędziem higieny jest irygator – konieczny w przypadku pacjentów leczonych ortodontycznie i tych z chorobami przyzębia, a dla pozostałych – wskazany. Pozwala wypłukiwać pod ciśnieniem zanieczyszczenia ze szczelin dziąsłowych i przestrzeni międzyzębowych. „Ważne jest, by dobrze wykalibrować ciśnienie – podkreśla dr Sulka. – Pacjent powinien mieć poczucie masowania dziąseł, a nie głaskania czy siekania”. Jak często myć zęby? Zbyt częste szczotkowanie, zbyt twarde, powoduje recesję, czyli ubytki dziąsłowe i klinowe w strukturze zęba. Po posiłku wystarczy nić dentystyczna, a do odświeżenia oddechu – płyn do płukania lub guma do żucia wspomagająca higienę jamy ustnej. Tylko uwaga – żujemy ją, dopóki nie straci smaku: nadmierne żucie może powodować wtórne zaciskanie zębów, nocne zgrzytanie, a w efekcie ich ścieranie, czyli bruksizm.

2 minuty dla zębów

Jak myć zęby, żeby przestrzegać zasad właściwej higieny? Technika szczotkowania ma mniejsze znaczenie w wieku dziecięcym czy nastoletnim – wówczas ważne jest, żeby dokładnie oczyścić zęby. Z dorosłymi sprawa się komplikuje. Po ukończeniu 25. roku życia rozpoczyna się proces starzenia się organizmu, w tym dziąseł. Szczotkowanie zębów powinno przypominać ruch masowania, z dziąsła na ząb. Układamy szczoteczkę częściowo na dziąśle i ruchem zamiatającym oczyszczamy dziąsło, ząb, część języka. Inne ruchy – okrężne lub w poprzek – mogą spowodować uszkodzenia tkanki zębowej i dziąsłowej. Mycie zębów powinno trwać przynajmniej dwie minuty, przy czym to dokładniejsze, wieczorne, połączone z czyszczeniem przestrzeni międzyzębowych, na pewno zabierze nam więcej czasu. „Najtrudniejszą sztuką przy myciu zębów jest myślenie o tym, co właśnie robimy – mówi dr Agnieszka Sulka. – Zwykle szczotkujemy je automatycznie, a w głowie mamy zupełnie coś innego. Ale gwarantuję: jeśli spróbujemy skupić się na tej czynności, wykonamy ją dobrze”. A warto, bo od zdrowych dziąseł i zębów zależy kondycja całego organizmu.

ZOBACZ TEŻ: Aktywność fizyczna a zdrowie psychiczne [najnowsze badania]

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij