[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.0

Herbata w torebkach podczas parzenia uwalnia miliardy cząsteczek mikroplastiku

Gorąca herbata to nieodłączny towarzysz jesiennych i zimowych wieczorów. Okazuje się, że rozgrzewający napój oprócz kofeiny, antyoksydantów i witamin dostarcza również miliardy cząstek mikroplastiku.

torebki z herbatą

Z opublikowanego w maju 2018 roku raportu FAO wynika, że Polska jest trzecim, zaraz po Wielkiej Brytanii i Niemczech, krajem w Europie o najwyższym spożyciu herbaty. Rocznie wypijamy napar przygotowany z 13 882 ton suszu herbacianego. Ponadto szacuje się, że aż 96% fanów herbaty zamiast herbaty liściastej kupowanej na wagę, wybiera napój przygotowywany z herbaty w torebkach.

Jeśli należysz do klubu zagorzałych fanek herbaty lub po prostu lubisz spędzać jesienne i zimowe wieczory z kubkiem gorącego naparu w dłoni, mamy dla Ciebie alarmującą wiadomość. Na kanadyjskim Uniwersytecie McGilla przeprowadzono badanie, którego wyniki sugerują, że plastikowe torebki używane do produkcji herbat ekspresowych, podczas parzenia napoju uwalniają miliardy mikro- i nanocząsteczek plastiku.

Badacze poddali analizie cztery różne dostępne na kanadyjskim rynku herbaty zapakowane w torebki. Na początku usunęli ze środka liście herbaty, a następnie podgrzali opróżnione torebki w gorącej wodzie o temperaturze 95°C, co miało zasymulować parzenie napoju. Wodę zbadali przy użyciu mikroskopu elektronowego. Okazało się, że w kontakcie z wrzątkiem torebka uwolniła około 11,6 miliarda cząsteczek mikroplastiku i 3,1 miliarda cząsteczek nanoplastiku. To ilość kilka tysięcy razy wyższa od ilości mikro- i nanoplastiku znajdujących się w innych zbadanych do tej pory produktach.

Naukowcy zbadali również wpływ uwolnionych cząsteczek plastiku na organizmy żywe. Za modele badawcze posłużyły małe organizmy wodne zwane Daphnia magna, potocznie nazywane również pchłami wodnymi. U osobników wystawionych na działanie płynu z cząsteczkami plastiku stwierdzono nieprawidłowości anatomiczne i behawioralne.

Badania nie dają jednak odpowiedzi na pytanie, jaki wpływ cząsteczki mają na człowieka. Jedna z autorek badania, dr Laura Hernandez, twierdzi, że do ustalenia, czy mikro- i nanoplastik mogą równie szkodliwie wpływać na organizm ludzki potrzebne są dalsze badania.

ZOBACZ TEŻ: Zjadamy i wdychamy plastik

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij