[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.9

Free bleeding: Swobodne krwawienie, czyli okres bez zahamowań

Czy ruch free bleeding - swobodnego krwawienia - to dobry pomysł, zdejmujący z miesiączki piętno czegoś nieczystego, swoistego tabu, czy też po prostu coś niestosownego?

Free bleeding

Co to jest free bleeding?

W największym skrócie jest to akcja namawiająca dziewczyny do odrzucenia wszelkich sposobów tamowania upływu krwi podczas miesiączki. Zgodnie z ideologią free bleeding, skoro krwawienie miesięczne to proces całkowicie naturalny, to nie powinien być powodem do wstydu, ani też do znoszenia niewygód w postaci noszenia podpasek, tamponów czy kubków menstruacyjnych.

Skąd się wziął pomysł free bleeding?

Trudno ustalić, skąd się wziął pomysł odrzucenia tamponów i podpasek. Niektórzy twierdzą, że to pokłosie czasów hippisowskich i marzeń o wolności absolutnej, inni są zdania, że ta akcja to prowokacja serwisu 4chan, znanego ze złośliwych pomysłów i trollingu o światowym zasięgu. To 4chanowcy wrzucili do sieci wyglądające wiarygodnie dla nieogarniętych „instrukcje” jak ładować baterię smartfonu w mikrofalówce, czy dostać się wiertarką do ukrytego gniazda słuchawkowego w iPhone 7.

REKLAMA

Podejrzewa się, że to również oni zorganizowali tzw. „Operation freebleeding”, której celem było wkręcenie radykalnych feministek w akcję rezygnowania z podpasek i tamponów, a następnie ich obśmianie. Jeśli rzeczywiście tak było, to przynajmniej częściowo trollom się udało.

Wystarczy wpisać w instagramową wyszukiwarkę hasztag #freebleeding, bo zobaczyć, że tysiące dziewczyn zdecydowały się wrzucić coś odwołującego się do „swobodnego krwawienia”. Są tam różne zdjęcia. Większość na szczęście symbolicznych, ale zdarzają się i takie, że się tak wyrazimy - bardziej reporterskie.

ZOBACZ TEŻ: 10 faktów o miesiączce

Miesiączka w trakcie maratonu

O idei free bleeding zrobiło się naprawdę głośno dopiero po tym, jak niejaka Kiran Gandhi, perkusistka znana jako Madame Gandhi, przebiegła w 2015 roku maraton londyński w czasie miesiączki, nie używając tamponów ani podpasek. Kiran dostała okres właśnie tego ranka, kiedy miała przebiec po raz pierwszy maraton. Jak sama mówi, „perspektywa biegnięcia tak długiego dystansu z kawałkiem bawełny między nogami wydała mi się absurdalna”. Pobiegła więc bez żadnego zabezpieczenia, co wyraźnie widać na zdjęciach, które zamieściła w internecie.

Uzasadniając swoją decyzję, wyjaśnia, że o ile początkowo się wahała, im dalej biegła, tym mocniej była przekonana, że dobrze zrobiła. Wokół niej biegło tysiące ludzi. Najróżniejszych. Jedni byli poprzebierani, wszyscy spoceni i brudni, niektórzy mieli krwawiące stopy, inni wymiotowali przy trasie, uznała więc, że biegnie dla siebie i nie ma zamiaru zrezygnować z biegu tylko dlatego, że ma akurat okres, a bała się, że tampon może spowodować otarcia – nigdy wcześniej nie biegała z tamponem.

Zachować rozsądek

Jest w tym rozumowaniu coś intrygującego. Bo rzeczywiście, skoro nie oburzamy się, widząc w co drugim filmie pokrwawionych bohaterów, to dlaczego niby miałybyśmy się obruszać na widok zakrwawionych majtek. Przecież to naturalne, to nic złego, wszystkie mamy miesiączki...

Ale przecież nie wszystko, co naturalne, jest do upubliczniania. Po to wymyśliliśmy zamykane toalety, chusteczki do nosa i korektory, żeby nieco tę naturę przypudrować. I rzeczywiście, jeśli okres zaskoczy Cię w trakcie biegu, albo przemówienia na scenie, nie jest to żaden powód do wstydu. Chyba każdej z nas zdarzyło się kiedyś odkryć plamę na spodniach czy spódnicy. Ale świadoma rezygnacja z tamponów to już chyba jednak przesada.


Jeśli należysz do 75% kobiet, które miewają problemy z miesiączkami, zawsze możesz poszukać rozwiązania w naszym przewodniku, jak przetrwać miesiączkę.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij