[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.6

Endometrioza: czym jest i jak się ją leczy?

Lekarze szacują, że na endometriozę może cierpieć nawet co dziesiąta kobieta. I w tym przypadku słowo „cierpieć” nie jest przypadkowe. Bo ta choroba to cierpienie. I chociaż nie da się jej wyleczyć, to można złagodzić ból. 

endometrioza

Ewelina ma dziś 40 lat, a od 9 nie miesiączkuje i nie cierpi katuszy. Jedyna niedogodność, jaką pozostawiła jej po sobie endometrioza, to konieczność bardzo skrupulatnego łykania tabletek. Codziennie o tej samej porze, miesiąc w miesiąc, rok w rok. Jeśli będzie chciała zajść w ciążę, będzie musiała odstawić pigułki i liczyć się z ryzykiem powrotu bólu. Na razie więc nie planuje potomstwa.

Chociaż mogłaby, bo zdaniem lekarza, który ją operował, jej jajowody są drożne i jajeczka mogą się zagnieździć w macicy. Nie każda kobieta z endometriozą ma tyle szczęścia. Według szacunków uczonych niepłodność, czyli najczęstsze powikłanie endometriozy, może dotykać nawet co drugiej z nich. Zacznijmy jednak od podstawowego pytania, bo chociaż prawdopodobnie słyszałaś o endometriozie setki razy, o ile nikt z Twoich znajomych i bliskich nie chorował, możesz mieć mgliste pojęcie o istocie tej choroby. Zatem, co to takiego jest ta słynna endometrioza?

Przeczytaj także: Rak szyjki macicy - cichy zabójca kobiet.

Jak zdziczała róża

Wyobraź sobie, że posadziłaś w ogrodzie na rabatce kwiatowej róże. Gdy zaczynają kwitnąć, cieszysz się nimi jak dziecko, czasami zrywasz kilka, by wstawić do wazonu. A teraz wyobraź sobie, że róże zaczynają się same rozsiewać po całym ogrodzie, również po części, w której hodujesz warzywa. I już nie jest tak różowo. Zabierają słońce truskawkom, kaleczą pomidory, a zrywanie porzeczek, w których plącze się dzika róża, grozi pokłuciem do krwi. Z ozdoby ogrodu róże zamieniają się w szkodliwe chwasty. Z endometriozą jest podobnie, przy czym rolę róż odgrywa błona śluzowa macicy. Gdy jest na miejscu, wszystko jest w porządku. Ale z nieznanych bliżej przyczyn czasami fragmenty tej tkanki zaczynają rosnąć w miejscach zupełnie do tego nieprzeznaczonych. Na przykład na jajnikach, na otrzewnej, czy w jelicie. „Problem polega na tym – wyjaśnia doktor Tomasz Basta, ginekolog z krakowskiej Intima Clinic – że powstałe poza macicą zmiany endometrialne, które również są jej śluzówką, podczas miesiączki tak jak ona się złuszczają i krwawią do jamy brzusznej. To podrażnia i powoduje w tych dniach ból”. Niestety, bywa i tak, że endometrioza, rozrastając się, powoduje powstawanie zrostów, które pozostają na stałe w jamie brzusznej i mogą sprawiać ból również w innych dniach cyklu. „Najczęściej jednak objawem endometriozy są silne bóle miesiączkowe, absolutnie nieporównywalne do zwykłych bólów menstruacyjnych. Do tego stopnia, że na pewien czas po prostu uniemożliwiają kobiecie normalne funkcjonowanie – mówi doktor Basta.

Nie, to nie jest normalne

Tak właśnie było w przypadku Eweliny. Odkąd pamięta, źle znosiła miesiączki. Gdy zbliżał się okres, promieniujący do dołu pleców ból był tak obezwładniający, że musiała brać silne środki przeciwbólowe, a i tak nie nadawała się do niczego. Brała wolne w pracy, kładła się do łóżka i czekała, często godzinami, aż będzie w stanie zrobić cokolwiek innego poza oddychaniem. Tak było przez całe lata, ale Ewelina przesadnie się tym nie przejmowała. „Taki już urok życia kobiety” – myślała sobie. W końcu wiele jej koleżanek cierpiało podobnie. Też się skarżyły, że strasznie je boli, brały wolne, narzekały i okładały brzuchy termoforami. Świadomość, że inne dziewczyny też cierpią i żyją, działała na Ewelinę uspokajająco. Bo skąd miała wiedzieć, czy boli ją bardziej niż inne? Ból jest subiektywnym doznaniem i trudno go porównywać.

Nie odkładaj wizyty

Ewelina jest rozsądna i doskonale wie, że do ginekologa trzeba chodzić regularnie. Dziś chodzi. Ale 10 lat temu miała dłuższą przerwę. Mieszkała wówczas w Hiszpanii i dostęp do ginekologa nie był tak prosty – w zasadzie nic oprócz dobrze znanego, oswojonego bólu jej nie dolegało, więc zawsze było coś pilniejszego. Minęły może dwa, a może nawet trzy lata od ostatniej wizyty, kiedy się w końcu zgłosiła do gabinetu. Bez dolegliwości, ot, rutynowa wizyta. „Kobiety cierpiące na duże bóle miesiączkowe powinny jak najszybciej zgłosić się do lekarza w celu diagnostyki endometriozy, dlatego że im wcześniej zostanie ona rozpoznana, tym łatwiej się ją leczy i tym łatwiej jest kobiecie zachować płodność i normalne funkcjonowanie – mówi doktor Basta. – Są cztery stopnie endometriozy i w najniższym stadium najłatwiej jest nam zatrzymać proces rozwoju choroby”.

Lekarza Eweliny coś zaniepokoiło. Badanie USG wykazało zmianę na jajniku, tzw. torbiel czekoladową. Endometrium, czyli śluzówka macicy, które pojawiło się w tym miejscu, regularnie złuszczało się i krwawiło, w efekcie krew menstruacyjna gromadziła się w miejscu, w którym być jej nie powinno. I w końcu na jajniku powstała cysta. „Kiedy z komórek endometrium powstaje torbiel o wymiarach powyżej 3 cm lub endometrioza wywołała powstanie zrostów w jamie brzusznej, co objawia się dużymi dolegliwościami bólowymi, usuwa się je drogą laparoskopową” – wyjaśnia doktor Basta. Tak też było w przypadku Eweliny. Kiedy dowiedziała się, że jej torbiel ma 4 cm i trzeba ją usunąć, zaczęła wypytywać koleżanki, czy mają jakiegoś zaufanego ginekologa. Jedna z nich poleciła jej prywatną klinikę w Polsce. Zabieg trwał, łącznie z wybudzeniem z narkozy, około 2 godzin i kosztował wówczas 2500 zł. (dziś koszt zabiegu jest prawie dwukrotnie wyższy) Lekarze nacięli ją w trzech miejscach: w pępku oraz w dwóch miejscach poniżej linii bikini. Po nocy spędzonej na obserwacji wróciła do domu, a po dwóch tygodniach wszystko było już całkowicie zagojone. Na pamiątkę zostały jej tylko dwie malutkie, praktycznie niewidoczne blizny (ta w pępku jest zupełnie niewidoczna). „Zabiegi laparoskopowe są mało inwazyjne i praktycznie nie występują po nich powikłania” – uspokaja ginekolog. Ewelina potwierdza: u niej nie było żadnych. Zdarza się jednak i tak, że dostęp laparoskopowy jest niemożliwy i wówczas trzeba wykonać tzw. laparotomię, czyli otworzyć jamę brzuszną. To już jest zabieg obarczony nieco większym ryzykiem powikłań i doradzamy zasięgnięcie drugiej opinii. Być może lekarz mający większe doświadczenie w laparoskopii podejmie się tej mniej inwazyjnej operacji.

Czas na leczenie

Zabieg laparoskopowy to jednak tylko jedna z możliwości. Spektakularna, bo często po usunięciu zmiany dolegliwości ustają jak ręką odjął, jednak nie zawsze da się zlokalizować zmiany. Tak zresztą bywa najczęściej. Wówczas pozostaje farmakoterapia, czyli łykanie tabletek. Ewelina od operacji regularnie bierze pigułki antykoncepcyjne, które sprawiają, że od lat już nie miesiączkuje. Dzięki odpowiednim dawkom hormonów jej organizm jest „przekonany”, że jest w ciąży, a zatem nie dochodzi do złuszczania śluzówki ani w macicy, ani w innych miejscach, gdzie sobie zawędrowała. „Bardzo dobre jest także działanie lecznicze hormonów zawartych w różnego rodzaju wkładkach domacicznych, krążkach dopochwowych czy podskórnych implantach – dodaje doktor Basta. I tu wracamy do dylematu Eweliny: jeśli zechce zajść w ciążę, będzie musiała odstawić pigułki, co przynajmniej teoretycznie zwiększy ryzyko nasilenia się objawów endometriozy. To między innymi dlatego chyba się już nie zdecyduje na dzidziusia.

Nie zwlekaj

Jeśli chcesz mieć dziecko, a masz jakieś niepokojące objawy sugerujące endometriozę, nie odkładaj decyzji o poczęciu zbyt długo. „Kobiety chore na endometriozę, które planują macierzyństwo, nie powinny z nim zwlekać, ponieważ rozwijająca się choroba może im to znacznie utrudnić – przestrzega dr Basta. – Im wcześniej się zdecydują, tym łatwiej będzie im zajść w ciążę. Na dodatek ciąża ma bardzo korzystny wpływ na chorobę. W trakcie ciąży (a także w okresie karmienia piersią), jajniki nie produkują estrogenów (tak jak w okresie menopauzy), choroba wprowadzona jest więc w stan uśpienia i nowe zmiany w tym czasie nie powstają”.

Sprawdź też: Zdrowie intymne - najczęstsze pytania i odpowiedzi.

Nie licz na cud

Niestety, z endometriozą jest tak, że nie da się jej wyleczyć. Można jedynie łagodzić objawy, a gdy uda się zlokalizować ognisko przysparzające największych problemów, można je usunąć, co przynosi wprawdzie ulgę, ale nie jest ostatecznym rozwiązaniem problemu. Tak się bowiem nieprzyjemnie składa, że aż 60% kobiet, które zostały zoperowane z powodu zmian wywołanych endometriozą, po pewnym czasie znów ląduje na stole.

Czekając na menopauzę

Chociaż, jako się rzekło, endometriozy nie można wyleczyć, to jednak można ją przeczekać. Gdy w końcu nadejdzie ten moment, gdy przestajesz miesiączkować, czyli doczekasz menopauzy, większość dolegliwości może zniknąć. Pod jednym wszak warunkiem: że jej nie przegapisz i zaczniesz leczyć, zanim spowodowane przez nią zmiany staną się nieusuwalne. To co, kiedy znowu idziesz do ginekologa?

Sprawdź także: 7 zdjęć szyjki macicy, które powinnaś zobaczyć.

Ekspert: Lek. med. Tomasz Basta

Absolwent Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, posiadający specjalizację z ginekologii i położnictwa. Wykładowca Polskiego Towarzystwa Ginekologii Plastycznej (PTGP) oraz Polskiego Towarzystwa Ginekologii Estetycznej i Rekonstrukcyjnej.  Aktywnie uczestniczy w rozwoju polskiej ginekologii estetycznej i plastycznej poprzez prowadzenie licznych badań naukowych m.in. nad skutecznością laserów ginekologicznych lub leczeniem wysiłkowego nietrzymania moczu. Jest również twórcą kilku autorskich terapii m.in. pierwszej w Polsce metody leczenia pochwicy. Na pierwszym miejscu stawia dobrostan zdrowia intymnego swoich pacjentek, obejmujący nie tylko brak chorób, ale również komfort codziennego funkcjonowania i satysfakcję z własnej seksualności, dlatego systematycznie podnosi swoje umiejętności zawodowe poprzez uczestnictwo w wielu polskich i zagranicznych szkoleniach oraz sympozjachJego kompetencje potwierdzają liczne certyfikaty oraz publikacje naukowe. Jego zamiłowanie do zawodu skłoniło go do założenia krakowskiej Intima Clinic (www.intimaclinic.pl) zajmującej się w holistyczny sposób zdrowiem intymnym kobiet.

 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij