[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Efekt placebo - dowód potęgi ludzkiego umysłu

Ludzi bolały brzuchy, głowy i zęby na długo przed pojawieniem się lekarzy. Chodzili wtedy do szamana, który wykonywał krótki rytuał, mamrotał pod nosem tajemnicze zaklęcia i ból przechodził. Magia? Nie. Efekt placebo – dowód potęgi naszych umysłów.

placebo fot. shutterstock

Każdy, kto choć trochę interesuje się medycyną (a kto się nie interesuje?), zetknął się kiedyś z terminem „badania kliniczne”. W dużym uproszczeniu polegają one na tym, że – by ocenić, czy jakiś lek jest skuteczny – pacjentów dzieli się na dwie grupy. Jedna dostaje nową substancję, druga zaś placebo, czyli substancję biologicznie obojętną, np. pigułki z cukru. Ani pacjenci, ani lekarze nie wiedzą, kto dostaje substancję aktywną, a kto placebo. Następnie po założonym czasie porównuje się wyniki obu grup – sprawdza się głównie stopień poprawy i skutki uboczne.

Substancję uważa się za skuteczny lek, jeśli poprawa nastąpiła u większej liczby pacjentów leczonych badanym lekiem niż w grupie kontrolnej, która dostawała placebo. Proste i logiczne. Ale tylko na pierwszy rzut oka. Jeśli się bowiem przyjrzeć wynikom takich badań, praktycznie zawsze okazuje się, że w grupie kontrolnej (tej, która dostawała pigułki z cukru) u pewnej liczby pacjentów również zaobserwowano poprawę! Pomogło im coś, co w zasadzie pomóc nie miało prawa.

Stare jak świat

„Historia medycyny to, do niedawna, w dużej mierze historia efektu placebo” – pisze jeden z najsłynniejszych badaczy efektu placebo, psychitara Arthur K. Shapiro. Zgadza się z nim prof. Maria Siwiak-Kobayashi z Kliniki Nerwic Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. „Zarówno chińskie, sumeryjskie, asyryjskie i babilońskie, jak również Corpus Hipocraticus, a później farmakopea Galena zawierały prawie pięć tysięcy środków leczniczych i niemal siedemnaście tysięcy leków złożonych, z których jedynie nieliczne okazały się mieć działanie specyficzne. Przeważająca większość z tego mnóstwa leków i metod leczniczych, stosowanych przez kilka tysięcy lat, miała jednak wyłącznie znaczenie placebo” – mówi pani profesor.

Placebo leczy

Czy to znaczy, że medycy przez całe stulecia oszukiwali pacjentów? Nic takiego. Efekt placebo jest jak najbardziej prawdziwy. Lekarze przeprowadzili wiele eksperymentów sprawdzających placebo i potwierdzili jego skuteczność. Udowodnili, że podanie placebo wywołuje fizjologiczne zmiany w mózgu – pod wpływem placebo uwalnia on neuroprzekaźniki odpowiadające za poprawę samopoczucia i redukcję bólu, uaktywnia lub dezaktywuje też obszary w mózgu odpowiedzialne za doznawanie przyjemności lub bólu. Na tym właśnie polega jego największa zaleta.

Placebo nie obniży poziomu cholesterolu ani nie wyleczy z raka (a przynajmniej nauka nie ma na to żadnych dowodów empirycznych), ale za to może sprawić, że poczujesz się lepiej. Prof. Ted Kaptchuk z Harvard Medical School wyjaśnia: „Efekt placebo to coś więcej niż pozytywne myślenie – wiara, że kuracja zadziała. To kwestia zacieśnienia związku między mózgiem a resztą ciała”. Tylko nie myśl sobie, że takie oddziaływanie to coś błahego. Istnieje bardzo dużo chorób, które nie stanowią zagrożenia dla życia, ale są bardzo uciążliwe dla chorych. Migreny, nerwice, choroby reumatyczne, fibromylagia... Lista dolegliwości, w których największym problemem jest ból fizyczny lub psychiczny, jest długa. I we wszystkich tych chorobach placebo może przynieść ulgę – w niektórych przypadkach może nawet znieść 100% bólu.

Nie tylko pigułka

Placebo to nie tylko tabletki. Urszula Stolarska, psycholog z Pracowni Neuropsychologii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, wyjaśnia, że „placebo to również wszystkie inne elementy towarzyszące sytuacji leczenia: sam szpital, charakterystyczne
ubranie personelu medycznego, sprzęt medyczny obecny na sali i użyty w obecności pacjenta, zastosowanie sprzętu sprawiającego wrażenie złożonego, inni pacjenci i ich reakcje, a przede wszystkim instrukcja słowna towarzysząca podaniu placebo”. Dowodzi tego eksperyment przeprowadzony w 1994 roku przez J. Bruce’a Moseleya. Wykonał on wówczas pozorowane operacje artroskopowe kolana. I okazało się, że pacjenci, którym tylko w znieczuleniu nacięto kolano, czuli się po operacji lepiej – porównywalnie z tymi, którzy zostali poddani prawdziwemu zabiegowi. Udowodniono także, że efekt placebo występuje nawet u ludzi, którzy wiedzą, że dostają placebo!

Wykorzystaj to

Jak skorzystać z potęgi własnego mózgu na co dzień? W bardzo prosty sposób. Gdy coś Ci dolega, lecz się. Najlepiej zacznij od lekarza, bo – jak mawiał Hipokrates – to „lekarz jest najlepszym lekarstwem”. Czasami wystarczy wizyta i uspokajające słowa doktora. Ale w drobnych dolegliwościach też działaj. Pij herbatki, weź gorącą kapiel, idź na masaż, stosuj akupresurę, pomódl się, idź na jogę czy medytację – wszystko, co może pomóc, choćby tylko teoretycznie, może wywołać efekt placebo. I poczujesz się lepiej.

Przeczytaj nasz raport, w którym sprawdziłyśmy czy metody takie jak: hipnoza, placebo, uważność i odwracanie uwagi działają.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij