Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Dlaczego robimy selfie?

Tym zjawiskiem zajęli się już poważni naukowcy, zastanawiając się, czy to znak naszych czasów. Przejaw wszechobecnego narcyzmu i egotyzmu? A może to stara jak świat potrzeba kontaktu twarzą w twarz? A jak to jest u Ciebie?

selfie fot. shutterstock

Co jakiś czas przez świat mediów społecznościowych przechodzi nowa moda i potem mija bezpowrotnie (kto pamięta bucket challenge?). A moda na selfie nie mija. To już cztery lata, od kiedy słowo „selfie” zostało mianowane słowem roku przez Oxford Dictionaries, a obecnie Google Photos przechowuje 24 miliardy selfików. Zresztą ta liczba już w tej chwili, gdy to piszę, jest pewnie nieaktualna. Ale czy wiecie, że robienie sobie foci to jest już temat prac naukowych psychologów?

Badanie niemieckich naukowców ujawniło, że co prawda 77% ankietowanych internautów regularnie zamieszcza swoje zdjęcia na swoim profilu w portalach społecznościowych, jednak spośród nich aż 67% stwierdza, że selfie negatywnie wpływa na ich poczucie wartości. Skoro tak, to dlaczego wciąż, w każdej minucie, przybywa setek tysięcy nowych selfie w zasobach internetu?

„Selfie jest miarą popularności – mówi Andy Phippen, profesor socjologii. – Nosi to często znamiona natręctwa: zamieszczając swoje zdjęcia, szukasz uznania u innych ludzi. Chcesz się upewnić, że jesteś atrakcyjna i popularna. W niektórych przypadkach obsesja na punkcie selfie przybiera ekstremalne rozmiary”.

W 2014 roku brytyjskie media doniosły o pierwszym przypadku uzależnienia od selfie. Danny Bowman w swoim dążeniu do uzyskania perfekcyjnego selfie przekraczał kolejne granice: zrzucił 20 kg, rzucił szkołę, bo zabierała mu czas potrzebny na przygotowanie do zdjęć, a na końcu popełnił samobójstwo. Jasne, że to skrajny przypadek, ale istnieją naukowe dowody na to, że nieustanne publikowanie fotek oraz oglądanie fotek innych ludzi prowadzi do poważnych zmian behawioralnych.

Nie będzie dla nas zaskoczeniem informacja, że to kobiety publikują w sieci większość fotek własnej osoby. I chcą wyglądać jak najlepiej. Statystyki Amerykańskiej Akademii Chirurgii Plastycznej podają, że 40% kobiet, poddających się upiększającym zabiegom chirurgicznym, motywuje to tym, że chce lepiej wyglądać na zdjęciach publikowanych w sieci.

Próżny trud

Najłatwiej założyć, że potrzeba publikowania w mediach społecznościowych zdjęć własnej osoby jest związana z narcyzmem. Nauka wydaje się potwierdzać tę intuicję. Koreańskie badania pokazują, że ludzie z wyższym poziomem narcyzmu częściej zamieszczają selfie w mediach, częściej reagują na komentarze pod postem i jednocześnie rzadziej komentują cudze posty.

Krok dalej poszli uczeni z uniwersytetu stanowego w Ohio, dowodząc, że istnieją związki między maniackim publikowaniem swoich fotek na fejsie a takimi psychopatycznymi cechami, jak brak empatii i skłonność do zachowań impulsywnych (brak samokontroli). Być może pewne światło rzuca na te wyniki fakt, że naukowcy skoncentrowali się na mężczyznach.

Z drugiej strony, zdaniem naukowców, nie możemy przerzucać wszystkich miłośników selfie do jednego worka z etykietą: „Skoncentrowany wyłącznie na sobie narcyz”. „Istnieją dwa główne powody, dla których ludzie publikują selfie – mówi dr Femke Leathers, psycholog kliniczna. – Tak, naturalnie, może to być wskaźnik narcystycznej osobowości, ale selfie publikują też osoby szukające uznania, chcące podreperować swoje poczucie własnej wartości”. Dr Leathers zwraca uwagę, że zamieszczanie selfie może być powodowane chęcią podtrzymania bliskiego, osobistego kontaktu z ludźmi, z którymi nie możemy się spotykać na co dzień, twarzą w twarz.

Widać, że powody wrzucania swoich zdjęć na portale społecznościowe są bardziej skomplikowane niż może się wydawać. Steven Holiday, badacz z Texas Tech University, uważa, że to motywacja, z jaką publikujemy selfie, stanowi o tym, czy to szkodliwa obsesja, czy niewinna zabawa.

„Nie można zaprzeczyć, że selfie stało się integralną częścią naszej kultury. Jest sposobem, w jakim komunikujemy się z innymi, na równi z wiadomościami tekstowymi czy postami. Zdjęcie często pomaga nam wyrazić coś, czego nie możemy przekazać w inny sposób, za pomocą słów. Ale jeżeli naszą motywacją jest jedynie szukanie poklasku i nerwowe wyczekiwanie na opinie innych, to nie jest to zdrowa motywacja”.

To tylko retusz

Masz przekonanie, że nie jesteś uzależniona od patrzenia na siebie na wyświetlaczu telefonu? Ale to nie oznacza jeszcze, że selfie nie ma na Ciebie wpływu. „Przychodzi do mnie na terapię coraz więcej kobiet, na które mają wpływ zdjęcia oglądane w mediach społecznościowych – mówi dr Leathers. – Problem polega na tym, że te kobiety zdają się nie zauważać, że większość tych zdjęć jest retuszowana i prezentuje tylko niewielki wycinek rzeczywistości. Te kobiety cierpią, porównując się z kompletnie odrealnioną wizją cudzego życia”.

Naprawdę istnieją takie osoby? Chyba tak, bo badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Penn w 2015 roku potwierdziło, że częste oglądanie cudzych selfie wiązało się z niższym poczuciem własnej wartości i mniejszym zadowoleniem z życia.

Dr David Houghton z uniwersytetu w Birmingham badał wpływ, jaki kultura selfie ma na nasze osobiste kontakty. Badacz uważa, że algorytm Facebooka, dzięki któremu otrzymujemy właśnie te, a nie inne posty, tylko pogarsza problem W pewnym momencie zaczynamy widzieć prawie wyłącznie selfie znajomych oraz celebrytów.

Jeżeli jesteśmy osobami niepewnymi własnej wartości, to ten nieprawdziwy świat przysłania nam obraz całości. Możemy wpaść w obsesję na punkcie własnego wyglądu i oceny innych ludzi. Jednak, podobnie jak z alkoholem i ćwiczeniami, kluczem jest równowaga. Można przekształcić niezdrową obsesję w coś, co będzie dla nas motywacją do pozytywnych działań i budowania relacji.

Badania dr. Houghtona potwierdzają, że reakcja na selfie zależy w dużej mierze od rodzaju relacji. Dalecy znajomi na FB (ci, których nie widziałaś całe lata, o ile w ogóle ich poznałaś) najprawdopodobniej będą zirytowani serią Twoich selfie czy nieustannym aktualizowaniem zdjęcia profilowego. Ale bliscy znajomi i przyjaciele mają inne odczucia – na ogół im się to podoba i wszystko wskazuje na to, że publikowanie swoich zdjęć oraz ich „lajkowanie” jest skuteczną formą podtrzymywania kontaktów, podobnie jak rozmowy telefoniczne czy pamiętanie o urodzinach. Oczywiście pod warunkiem, że publikujemy zdjęcia naturalne, bez „dziobka” i wydziwionych poz.

Okazało się też, że oglądanie zdjęć grupowych, które nasi przyjaciele wrzucają do sieci, a na których sami się możemy odnaleźć, wywołuje wzrost poziomu hormonów szczęścia. Jak więc widać, nie wszystkie selfie to samo zło.

Sprawdź: jak cyknąć idealne selfie. 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij