REKLAMA

Depresja okołoporodowa - wszystko, co powinna wiedzieć przyszła mama

O depresji okołoporodowej nie słyszymy zbyt wiele. A tymczasem może dopaść nawet 15-20% kobiet. Co to w ogóle jest, dlaczego tak się dzieje i co z tym robić?

depresja poporodowa

Marta bardzo czekała na to dziecko. Cieszyła, gdy test wyszedł pozytywnie i świetnie znosiła ten, podobno najtrudniejszy, pierwszy trymestr. Była podekscytowana, kupując ciuszki i wyposażenie pokoju dziecięcego. Aż jakoś tak pod koniec szóstego miesiąca Martę zaczął ogarniać niewytłumaczalny smutek. Czuła się jak więzień skazany na dożywocie bez prawa łaski.

Depresja okołoporodowa - o tym się nie mówi

Poród był dosyć ciężki. Nie było żadnego zagrożenia życia, ale Marta czuła, że spotkało ją coś okropnego. Patrzyła na swoje nowo narodzone dziecko i płakała. Nie rozumiała, dlaczego nie zalała jej fala bezwarunkowej miłości i czułości, tak jak się spodziewała. Ktoś ją okłamał? Co ona najlepszego zrobiła? Sprowadziła na ten groźny, bezlitosny świat bezbronną istotkę i nawet jej pokochać nie potrafi. Sama czuje się zbyt słaba i bezbronna, żeby jeszcze się kimś mniejszym zaopiekować. Potem, już w domu, przyszło to, co zwykle w takiej sytuacji przychodzi: bezsenne noce, brak czasu dla siebie, stosy prania, tłuste włosy, totalny brak siły – słowem, chaos. I jeszcze większa ciemność.

„Całe życie wyobrażałam sobie, że macierzyństwo będzie najradośniejszym okresem mojego życia, a tu nagle okazało się, że jest wręcz przeciwnie. Czasami czułam się tak, jakby odwiedzał mnie dementor i wysysał ze mnie całą radość życia” – wspomina.

Oczywiście nie cały czas było tak strasznie – były chwile jaśniejsze, kiedy to Marta zaczynała mieć nadzieję, że może jakoś to wszystko minie. Ale potem znowu przychodził dołek i beznadzieja. Najgorsze było to, że trudno jej było nawiązać kontakt z dzieckiem. Przy innych ludziach imitowała to, co podpatrzyła u innych matek – szczebiotanie do dziecka: „A gu, gu, gu, moje malutkie”, zagadywanie: „A kto zrobił kupkę, a komu teraz zmienimy pieluszkę?”. Ale kiedy była sama z dzieckiem, to zapadała się w sobie. Co gorsza, odczuwała dręczące poczucie winy, że jest taka beznadziejna. I nie miała przy sobie dosłownie nikogo, komu miałaby odwagę opowiedzieć o tym, co czuje. Zanim w końcu zdiagnozowano u niej depresję okołoporodową, Marta doświadczyła wszystkich przykrych jej symptomów: lęku, niepokoju, chronicznego zmęczenia, obniżenia nastroju, dystansowania się od innych.

Przez dłuższy czas je lekceważyła – wydawało jej się, że to naturalne reakcje przemęczonej, niedoświadczonej młodej mamy. Dopiero kiedy uświadomiła sobie, że od jakiegoś czasu fantazjuje o tym, że wejdzie na dach sąsiedniego wieżowca wraz z dzieckiem i skoczy w dół, umówiła się na wizytę do psychiatry.

Depresja okołoporodowa - statystyka

Marta to nie jest konkretna osoba. W tej opowieści zawiera się i moja historia, i historia co najmniej kilkunastu kobiet, z którymi rozmawiałam na przestrzeni ostatnich 20 lat. Depresja okołoporodowa dotyka bardzo wielu kobiet.

Badania przeprowadzone przez zespół Zakładu Zaburzeń Afektywnych Katedry Psychiatrii UJ CM w Krakowie wykazały, że ponad 15% kobiet po urodzeniu dziecka uzyskuje wynik w Edynburskiej Skali Depresji Poporodowej (ESDP), wskazujący na obecność depresji.

Depresja okołoporodowa a baby blues

Istotne jest, aby odróżnić faktyczną depresję od zjawiska, zwanego „baby blues”, czyli smutku poporodowego. Ten ostatni może pojawić się nawet u 80% kobiet, dlatego nie jest uważany za zaburzenie psychiczne.

Objawy baby blues to utrata zainteresowania dzieckiem, spadek nastroju (a czasem pobudzenie), lęk, chwiejność emocjonalna, płaczliwość, bóle głowy. Baby blues najczęściej mija samoistnie w ciągu kilku dni (chociaż bywa, że utrzymuje się jeszcze przez trzy miesiące). Te objawy mogą być mylone z depresją okołoporodową, ale depresję wyróżnia jeden najistotniejszy czynnik: choroba może być śmiertelnie niebezpieczna dla matki i dziecka.

Jak wynika z danych opublikowanych w 2015 roku przez Australian Institute of Health and Welfare, samobójstwa w okresie okołoporodowym (zwykle definiowanym jako czas od poczęcia do końca pierwszego roku po porodzie) były wiodącą przyczyną zgonów matek w Australii w latach 2008-2012.

REKLAMA

REKLAMA

Depresja okołoporodowa - objawy, przyczyny

Objawy depresji okołoporodowej:

  • ataki paniki
  • obsesyjne lub kompulsywne myśli lub zachowania
  • wahania nastroju
  • wycofanie i uporczywy smutek
  • lęki
  • poczucie winy
  • apatia
  • obniżona samoocena
  • zaburzenia snu
  • niechęć do działania

Co gorsza, w wielu przypadkach pojawiają się niebezpieczne, samobójcze myśli i chęć wyrządzenia krzywdy dziecku. Dla około 40 procent kobiet, które doświadczają tego, objawy pojawiają się już podczas ciąży. Ale ten stan nie pojawia się tak całkiem znikąd.

Z badań klinicznych wynika, że w dwóch trzecich przypadków depresja okołoporodowa to nawrót wcześniej istniejącego stanu lub urazu, o których przyszła mama może nie wiedzieć. Może to obejmować takie doświadczenia, jak wykorzystywanie seksualne lub inne stresory życiowe, np. problemy rodzinne czy utrata bliskiej osoby.

Do tego mogą dochodzić także inne czynniki ryzyka, jak brak wsparcia, przemoc domowa lub rodzinna historia chorób psychicznych. Tragiczne jest, że depresja okołoporodowa jest schorzeniem zbyt rzadko wykrywanym: szacuje się, że w Polsce ponad połowa cierpiących na depresję okołoporodową kobiet nie zgłasza się do lekarza.

Nie wykazują jej też wywiady lekarskie. Chore w wielu przypadkach wstydzą się o niej mówić, gdyż presja na bycie „szczęśliwą młodą mamą” czy piętno bycia „złym rodzicem” jest tak przemożne, że nawet przed samą sobą często trudno się przyznać, że dzieje się coś bardzo nie tak.

REKLAMA

Depresja okołoporodowa - leczenie

Wczesne wykrycie i leczenie depresji okołoporodowej jest istotne nie tylko ze względu na młodą mamę. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego zbadali, że depresja u matki może mieć negatywny wpływ na rozwój umysłowy dziecka. Dzieci mogą wolniej rozwijać się niż ich rówieśnicy, depresja może także nasilić inne zaburzenia u dzieci, takie jak ADHD.

Istnieją naukowcy, którzy upatrują przyczyny problemu we wpływie zaburzeń hormonalnych u matek na rozwój mózgu u dziecka. Jednak większość opinii koncentruje się na problemach więzi z dzieckiem. Szeroko zakrojone badania, trwające kilkanaście lat, przeprowadzono na 900 matkach i dzieciach w Santiago (Chile).

Wnioski zdają się oczywiste: matki z depresją okołoporodową w większości przypadków nie nawiązują prawidłowych relacji z dziećmi, rzadziej z nimi rozmawiają, rzadziej się bawią, nie dają im wystarczającego wsparcia. W mniejszym też stopniu interesują się ich rozwojem – zarówno umysłowym, jak i społecznym.

To ma ogromny wpływ na życie dzieci nie tylko w pierwszym okresie dzieciństwa, ale także w późniejszych latach. Czasem te skutki są nieodwracalne. Dlatego nie licz na to, że depresja okołoporodowa sama minie: jeśli zauważasz u siebie albo u bliskiej osoby takie objawy, zgłoś się do psychiatry. Farmakoterapia w połączeniu z psychoterapią powinny przynieść efekty.

Minusem farmakoterapii jest to, że leki antydepresyjne mogą przenikać do mleka matki. Dlatego w wielu wypadkach trzeba podjąć decyzję, czy odstawiamy dziecko od piersi, czy jednak ryzykujemy dalszy rozwój depresji, zdając się tylko na psychoterapię. To bardzo indywidualna decyzja i trzeba ją gruntownie przemyśleć.

Warto odnotować, że pojawiła się nowa nadzieja dla kobiet. Otóż amerykańska agencja ds. żywności i leków FDA zatwierdziła w zeszłym roku lek przeznaczony dla kobiet cierpiących na ciężką depresję okołoporodową. Nazywa się Zulresso i podawany jest dożylnie w pojedynczej kroplówce. Dr Samatha Meltzer-Brody, profesor zaburzeń nastroju na University of North Carolina School of Medicine, nazywa ten lek przełomem w leczeniu depresji okołoporodowej, gdyż działa on niemal natychmiast, a jego skutki utrzymują się przez dłuższy czas.

Dbaj o siebie

Zanim jednak na nasz rynek dotrze to superlekarstwo, mamy do dyspozycji tradycyjne antydepresanty. Ale najważniejsze, co możemy zrobić, to dbać o siebie. Bądź dla siebie czuła, uważna i pamiętaj o zasadzie zakładania maski. W samolotach jest instrukcja, aby najpierw maskę tlenową założyć sobie, a potem dziecku. Jeśli Ty stracisz przytomność, nie pomożesz ani dziecku, ani sobie. Obserwuj siebie, daj sobie pomóc, nie wahaj się prosić o wsparcie. Bądź zdrowa.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA