REKLAMA

Czy tran pomaga na serce? [ekspert odpowiada]

Sprawa niby oczywista, ale nie do końca. Prześwietlamy więc badania i sprawdzamy, czy omega-3 pomogą Twemu sercu.

tran fot. Shutterstock.com

Choroby układu krążenia to główna przyczyna zgonów w Polsce, więc wiedza o tym, jak zmniejszyć ryzyko tych schorzeń, jest nam absolutnie niezbędna. W po- wszechnej świadomości zakorzenił się pogląd, że pochodzące głównie z tłustych ryb morskich kwasy tłuszczowe omega-3 (EPA i DHA) pomagają im zapobiegać. I stało się tak nie bez powodu, ponieważ jest sporo badań naukowych potwierdzających ich skuteczność. Radzą sobie świetnie zwłaszcza z obniżaniem poziomu trójglicerydów, a ich duża ilość jest przecież jednym z czynników ryzyka chorób układu krążenia.

REKLAMA

ZOBACZ: 4 sposoby, by zmniejszyć ryzyko ataku serca

Do tego stosowanie suplementów z kwasami omega-3 rekomenduje wiele organizacji medycznych zajmujących się ochroną zdrowia i prewencją chorób cywilizacyjnych. Czyli na pierwszy rzut oka papiery mają bardzo mocne. Można by więc spokojnie składać zamówienie na tran, gdyby nie to, że wynikom badań daleko do spójności.

Wśród tych, które wprowadzają zamęt, najbardziej istotna jest metaanaliza (JAMA Cardiology, 2018), podsumowująca wyniki badań nad wpływem omega-3 na choroby serca. Wzięto w niej pod uwagę wyłącznie kontrolowane badania kliniczne, trwające ponad rok i obejmujące ponad 500 osób (razem było ich 10 na grupie łącznie ponad 77 tys. osób). Używano w nich kwasu EPA w ilości 226-1800 mg dziennie oraz DHA w ilości 0-1700 mg dziennie. No i okazało się, że na podstawie tak skonstruowanych eksperymentów nie da się obronić tezy o obniżaniu przez omega-3 ryzyka chorób serca. Ten wynik wprowadził nas w konfuzję, więc poprosiłyśmy o komentarz dietetyka Pawła Szewczyka.

SPRAWDŹ: 10 najlepszych produktów dla serca

Czy tran pomaga na serce - opinia eksperta

„Badania ujęte w tej metaanalizie obejmowały w większości osoby należące do grupy wysokiego ryzyka. Aż dwie trzecie z nich miało już choroby serca, jedna trzecia przeszła udar, a jedna trzecia chorowała na cukrzycę. Tymczasem w badaniach stosowano dawki raczej jak dla osób zdrowych, którym mają pomóc w uniknięciu chorób serca. I to może być przyczyną, dla której nie zaobserwowano statystycznie istotnego efektu” – tłumaczy Paweł Szewczyk. Dodaje, że Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne poleca przy bardzo wysokim stężeniu trójglicerydów przyjmowanie omega-3 w dawce aż 2 g EPA+2 g DHA dziennie, czyli wyższej niż w badaniach objętych opisywaną metaanalizą. „Nie zaryzykowałbym w świetle obecnego, mieszanego stanu badań tezy, że suplementacja omega-3 jest zupełnie bezużyteczna dla prewencji chorób serca. Nie jest też oczywiście pierwszoplanowa. Zdecydowanie bardziej istotny od niej będzie aktywny tryb życia i zbilansowana dieta, a same omega-3 są tylko ich uzupełnieniem. Nie można też zapominać, że przynoszą inne korzyści, zapobiegając depresji, pomagając w sprawnej pracy mózgu i działając przeciwzapalnie. Dlatego uważam, że warto dbać o ich obecność w diecie, niekoniecznie w formie suplementów” – podsumowuje dietetyk.

ZOBACZ TEŻ: Zdrowe serce - co powinnaś wiedzieć?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA