[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
  • Women's Health

  • Zdrowie

  • Czy to prawda, że treningi hot jogi mogą szkodzić skórze twarzy? [Zapytaj WH]

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Czy to prawda, że treningi hot jogi mogą szkodzić skórze twarzy? [Zapytaj WH]

Zapytałyśmy o to dermatolog dr n. med. Aleksandrę Rymszę.

To prawda. Podczas takiego treningu cały organizm, w tym skóra twarzy, są bardzo mocno rozgrzane. Dzieje się tak z powodu wysokiej temperatury w pomieszczeniu, w którym ćwiczymy, i na skutek intensywnego wysiłku. „Dochodzi więc do rozszerzenia naczyń krwionośnych. Jeżeli masz skórę naczyniową i tendencję do pękających naczynek, to przy regularnych treningach problem może się nasilać i powodować przekrwienie skóry, a w konsekwencji nawet trwałe rozszerzenie naczyń krwionośnych” – wyjaśnia dermatolog dr n. med. Aleksandra Rymsza (drrymsza.pl).

ZOBACZ TEŻ: Substancje, których nie należy łączyć ze słońcem [kosmetyki, leki, warzywa]

Dodaje, że taki trening nie jest też dobry dla osób zmagających się z trądzikiem różowatym. Podwyższona temperatura ciała może go zaostrzać, a nawet wywoływać stany zapalne. Tutaj sprawę dodatkowo pogarsza dotykanie rozgrzanej i spoconej twarzy brudnymi rękami (maty i rekwizyty do ćwiczeń są siedliskiem bakterii. Dezynfekuj je chusteczkami antybakteryjnymi i ćwicz na czystym ręczniku. Używaj też ręczników jednorazowych – przykładaj je do twarzy, nie pocieraj). „Treningi hot jogi mogą również nasilać przebarwienia na twarzy. Wysoka temperatura pobudza melanocyty do produkcji melaniny” – ostrzega doktor Rymsza. Po treningu przemywaj twarz chłodną wodą i stosuj odpowiednie kremy. Najlepiej, jeśli udasz się do dermatologa, który oceni stan Twojej skóry i dobierze odpowiednią pielęgnację. Niestety, może też odradzić tę formę treningów

#minifridge to nowy trend na Instagramie. Czy rzeczywiście powinnam trzymać kosmetyki w lodówce

Producent kosmetyku ma obowiązek zadbać o to, aby w deklarowanym terminie przydatności był on skuteczny w działaniu, a także bezpieczny w stosowaniu. Jeśli na opakowaniu kosmetyku nie ma wytycznych, że ma być przechowywany w lodówce, oznacza to, że zachowuje wszystkie właściwości w tzw. temperaturze pokojowej” – wyjaśnia chemik, dr inż. Iwona Białas, safety assessor, właścicielka Cosmeto-SAFE Consulting, wykładowca w Wyższej Szkole Inżynierii i Zdrowia w Warszawie. Zaznacza, że w lodówce należy przechowywać kosmetyki pozbawione konserwantów (mają krótki termin przydatności) – ta informacja także powinna znajdować się na opakowaniu. Ekspertka dodaje, że chłodu nie lubią kosmetyki typu masła, woski czy szminki. Przechowywane w zimnie będą mniej plastyczne, a to utrudni ich aplikację. Wbrew powszechnej opinii lakierów do paznokci też nie musisz trzymać w lodówce.

REKLAMA

REKLAMA

Czy do wycierania okolic intymnych powinnam używać osobnego ręcznika?

Tak. Należy mieć dwa ręczniki: jeden do ciała, drugi do okolic intymnych. „Po pierwsze dlatego, że mamy inną fl orę bakteryjną na ciele, a inną w okolicy krocza oraz odbytu. Wycierając się jednym ręcznikiem, możesz natrafi ć na zmiany skórne ciała – większość z nas je ma – i przenieść na krocze. Poza tym po kąpieli na naszym ciele zostają resztki mydła, brudu czy łoju, które wcierasz w ręcznik” – wyjaśnia ginekolog Mariusz Sadowski, ekspert portalu znanylekarz.pl. Dodaje, że łazienka to pomieszczenie małe, ciepłe oraz wilgotne, czyli idealne miejsce do rozwoju grzybów i bakterii, zwłaszcza na mokrym ręczniku. Najlepszym więc rozwiązaniem jest wycieranie miejsc intymnych codziennie nowym, małym ręcznikiem albo używanie jednorazowych ręczników papierowych.

ZOBACZ TEŻ: Czy podróżowanie może powodować problemy z okresem? [Zapytaj WH]

Czy wypada dawać pieniądze na prezent?

Poradniki savoir-vivre'u odradzają, ale stanowczo nie potępiają. Wiadomo przecież, że jest to forma stosowana i dopuszczalna wśród najbliższych (dziadkowie dają wnukom, rodzice dzieciom), ale już trudno sobie wyobrazić, że wręczamy pieniądze solenizantowi na proszonych imieninach. Zwłaszcza gdy jest nim Twój szef, który zarabia dwa razy więcej niż Ty. Wydaje się, że takie dylematy trzeba rozstrzygać zdrowym rozsądkiem. Jeżeli przed ślubem i weselem nie dostaliśmy listy oczekiwanych prezentów, lepiej wręczyć kopertę z pieniędzmi niż czwarty toster, prawda? Jedynie dziecku na komunię warto kupić fajny prezent, bo gotówkę i tak przejmą jego starzy i tyle ją będzie widziało.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij