Czy to prawda, że świeca wpływa na regulację gospodarki hormonalnej? [Zapytaj WH]

Nasi eksperci odpowiedzieli na kolejną serię nurtujących Was pytań. 

Świeca fot. Shutterstock.com

Tak naprawdę cała praktyka jogi, w tym pozycje odwrócone (np. świeca czy stanie na głowie), oddziałuje na układ hormonalny. Wygięcia, skręty, zgięcia, jak i świadomy oddech intensywnie masują organy wewnętrzne, przyczyniając się do zachowania dobrej kondycji organizmu. „Świeca (Salamba Sarvangasana) w tradycyjnej jodze nazywana jest królową wszystkich asan. Przypisywane są jej zbawienne właściwości wpływające na cały organizm. Działa uspokajająco i wyciszająco, rozluźnia napięcia w ciele, stymuluje pracę tarczycy, wzmacnia mięśnie głębokie, dotlenia, odciąża narządy wewnętrzne i przyczynia się do poprawy metabolizmu. Dzięki ułożeniu ciała w opozycji do grawitacji zyskujemy też więcej pewności siebie i swobody w ciele – wyjaśnia Gosia Mostowska, certyfikowana nauczycielka jogi. – Świecę warto wykonywać przynajmniej trzy razy w tygodniu i pozostać w niej tak długo, jak jesteśmy w stanie swobodnie oddychać. Dobrze byłoby ten czas wydłużać z dnia na dzień".

REKLAMA

Możesz zacząć od kilku oddechów, stopniowo dając swojemu ciału przestrzeń na coraz dłuższe trwanie w pozycji, do nawet pięciu minut. Aby odczuć korzyści płynące z tej pozycji, wykonuj ją w pełnym skupieniu, zwracając uwagę na prawidłowe ustawienie ciała. Pamiętaj o aktywnych nogach z palcami wyciągniętymi do sufitu, brodzie dociśniętej do klatki piersiowej, ale rozluźnionym gardle, swobodnym, głębokim oddechu. „Jeżeli w którymś momencie podczas wykonywania świecy poczujesz osłabienie, powoli wyjdź z pozycji, przyciągając nogi do klatki piersiowej. Oddychaj spokojnie. Odczekaj chwilę i spróbuj (w swoim tempie i na tyle, na ile pozwala Ci na ten moment Twoje ciało) ponownie wejść do pozycji” – podpowiada Gosia. Jeśli cierpisz na nadciśnienie tętnicze, masz dużą wadę wzroku lub dyskopatię, zrezygnuj ze świecy i innych pozycji odwróconych.

Czy samoopalacz wchodzi w reakcje ze słońcem i kremami UV?

„Sztuczna opalenizna wywołana samoopalaczami nałożonymi 1-2 dni wcześniej przed ekspozycją na słońce nie wchodzi w reakcje z kosmetykami z filtrami UV. Samoopalacz jest już zmyty ze skóry, a jego cząsteczki weszły w reakcję z warstwą rogową naskórka, więc nie będą już wchodzić w nie z innymi kosmetykami nakładanymi na ciało. Natomiast jeśli bezpośrednio po nałożeniu samoopalacza czy kremu brązującego wystawiamy się na słońce czy nałożymy krem z filtrem UV, to podrażnienie skóry może się pojawić” – wyjaśnia dr Marek Wasiluk z Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium. Dodaje, że kosmetyki brązujące silnie przesuszają skórę, przez co mogą zaburzać jej funkcjonowanie. Skóra staje się bardziej wrażliwa na działanie innych czynników, w tym właśnie na słońce czy kosmetyki z filtrem UV. Pamiętajmy też, że samoopalacze i kremy brązujące z reguły nie zawierają w składzie filtrów przeciwsłonecznych, więc nie będą chronić skóry przed negatywnym wpływem promieniowania słonecznego.

Przeszłam COVID-19 i od tego czasu wypadają mi włosy. Co robić?

Zapytaj WHfot. Shutterstock.com

Podczas choroby organizm włącza funkcje obronne kosztem innych, może więc zostać zaburzone jego prawidłowe funkcjonowanie. Jednym z objawów takiego zaburzenia jest wypadanie włosów. W rozwiązaniu problemu powinien pomóc odpoczynek, dieta bogata w białko, żelazo, cynk, a także witaminy z grupy B oraz witaminę D3. „Jeżeli zmagamy się z uporczywym wypadaniem włosów, należy udać się do lekarza, zrobić kontrolne badania, a w przypadku ewentualnych niedoborów włączyć celowaną suplementację. Warto też skonsultować się z trychologiem, który zastosuje wzmacniające zabiegi trychologiczne, jak infuzja tlenowa czy mezoterapia mikroigłowa, oraz zaleci kuracje domowe” – podpowiada trycholog Sylwia Kubala (@wlosylvia. diagnostic) i zaznacza, że kuracje domowe to dodatek, a nie podstawa w walce z nadmiernym wypadaniem włosów. „Domową kurację najlepiej zacząć od nawilżenia skóry głowy łagodnymi wcierkami bez alkoholu. Sprawdzą się te na bazie olejku rozmarynowego, ekstraktu z owoców amli, soku z aloesu, ekstraktu z kory cynamonowca czy ekstraktu z kozieradki” – wylicza ekspertka. Jednak nic nie zastąpi dobrze zbilansowanej diety i ruchu na świeżym powietrzu.

Sprawdź: Wypadanie włosów. Co zrobić, gdy włosy lecą z głowy?

Po seksie jest mi smutno. To chyba nienormalne? 

Nie jesteś wyjątkiem. Seksuologia opisała to zjawisko i ma ono swoją medyczną nazwę – PCT (postcoital tristesse) albo dysforia seksualna. To stan, kiedy zamiast błogiego rozluźnienia po orgazmie odczuwamy dziwny smutek, niepokój, pustkę. Według badań opublikowanych w 2015 roku w magazynie „Sexual Medicine” aż 46% kobiet (i prawie tyle samo mężczyzn) doświadczyło kiedyś tego stanu. Około 10% doświadcza tego regularnie. Sytuacja może być trudna dla obojga partnerów i wzbudzać poczucie winy oraz podejrzenia, że coś jest z nimi nie tak. Naukowcy nie są zgodni co do genezy tego zjawiska. Najczęściej stawiają trzy hipotezy. Po pierwsze – orgazm wyzwala ukryte czy wyparte emocje, być może związane z jakimś konfliktem wewnętrznym albo wątpliwościami co do relacji z partnerem. Po drugie – poczucie winy, wpojone głęboko przekonania, że seks jest brudny, grzeszny i zły. Po trzecie – ujawniające się w tym momencie wspomnienia związane z niegdysiejszym wykorzystaniem. Może warto pogadać z psychoterapeutą?

Czy namawianie do picia alkoholu jest grzeczne?

Wygląda na to, że niedawno musiałaś być gościem na jakiejś rodzinnej imprezie lub weselu, prawda? Oczywiście, że nie jest grzeczne, a w dodatku męczące i nudne. To zmora większości towarzyskich spotkań: uprze się, jeden z drugim terrorysta, i co chwilę będzie nachodził człowieka. Najgorsze, że zwykłe „Dziękuję, nie piję, bo nie lubię” nie wystarcza i trzeba sięgać po cięższy kaliber: choroba, kuracja antybiotykowa, prowadzenie auta i złożone przed papieżem śluby trzeźwości. Koszmar. Jednak czasem nie wypada okazywać swojej niechęci do alkoholu, np. podczas toastów. Nie wznosimy ich herbatą czy sokiem, tylko kieliszkiem, i udajemy, że pijemy.

ZOBACZ TEŻ: Randka w sieci po 30.

Zobacz również:
Niemiecka kobieca drużyna gimnastyczna zamiast wyciętych trykotów odsłaniających nogi i (częściowo) pośladki wystąpiła w strojach zakrywających nogi i ramiona. Brawo, dziewczyny!
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA