Czy to działa: postbiotyki

Zanim zdążyliśmy oswoić się z probiotykami, pojawiły się prebiotyki. Te drugie nie zdążyły jeszcze okrzepnąć, a już na horyzoncie majaczą postbiotyki i domagają się naszej uwagi. Sprawdzamy, czy ta rewolucja jest już medyczna czy jeszcze marketingowa.

Postbiotyki BARRY DOWNARD

Zaczniemy od szybkiego przypomnienia. Probiotyki to żywe kultury bakteryjne, wywołujące korzystny efekt zdrowotny. „Są izolowane z mikroflory jelitowej zdrowych osób, a następnie szczegółowo oceniane pod kątem aktywności i efektywności działania” – wyjaśnia dr n. biol. med. Patrycja Szachta, specjalistka, zajmująca się mikroflorą jelitową. Korzystny efekt musi być poparty badaniami, dotyczącymi konkretnego szczepu bakterii. Dlatego za probiotyczne nie można uznać większości jogurtów, które co prawda zawierają żywe kultury bakterii kwasu mlekowego, ale przeważnie nie należą one do szczepów o potwierdzonym działaniu. Z kolei prebiotyki to pochodzące z żywności włókna roślinne, których nie trawimy i stają się pożywką dla dobrych bakterii, zasiedlających nasze przewody pokarmowe. I tak płynnie przechodzimy do najnowszej kategorii, czyli postbiotyków. „To metabolity bakterii kolonizujących nasze przewody pokarmowe. Wytwarzają one szereg substancji o prozdrowotnym działaniu. Najbardziej znane z nich to krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, w tym popularne maślany” – wyjaśnia dr Szachta.

Specjalistka wylicza szereg prozdrowotnych właściwości postbiotyków: regenerację nabłonka przewodu pokarmowego, poprawę wrażliwości tkanek na insulinę, hamowanie stanów zapalnych, działanie przeciwutleniające czy regulację funkcjonowania układu odpornościowego. Nauka dopiero zaczyna badać właściwości postbiotyków, ale już pojawiają się pierwsze suplementy diety, zawierające np. maślany. „Ludzie, mający prawidłową mikroflorę jelitową, czyli odpowiednią ilość prozdrowotnych bakterii w przewodzie pokarmowym, nie potrzebują suplementów probiotycznych. Ich bakterie wytworzą niezbędną dla zdrowia ilość korzystnych związków. O przyjmowaniu ich z zewnątrz warto myśleć dopiero wtedy, gdy równowaga między dobrymi i złymi bakteriami w jelitach zostanie z jakiegoś powodu zachwiana” – wyjaśnia ekspertka. I dodaje, że postbiotyki mogą być wielką szansą dla osób, które z jakichś względów nie mogą przyjmować probiotyków. Należą do nich choćby ludzie z osłabionym układem odpornościowym, poddawani inwazyjnym terapiom czy też cierpiący na SIBO (przerost bakterii w jelicie cienkim). Dr Szachta podkreśla na koniec, że na dogłębne poznanie właściwości postbiotyków musimy jeszcze poczekać. A na razie najlepsze, co możemy zrobić, to dbać o swoją mikroflorę jelitową, prowadząc tryb życia, który jej odpowiada: jedząc dużo żywności nieptrzetworzonej i błonnika, unikając stresu, wysypiając się, pamiętając o aktywności fizycznej.

Tu się kryją

Probiotyki

Tylko niewiele jogurtów może być uznanych za ich źródło. Probiotyków szukaj raczej w wysokiej jakości suplementach diety.

Prebiotyki

W tym wypadku dawkę uderzeniową dostarczą: cebula, czosnek, szczypiorek, banany (mało dojrzałe), cykoria lub karczochy.

Postbiotyki

Znajdziesz je w żywności fermentowanej, np. kiszonkach. W sprzedaży zaczynają się już też pojawiać zawierające je suplementy.

ZOBACZ TEŻ: Mikrobiom jelit: jak go odbudować?

Zobacz również:
REKLAMA