Choroby somatyczne - system organów połączonych

Depresja kojarzy się ze smutkiem. Ale ta choroba dotyka nie tylko mózg: może wywołać problemy w innych organach, praktycznie w całym ciele. I odwrotnie.

Choroby somatyczne fot.shutterstock.com

Bo często jest tak, że to właśnie choroby somatyczne prowadzą do depresji. Trudno cieszyć się życiem, gdy ciało niedomaga, np. cierpimy na przewlekłe bóle. Cała sztuka polega na tym, żeby ustalić, czy to ból powoduje depresję, czy depresja ból. I leczyć przyczynę, a nie skutek.

REKLAMA

Milenę, fizjoterapeutkę z prywatną praktyką, cztery lata wcześniej porzucił mąż, zostawiając z kilkuletnią córką. Przez rok była jakby w żałobie – najpierw dominowały zazdrość, gniew, złość i rozżalenie. Milena zaczęła się częściej spotykać z koleżankami, które po narodzinach córki zaniedbała na kilka lat. Urządzały sobie babskie wieczory, na których były blisko urządzania seansów voodoo z laleczką i szpilkami. „Żałoba” po stracie męża trwała mniej więcej rok. Wieczorami popłakiwała, ale za dnia coraz lepiej radziła sobie z codziennymi obowiązkami. W końcu oczy jej wyschły i życie się unormowało. Tak jakby na chwilę wypadła z torów, ale w końcu na nie wróciła. Na pozór. Niby wszystko było już w porządku, ale jednak nie wszystko.

Całe życie Milena zasypiała jak dziecko i nie miała problemów ze wstawaniem. Ale coraz częściej łapała się na tym, że budzi się w środku nocy i przez godzinę, dwie nie może zasnąć. Coraz częściej bolały ją różne rzeczy: a to plecy, a to brzuch, a to noga. Do bólów głowy była już przyzwyczajona, bo od kiedy zaczęła miesiączkować, prześladowały ją regularne migreny, ale teraz głowa bolała ją zupełnie inaczej i dużo częściej. Bolały ją nawet zdrowe zęby. Zaczęła mieć wzdęcia. Nie żeby nigdy wcześniej ich nie miała, tylko teraz towarzyszyły jej praktycznie na stałe. No i seks. Mąż, który ją zostawił, był jej pierwszym i przez kilkanaście lat jedynym mężczyzną. Nigdy go nie zdradziła i nigdy nie miała nawet na to ochoty. Teraz zaczęła romansować na potęgę. Gdy dotyka się mężczyzn zawodowo, nawiązywanie nowych kontaktów jest banalnie proste. Po kilku miesiącach takiej wzmożonej aktywności świat zaczął tracić barwy. To nie była gwałtowna zmiana, tylko stopniowa, niezauważalna. Bez wielkiego bum, bez fanfar i wyraźnej granicy. Depresja nie pojawia się jak Dementor w czarnym płaszczu i nie wysysa duszy w kilka sekund. Wkrada się podstępnie i krok po kroku, po cichutku zaczyna przygaszać światło, aż w końcu zaczynasz się orientować, że kolory zniknęły i wszystko zrobiło się szare.

Zanim dopadnie Cię smutek

Organizm ludzki to system organów wzajemnie ze sobą powiązanych gęstą siecią nerwów i naczyń krwionośnych. Zaniedbany ząb może doprowadzić do choroby serca, komórki endometrium mogą zawędrować do oka, boleć może noga, której już nie ma... Mózg zbiera informacje z każdego zakątka Twojego ciała i każdym, najdalszym nawet zakątkiem zarządza. Nic dziwnego, że gdy to on zaczyna szwankować, objawy mogą się pojawiać w całym ciele. Tak właśnie było z Mileną. Ból, który pojawiał się i znikał. Problemy żołądkowe. Nagły wzrost popędu, a potem jego zanik – to był dopiero wstęp do całkowitego paraliżu woli. Zawalała umówione terminy i potem musiała przepraszać. Przestała sprzątać mieszkanie, nawet mycie przychodziło jej z trudem. Córka patrzyła na to z coraz większym niepokojem, aż w końcu poprosiła o pomoc tatę. Wprawdzie od rozstania minęły już trzy lata, ale pojawiał się regularnie w weekendy, żeby spędzić trochę czasu z córką. Niestety, ojciec i były mąż miał do zaoferowania tylko banały i złote porady typu „musisz się wziąć w garść”, „inni mają gorzej” i „nie przejmuj się, to minie”, a więc wszystkie te porady, które psychiatrzy wymieniają jako całkowicie bezskuteczne, a wręcz mogą pogorszyć sytuację, ponieważ dodatkowo wpędzają chorego w poczucie winy.

Najrozsądniejszą formą pomocy jest nakłonienie chorego do wizyty u psychiatry. Właśnie u psychiatry, a nie u lekarza rodzinnego, bo trzeba specjalisty, żeby rozpoznać depresję również wtedy, gdy objawy nie są oczywiste albo wyraźnie dominują te somatyczne. „Stwierdzono, że u ponad połowy chorych na depresję, trafiających do lekarzy ogólnych, choroba ta nie zostaje nigdy rozpoznana. U większości na pierwszy plan wysuwają się powikłania somatyczne, a zwłaszcza zaburzenia snu, i to z ich powodu są leczeni. Nie mają rozpoznanej depresji, więc nie mają też wdrożonego odpowiedniego leczenia” – mówi na łamach „Pulsu Medycyny” psychiatra, dr n. med. Anna Mosiołek – dyrektor medyczna Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia w Pruszkowie.

ZOBACZ TEŻ: Psycholog, czy psychiatra - do kogo się wybrać?

REKLAMA

REKLAMA

Pięć fizycznych oznak

Do najczęstszych somatycznych objawów depresji należą: problemy ze snem, ból pleców, mięśni i głowy, przewlekłe zmęczenie, przyspieszone bicie serca i kłopoty ze strony układu trawiennego. W niezwykle ciekawej metaanalizie ponad 80 badań, która ukazała się na łamach „Journal of The Clinical Psychiatry”, jej autorzy zwracają uwagę, że u mniej więcej dwóch trzecich pacjentów cierpiących na depresję to właśnie objawy fizyczne są dominujące w obrazie klinicznym. Najczęściej zgłaszane dolegliwości to uczucie wyczerpania (74%), różnego rodzaju zaburzenia snu (63%), bóle różnego typu (63%), zmiana apetytu – osłabienie lub wzmożenie (40%) oraz przyspieszone bicie serca (34%).

Jak widać, bardzo niespecyficzne objawy, które mogą mieć tysiące organicznych przyczyn. Na dodatek znacznie łatwiej opowiedzieć lekarzowi o bólu czy problemach ze snem niż o spadku nastroju. Obniżenie nastroju jest zwykle niewymierne, nie mamy skali, nikt z nas nie ma bladego pojęcia, jak często się śmieje, a już na pewno nie potrafi powiedzieć, że np. przed rokiem cieszył się przez 3 godziny dziennie, a teraz tylko przez 15 minut. Właśnie dlatego, w przypadku zauważenia co najmniej dwóch z tych objawów, zwłaszcza jeśli towarzyszy im obniżenie nastroju, polecamy wizytę u psychiatry – w ten sposób możesz skrócić drogę do właściwej diagnozy. A dobra diagnoza to warunek wyleczenia.

To da się leczyć

Depresja to choroba trudna nie tylko do zdiagnozowania, ale również do leczenia. Niestety, nie ma magicznej pigułki, która jak antybiotyk w przypadku infekcji bakteryjnej po kilku dniach stawia Cię na nogi i można o Tobie powiedzieć, że jesteś wyleczona. W leczeniu depresji najczęściej stosuje się tzw. antydepresanty, zwykle z grupy tzw. SSRI, czyli inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny. Czy dają gwarancję sukcesu? Nie. Czy są skuteczne? Owszem. Tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość – efekty zaczynają być widoczne najwcześniej po dwóch, a nawet trzech tygodniach. Jeśli nie ma poprawy, można zmienić dawkowanie lub zestaw leków. Warto próbować, bo jak wykazały badania niemieckich uczonych z Institute for Quality and Efficiency in Health Care, od 40% do 60% osób leczonych antydepresantami odczuwa poprawę po 6-8 tygodniach; w grupie przyjmujących placebo stan poprawił się jedynie w 20-40%. Na dodatek u pacjentów przyjmujących antydepresanty ryzyko nawrotu choroby w ciągu 12-24 miesięcy było dwukrotnie niższe niż w grupie placebo. Przypomnijmy tylko, że nawet ta zaskakująco wysoka skuteczność placebo wymagała wizyty u specjalisty. Jeśli nie zrobisz nic, szanse na poprawę są niewielkie – silna wola nie wystarczy do pokonania depresji.

SPRAWDŹ: Gdy ból brzucha nie daje normalnie żyć

REKLAMA

Z dołu na szczyt

Milena tak długo lekceważyła objawy, że w końcu wylądowała z rozpoznaniem ciężkiej depresji w szpitalu psychiatrycznym. Po dwóch miesiącach na oddziale wróciła do domu i od tej pory regularnie przyjmuje leki. Jej córka zdążyła skończyć liceum i kiedy ogłoszono wyniki matur, zatańczyły z mamą taniec zwycięstwa. Obie były uśmiechnięte od ucha do ucha.

Objawy depresji

Spadek nastroju

Najczęściej kojarzony objaw to właśnie obniżenie nastroju. Nic Cię nie cieszy, nic nie sprawia przyjemności. Nawet ulubione komedie, zamiast śmieszyć, raczej smucą lub wręcz drażnią.

Brak energii

Nie masz siły na nic. Najchętniej tylko byś spała albo leżała w łóżku. Zmuszenie się do jakiegokolwiek działania to tytaniczny wysiłek. Zaczynasz zaniedbywać obowiązki zawodowe i domowe. W zlewie rośnie sterta naczyń.

Zaburzenie popędu

Czasami na początku depresji obserwuje się wzrost zainteresowania seksem, tak jakbyś sama sobie próbowała dowieść, że życie ma słodki smak. Potem popęd często spada właściwie do zera.

Agresja

Zawsze byłaś łagodna, a od jakiegoś czasu wciąż się wdajesz w kłótnie, zaczęłaś jeździć szybciej i łamać przepisy, lekceważąc niebezpieczeństwo? To też może być sygnał nadchodzącej depresji.

ZOBACZ TEŻ: Nowa szansa na leczenie depresji

Zobacz również:
Nie daj się usadzić w domu w ciepłych kapciach przez fanaberie pogody. To może być najlepsza jesień Twojego życia.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA