[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Bisfenole - czy mogą powodować otyłość?

Bisfenole należą do obesogenów – powszechnie występujących związków zwiększających ryzyko otyłości. Sprawdzamy, czy stanowią dla nas realne zagrożenie.

bisfenole

Nie da się wskazać jednej przyczyny otyłości, ponieważ to choroba wieloczynnikowa. I dopiero nałożenie się na siebie wielu okoliczności sprawia, że coraz częściej w jej kontekście używa się słowa „epidemia”. Jednym z powodów jej rozprzestrzeniania się są obesogeny. „To rozbudowana grupa związków, które w większości przypomi- nają budową ludzkie hormony, przez co na wiele sposobów zakłócają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Jednym z negatywnych efektów ich działania jest zwiększone ryzyko otyłości – wyjaśnia dr n. o zdr. Aleksandra Olsson. – Obesogeny działają na trzy sposoby. Po pierwsze, zakłócają pracę mózgu, zaburzając odczuwanie sytości oraz głodu. Po drugie, wpływają bezpośrednio na tkankę tłuszczową, zwiększając liczbę i rozmiar adipocytów. Po trzecie wreszcie, zaburzają wydzielanie hormonów płciowych oraz tarczycy, co negatywnie wpływa na metabolizm”. W efekcie obniża się nasze faktyczne zapotrzebowanie na kalorie i osoba, która normalnie potrzebuje do funkcjonowania na przykład 2000 kcal, zaczyna tyć, zjadając już 1800 kcal (wartości przykładowe).

Jednym z najlepiej przebadanych i najbardziej znanych obesogenów jest bisfenol A, ale podobne działanie wykazują również inne bisfenole. Trzeba też pamiętać, że ich źródłem jest nie tylko najczęściej wymieniany plastik. Aleksandra Olsson mówi, że kryją się również we ftalanach, czyli substancjach używanych do produkcji lakierów, farb i klejów, albo pestycydach stosowanych do uprawy roślin. Lista ich źródeł, ze względu na zróżnicowanie tej grupy związków, jest bardzo długa.

Jak niebezpieczne są obesogeny? Olsson podkreśla, że szczególnie powinny unikać ich kobiety w ciąży i matki karmiące piersią, ponieważ kontakt z tymi związkami w przypadku płodu i niemowląt znacznie zwiększa ryzyko otyłości w okresie nastoletnim. Dorośli są na ich działanie mniej wrażliwi. Obesogeny nie wywierają natychmiastowego negatywnego wpływu na organizm, ale kumulują się latami (m.in. w tkance tłuszczowej) i dopiero po dłuższym czasie jesteśmy w stanie zaobserwować skutki ich działania. Występują w tak wielu źródłach, że ich znaczące ograniczenie wymagałoby praktycznie wywrócenia współczesnego stylu życia do góry nogami. Dlatego najlepiej sprawdzi się metoda małych kroków i powolna, ale systematyczna eliminacja ich z otoczenia.

Zacznij od ograniczenia kontaktu żywności z plastikiem, zwłaszcza jeśli w procesie jej przygotowania lub przechowywania miałby być poddany działaniu wysokiej temperatury. I nie chodzi tylko o to, co dzieje się na patelni (unikaj teflonowej). Różnicę zrobi już przestawienie biurowego dystrybutora z wodą z miejsca nasłonecznionego w cień. Ogranicz żywność puszkowaną, zwłaszcza jeśli jest tłusta i kwaśna, czyli na przykład ryby w pomidorach. Unikaj kosmetyków o silnych zapachach i aromatach. Często odkurzaj, bo cząsteczki kurzu są nośnikiem, przez który obesogeny z na przykład lakierowanych mebli przenoszą się do organizmu. Z sypialni, w której spędzasz wiele godzin, wynieś sprzęt elektroniczny (gromadzą się w nim i uwalniają ftalany). To będzie dobry początek.

 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA