REKLAMA

Antykoncepcja: nowe metody, które powinnaś znać

Mniej więcej połowa Polek nie stosuje antykoncepcji. Być może dlatego, że nie wiedzą, iż w tej dziedzinie naprawdę dużo się pozmieniało w ciągu ostatnich lat i dziś jest wygodniejsza, skuteczniejsza i bezpieczniejsza niż kiedyś.

krążek dopochwowy

Tabletki antykoncepcyjne mają już 55 lat i trudno wyobrazić sobie świat bez nich. Przez te wszystkie lata antykoncepcja hormonalna ewoluowała: dawki hormonów się zmniejszały, pojawiły się nowe sposoby podawania i dziś możesz wybierać i przebierać w środkach do woli. Pytanie, czy na pewno znasz aktualną ofertę, czy też zatrzymałaś się na wiedzy, którą wyniosłaś z liceum. Zobacz, co nowego w antykoncepcji, i dobierz coś dla siebie.

Ring na okrągło

Istnieje już krążek dopochwowy, który działa nawet przez rok.

Pierwszy hormonalny krążek dopochwowy, NuvaRing, pojawił się na rynku w 2002 roku, ale wciąż wiele kobiet nie wie o jego istnieniu, myląc go z kapturkiem dopochwowym, który jest barierą mechaniczną, a nie hormonalną. NuvaRing zawiera dwa hormony: progestagen i estrogen, które są powoli uwalniane. „Kobieta wkłada krążek do pochwy na trzy tygodnie, po czym musi go wyjąć na siedem dni – wyjaśnia prof. Jach. – Po wyciągnięciu krążka pacjentka dostaje krwawienia, a po tygodniu wkłada następny krążek”. Czyli jedna sztuka starcza mniej więcej na miesiąc.

Najnowsza wersja krążka, Annovera, jest bardzo podobna do NuvaRing, jednak może być stosowana przez 12 miesięcy. Podobnie jak w przypadku NuvaRing, wkłada się go na trzy tygodnie, wyjmuje na tydzień, po czym można ten sam krążek zaaplikować ponownie. „Ta metoda jest jednak niewskazana dla kobiet powyżej 35. roku życia oraz tych, których wskaźnik BMI przekracza 29. Niestety, w Polsce krążek Annovera nie jest jeszcze zarejestrowany” – mówi ginekolog. Ten krążek to dobre rozwiązanie dla dziewczyn, które są na tyle roztargnione, że wolą nie ryzykować kilkadziesiąt razy w miesiącu, że zapomną wziąć pigułkę, ale nie chcą (np. ze względu na cenę) zdecydować się na wkładkę IUD. Skuteczność NuvaRing przy idealnym stosowaniu przekracza 99%, a w praktyce (czyli wliczając błędy stosujących) wynosi 93%. Dla porównania: praktyczna skuteczność prezerwatyw to 87% (dane WHO).

ZOBACZ TEŻ: Co mężczyźni lubią w łóżku? 7 rzeczy, o których powinnaś pamiętać

Wkładka wielofunkcyjna

Spokój na kilka lat

Chociaż podstawowym zadaniem antykoncepcji jest zapobieganie niechcianej ciąży, to może ona również być traktowana jak lekarstwo. Tak bywa np. w przypadku wkładek antykoncepcyjnych. W Polsce dostępne są obecnie co najmniej trzy rodzaje wkładek domacicznych antykoncepcyjnych uwalniających lewonorgestrel. Najbardziej znane to Mirena, Jaydess i Kyleena.

„Oprócz działania antykoncepcyjnego, wkładki domaciczne są również wykorzystywane w celu kontroli nieprawidłowych krwawień z dróg rodnych – wyjaśnia prof. Robert Jach, kierownik Oddziału Klinicznego Endokrynologii Ginekologicznej i Ginekologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. – Jeśli kobieta zmaga się z ciężkimi, obfitymi miesiączkami czy krwotokami, po weryfikacji histologicznej może zaaplikować taką wkładkę”.

W przypadku wkładek z dużą dawką hormonów krwawienie może zaniknąć nawet na kilka lat. Te z mniejszą dawką nie zatrzymują krwawienia, ale jest ono skąpe i mniej bolesne.

„Co ciekawe, działanie tego środka antykoncepcyjnego jest również wykorzystywane w technikach zachowujących płodność osób poddających się leczeniu gonadotoksycznemu (czyli np. chemioterapii) – mówi prof. Jach. – Jeżeli u kobiety stwierdza się najwcześniejszy stopień rozwoju raka endometrium, czyli wewnętrznej błony wyściełającej macicę, można zalecić jej 3-miesięczne stosowanie wkładki. Następnie wykonuje się histeroskopię, by sprawdzić, czy nowotwór się cofnął. Wtedy na nowo aplikuje się wkładkę, a po jej wyjęciu kobieta ma szansę na dziecko. Paradoksalnie, środek antykoncepcyjny może w ten sposób uratować kobiecą płodność” – dodaje ginekolog.

REKLAMA

REKLAMA

Pigułki dla zapominalskich

24 + 4 lepsze niż 21 + 7?

Śluz znajdujący się przy kanale szyjki macicy nie przepuszcza plemników, które nie przechodzą przez proces kapacytacji, czyli nie stają się zdolne do zapłodnienia. Po trzecie, preparaty hormonalne zmniejszają receptywność endometrium, uniemożliwiając ewentualne zagnieżdżenie się zarodka. Tabletki mogą zawierać jeden lub dwa hormony. Różne mogą być też dawki. „Gdy zaczynałam pracę, przepisywaliśmy pacjentkom pigułki zawierające 80 mikrogramów hormonów – wspomina prof. Mary Jane Minkin z Yale University School of Medicine. – Współczesne tabletki mają nawet czterokrotnie mniejsze dawki hormonów”.

Dlaczego to takie ważne? Bo mniejsza dawka to mniejsze ryzyko działań niepożądanych, np. nudności czy tkliwości piersi. Przez lata tabletki przyjmowało się w schemacie 21:7, czyli przez 21 dni trzeba było łykać tabletki z hormonami, a przez 7 albo ich nie łykać, albo brać tabletki placebo, których jedynym zadaniem było utrzymanie rytmu. Okazało się jednak, że tabletką, której najczęściej zapominały wziąć kobiety, była pierwsza tabletka po siedmiodniowej przerwie. Prawdopodobnie dlatego, że trzeba było kupić kolejne opakowanie, a to zawsze jest jeden schodek więcej. W efekcie mogło dojść do tego, że przez 8, a czasami nawet 9 dni kobiety nie przyjmowały hormonów – w tym czasie mogła już teoretycznie nastąpić owulacja, a więc ryzyko niechcianej ciąży wzrastało.

Dlatego coraz większą popularność mają tabletki jednoskładnikowe, przyjmowane w schemacie 24:4. „Schemat ten polega na stosowaniu środka z progesteronem przez 24 dni, a następnie przez 4 dodatkowe dni przyjmuje się tabletki placebo – wyjaśnia prof. Jach. – W tym czasie występują krwawienia miesięczne. Niektóre pacjentki czują się po prostu lepiej, mając pewność, że regularnie krwawią, co daje im wrażenie kontrolowania własnej płodności. Co więcej, stosowanie antykoncepcji w schemacie 24:4 zmniejsza możliwość wystąpienia niepożądanych schorzeń w postaci przede wszystkim chorób zakrzepowo-zatorowych”.

Tabletki jednoskładnikowe mają, wg danych WHO, taką samą skuteczność, jak dwuskładnikowe, a te z progesteronem są polecane kobietom, które nie mogą z różnych względów przyjmować pigułek z estrogenem: np. mają wysokie ciśnienie, miały zakrzepicę albo migreny z aurą. Są też dobrym rozwiązaniem dla kobiet karmiących, ponieważ estrogen zatrzymuje laktację. No i jeszcze jedna zaleta pigułek jednoskładnikowych: badania sugerują, że rzadziej obniżają libido. W końcu nie po to bierzesz tabletki, żeby z nich nie korzystać.

ZOBACZ TEŻ: 3 rzeczy, których nie lubi Twoja wagina

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA