[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.6

Anoreksja – od czego się zaczyna i czym jest nurt pro-ana?

W Polsce na anoreksję choruje 180 tysięcy dzieci i młodzieży i 150 tysięcy dorosłych. Dla 20% z nich choroba skończy się śmiercią. Mimo kampanii społecznych pokazujących zdjęcia skrajnie wychudzonych modelek anoreksja staje się… modna.Czym jest nurt pro-ana?

Anoreksja - czym jest?

Mogłoby się wydawać, że tłumaczenie czym jest anoreksja, jest jak wyważanie otwartych drzwi – wszyscy wiemy już przecież, o co chodzi. W praktyce jednak wiemy tylko tyle, że ktoś, kto choruje, robi się nienaturalnie chudy, w końcu straszy wystającymi żebrami. Czego natomiast nie wiemy?

Po pierwsze, wciąż nie zdajemy sobie sprawy z tego, że anoreksja wcale nie jest chorobą „naszych czasów” i efektem popularności wychudzonych modelek. Oczywiście nowe trendy nasiliły jej występowanie, ale pierwsze przypadki opisano już w roku 1694 – zrobił to Richard Morton. Wtedy jednak anoreksję nazwano „nerwowymi suchotami”.

ZOBACZ TEŻ: Niedobór witaminy B12 - objawy

Po drugie, wciąż nie dociera do wielu osób, w tym do zaniepokojonych rodziców, że anoreksja jest chorobą śmiertelną. Szacuje się, że z powodu nadmiernego odchudzania się (czy, jak podkreślają sami zainteresowani – „dążenia do perfekcji”) umiera ostatecznie od 10 do 20% chorych.

Po trzecie, wciąż nie wiemy, co z taką anoreksją robić. Jak przetłumaczyć 14-latce, że ograniczanie się do 500 kcal dziennie nie jest dobre dla jej organizmu? Jak przekonać, że mleko 3,2% może stać obok kartonika z jej 0,5% i tłuszcz z tego pierwszego naprawdę nie przeniknie do drugiego? Jak zmusić do jedzenia, gdy nie działają wszelkie ograniczenia i kary, a chora kłamie w żywe oczy, że jadła, i na sam widok jedzenia zbiera się jej na wymioty?

W końcu nie wiemy, że anoreksja – choć rzeczywiście jest chorobą dotykającą głównie młode dziewczyny, dopada także osoby starsze. Szacuje się, że w Polsce jej ofiarami pada2% dzieci i młodzieży (czyli prawie 180 tysięcy z nich) i 0,5% dorosłych (czyli prawie 150 tysięcy z całej populacji osób po 18-tym roku życia). To ogromne liczby.

REKLAMA

REKLAMA

Anoreksja - skąd się bierze?

Najnowsze doniesienia medycyny wskazują, że anoreksję możemy mieć „w genach”, ale pojawi się ona przede wszystkim wtedy, kiedy do obciążeń genetycznych dołączą charakterystyczne cechy danej osoby oraz obciążenia środowiskowe, czyli między innymi trudna sytuacja w rodzinie.

Jeśli w pierwszej kolejności pomyślałaś o środowiskach patologicznych albo wyjątkowo trudnych dla dziecka okresach (np. rozwód rodziców), to pewnie zaskoczy cię fakt, że tylko nie o takie rodziny chodzi. Stwierdzono bowiem, że ryzyko wystąpienia anoreksji u danego nastolatka rośnie, gdy jest on wychowywany w rodzinach nadopiekuńczych, tych z wymagającą bezwzględnego posłuszeństwa matką oraz takich, w których jak ognia unika się napięć i konfliktów. W takich rodzinach i w takich okolicznościach nierzadko chęć zrzucenia kolejnych kilogramów jest swego rodzaju buntem. Próbą postawienia na swoim – choć raz. Waga ciała to strefa, do której rodzice nie mają wstępu i na którą nie mogą wpłynąć zakazami, krzykami czy karami. Nie mogą zmusić do jedzenia. Mogą za to zacząć się martwić i koncentrować na dziecku. W końcu zacząć dawać mu do zrozumienia, że jest ważne i że trzeba się z nim liczyć.

ZOBACZ TEŻ: Borelioza - KZM, jak ich uniknąć, co je różni?

Oczywiście nie można wszystkiego „zrzucić” na rodzinę – faktem jest przecież, że okres dojrzewania jest jednym z trudniejszych w życiu. Nagle bardzo silna staje się potrzeba akceptacji i przynależności do grupy (czyli te najwyższe ze słynnej hierarchii potrzeb Maslowa), a jednocześnie spada samoocena. Z pracy „Występowanie czynników ryzyka jadłowstrętu psychicznego i bulimii u 18-letnich dziewcząt” i zamieszczonych w niej badań wynika, że 67% polskich dziewcząt ma prawidłową wagę, a mimo 32% uważa, że ma zbyt grube uda, 19% - że ma zbyt tęgie biodra, 18% - zbyt tęgą sylwetkę. Na wady sylwetki często wskazywały właśnie dziewczęta o prawidłowej masie ciała.

Mamy więc nastolatków, którzy uważają się za zbyt grubychi którzy czują potrzebę przynależności do grupy (w domyśle – grupy szczupłych, pięknych, zadowolonych z życia). Nikt nie chce być „tym grubasem”, z którym nikt nie chce się trzymać. Co więc należy zrobić? Odchudzić się. Najnowsze wyniki międzynarodowego badania HBSC (HealthBeahaviour in School-agedChildren) wskazują, że polskie nastolatki odchudzają się najczęściej w Europie. Wagę choć raz próbowało zrzucić co piąte dziecko między 11 a 15 rokiem życia.

W końcu przyczyną wpadnięcia w anoreksję może być także zwykły… zbieg okoliczności. W literaturze medycznej można odnaleźć przypadki, w których choroba rozpoczęła się od poważnejjelitówki i utraty 3-4 kilogramów. Nagłe schudnięcie skutkuje lawiną komentarzy („Ej, jak ty świetnie wyglądasz!”) i podwyższeniem samooceny danej osoby. Kolejny krok to kontynuowanie przypadkowo odkrytej metody na szybkie schudnięcie, czyli odmawianie jedzenia.

REKLAMA

Pro-ana: moda na chorobę

Anoreksja jest niebezpieczna nie tylko dlatego, że w gruncie rzeczy niewiele o nie wiemy. Zagrożenie wynika także z faktu, że jest to jedyna choroba, która ma grono swoich gorących zwolenników. Nie istnieją zrzeszenia czy strony, które namawiałyby ludzi na zachorowania na depresję. Nie ma takich, na których prezentuje się zdjęcia nowotworów, co skutkowałoby setkami polubień i pełnych zachwytu komentarzy. Z anoreksją jest jednak inaczej.

ZOBACZ TEŻ: Sposoby na doła - terapie naturalne

Nurt pro-ana, interpretowany jako „promocja anoreksji”, „profesjonalna anoreksja” czy po prostu „za anoreksją”to nic innego, jak traktowanie choroby jak spełnienie marzeń i cel do osiągnięcia. Jest to też zachęcanie innych do podążania tą samą drogą.

Anorektyczki „pro-ana” nazywają same siebie „motylkami”. Oto cytaty z jednego z nich (https://belikeana.home.blog/)

„Niesamowite uczucie, gdy spod tego okropnego tłuszczu wyłaniają się ponownie kości.”

„Gdy kontroluje to co jem, czuję, że mam kontrolę nad całym moim życiem.”

„Waga: 50,9 kg! Jeszcze tylko 0,9 kg do grudniowego celu, a zarazem do niedowagi

Dziewczyny, które szukają motywacji i wskazówek, znajdą nie tylko blogi, ale i konkretne wskazówki (http://iwanttobeskinny-pro-ana.blogspot.com/):

„Głód to twój przyjaciel. Pokochaj go. Jedzenie jest tym, czego najbardziej nienawidzisz”

„Każdy człowiek je. To nic niezwykłego. Chcesz być inna? Silniejsza? Lepsza? Więc zapomnij o tej przyziemnej, pospolitej czynności, jaką jest jedzenie”

„Niejedzenie sprawia, że jesteś wyjątkowa. Lepsza od przeciętnego człowieka”

„Chcesz tego? Naprawdę tego chcesz???? Więc zamiast żreć, poćwicz, napij się wody lub herbaty,

łyknij apptrim albo lorazepam… zrób cokolwiek. Tylko nie jedz!!!”

„Wszystko czego nie zjesz, sprawia, że jesteś bliżej ideału...

  kościste ramiona...

  wystające żebra...

  płaski brzuch...

  skóra i kości...”

Uważny czytelnik zauważy jednak nie tylko szokujące zdjęcia, przekazy i strony na FB (np. www.facebook.com/anoreksjazycbezkalori/), ale też słowa świadczące o potężnym problemie: „Chcę dziś umrzeć”, „Znowu nie dogaduję się z mamą, nienawidzę jej, znowu zmuszała mnie do jedzenia”, „Dziś wyjątkowo się nie pocięłam” czy: „Tylko to sprawia, że tak naprawdę jestem szczęśliwa – świadomość, że chudnę. Może to dziwnie zabrzmi, ale lubiłam to jak ludzie się przejmowali tym, że schudłam. Przynajmniej dostrzegali we mnie kogoś więcej niż tylko na pozór wesołą nastolatkę” (za: belikeana.home.blog)

Anoreksja to choroba duszy – jak widać, najczęściej dotyka tych, którzy czują się osamotnieni, skrzywdzeni, niedowartościowani. Którzy pragną pokazać, że są coś warci, że mogą czegoś dokonać.

Anoreksja - na czym polega?

Zastanawiasz się, jak rozpoznać, że ktoś z twoich bliskich cierpi na anoreksję? A może sama łapiesz się na ograniczaniu jedzenia i chęci osiągnięcia niedowagi? Niezależnie od odpowiedzi, powinnaś wiedzieć, że anoreksja to:

  • Spadek wagi sięgający minimum 15% wagi oczekiwanej według BMI
  • Drastyczne ograniczanie kalorii w diecie - anorektyczki starają się jeść nie więcej niż 500 kcal na dzień, często ograniczają się do jednego posiłku dziennie
  • Mniej lub bardziej regularne przeczyszczanie organizmu za pomocą środków dostępnych bez recepty
  • Intensywne ćwiczenia i treningi
  • Paniczny strach przed przytyciem
  • Obsesyjne kontrolowanie swojej wagi – to od niej zależy samopoczucie i samoocena
  • Zaburzenia zdrowotne: zanik miesiączki, zaburzenia w wydzielaniu insuliny oraz pracy tarczycy

„Zjedz coś” nie zadziała. Tu trzeba lekarza.

Anorektyczkami zajmuje się cały zespół lekarski – lekarz internista, psychiatra, endokrynolog i oczywiście psycholog. Wyleczenie jednej osoby z tej koszmarnej choroby to praca dla całej rodziny. To harówka, w której swoje potrzeby trzeba odłożyć na bok, zapomnieć o słowach i intuicyjnych reakcjach. Bo tutaj: „zjedz coś w końcu, do cholery, jak ty wyglądasz!” nie zadziała. A jeśli już, to będzie raczej komplementem.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij