REKLAMA

Alkohol: ile to za dużo i jak pić?

Wiele z nas, będąc w izolacji, odmierzało czas nie godzinami, a lampkami wina. Francuzi piją wino codziennie i żyją, więc dlaczego my nie możemy? Możemy, pod warunkiem że nie tylko będziemy piły to samo, ale i tak samo.

THE VOORHES

Jeżeli budować sobie obraz świata na podstawie postów na FB i Insta, można łatwo dojść do wniosku, że pod koniec roku wszystkie spotkamy się na odwyku. Ale twarde dane nieco uspokajają: według raportu firmy Nielsen sprzedaż alkoholu w Polsce spadła o kilka procent. Najbardziej spadła sprzedaż wódki, zwłaszcza tzw. małpek, natomiast wino trzyma się nieźle – sprzedaż nawet nieznacznie wzrosła. Największe wzrosty zanotowały prosecco (9%) i szampan (aż 19%). Wygląda więc na to, że przerzucamy się powoli na śródziemnomorski model picia. Teraz musimy tylko nauczyć się pić tak, jak Francuzki z dobrych domów. Pić tak, żeby się nie upić.

Co alkohol może Ci odebrać?

Tradycyjny polski toast „Na zdrowie!” wprowadza w błąd. Większość badań wskazuje niestety, że jest wręcz przeciwnie, zwłaszcza jeśli nie udaje Ci się ograniczyć do jednej lampki dziennie. Bez owijania w bawełnę – alkohol po prostu zabija. W latach 2002-2017 alkohol bezpośrednio zabił 18 tysięcy kobiet – to ponad 1000 kobiet rocznie. Według Kingi Janik-Koncewicz z PWSZ w Kaliszu, dyrektor Fundacji „Promocja Zdrowia”, w ciągu ostatnich kilkunastu lat odsetek zgonów kobiet, w których udział miał również alkohol, zwiększył się czterokrotnie – z 1% do 5%. Najczęściej przyczyną śmierci są problemy z wątrobą, ale procenty demolują też inne narządy, m.in. żołądek, trzustkę, przełyk oraz mózg.

Zanim trunki odbiorą Ci zdrowie, mogą Ci też odebrać urodę. Uczeni z University College Medical School w Londynie wyliczyli, że ludzie, którzy wypijają więcej niż 21 jednostek alkoholu tygodniowo (jednostka alkoholu to np. małe piwo, lampka wina albo mały kieliszek wódki), mają tendencję do gromadzenia tkanki tłuszczowej w okolicach pasa. Alkohol niszczy też skórę i zęby. Następnym razem, gdy spotkasz na ulicy samotną, żebrzącą staruszkę w brudnych ciuchach, brakami w uzębieniu i puszką piwa w ręce, pomyśl, że 10-20 lat temu ona również była święcie przekonana, że ma wszystko pod kontrolą. I uwaga – ona może być nie tak znowu dużo starsza od Ciebie.

Co alkohol może Ci dać?

Alkohol jest substancją psychoaktywną, więc ma wpływ na funkcjonowanie Twojego mózgu. Do stężenia 0,5‰ ma działanie odprężające i euforyczne, czyli dokładnie takie, o jakie nam chodzi. Według obliczeń na kalkulatorze alkoholoweliczydelko.pl Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) stężenie 0,42‰ osiągniesz, jeśli w ciągu pół godziny wypijesz dwie lampki wina. Wypij trzy lampki, a stężenie będzie już wynosiło 0,66 promila, a takie stężenie to zaburzenia koordynacji, więc możesz ośmieszyć się w tańcu, gadatliwość (mogą Ci się wymsknąć tajemnice), pogorszenie zdolności zapamiętywania (to akurat chwilowo się nie liczy, no chyba że chodzi o zapamiętanie imienia tego przystojnego blondyna), a także osłabienie samokontroli – co może skutkować niezbyt rozważnymi decyzjami. Najczęściej zaś decyzją, że otwieramy kolejną butelkę.

Powyżej 0,7 promila dołącza do tego pobudzenie seksualne i spadek możliwości właściwej oceny sytuacji. Sama wiesz, do czego to może doprowadzić. Dalej jest już tylko gorzej: wymioty, bełkotliwa mowa, wzrost agresji, który może doprowadzić do całkowicie niepotrzebnych waśni nawet między najlepszymi przyjaciółkami. A jeśli pijesz w niezbyt dobrze znanym towarzystwie, wzrost agresji u współbiesiadników może być dla Ciebie niebezpieczny. Trzymaj się granicy tych 0,7 promila.

Jak pić, żeby nie przesadzać?

Powoli – to najlepszy sposób, tak właśnie pije się we Francji. Żeby uzyskać stan lekkiego rauszu, ale nie wpaść w stan upojenia, trzymaj się zasady, że pijesz co najwyżej jedną standardową porcję (10 g 100-% alkoholu, czyli np. lampkę wina lub kieliszek wódki) na godzinę. Jeśli wypijesz trzy drinki z rzędu, stężenie alkoholu we krwi wzrośnie, a razem z nim Twoja fałszywa pewność siebie, i trudniej Ci będzie utrzymać w ryzach chęć wypicia kolejnego kieliszka.

Z tego samego powodu unikaj też picia na pusty żołądek. Alkohol wchłania się wtedy szybciej i efekt „a co mi tam!” powoduje, że wypijasz więcej. Uważaj też na wina musujące i drinki z bąbelkami. I nigdy nie próbuj dotrzymać kroku mężczyznom. Jak przestrzega Jadwiga Fudała z PARPA, „kobieta, która waży tyle samo, co mężczyzna, i która wypije tyle samo porcji standardowych, może mieć do 40% większe niż on stężenie alkoholu we krwi” – ze względu na inną kompozycję ciała (w organizmach kobiet jest mniej wody), mniej enzymów rozkładających alkohol i więcej estrogenów, które przyspieszają jego wchłanianie. A przecież mężczyźni są zazwyczaj znacznie ciężsi. Chociaż więc jesteśmy całym sercem za równouprawnieniem, w tym przypadku zdecydowanie odradzamy picie jak równy z równym. Jeśli już masz ochotę się napić, pij zawsze w swoim tempie, a nie pod dyktando tych najbardziej rozochoconych. Santé!

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA